Mimo że już za miesiąc samorządy bedą stosować nową ustawę o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, wciąż nie wiadomo, które jej rozwiązania i w jakim zakresie będą wprowadzane przez gminy i powiaty.

Jest to spowodowane tym, że nowe zadania, takie jak zatrudnianie asystentów rodzin oraz koordynatorów rodzin zastępczych, będą musiały realizować za własne pieniądze, bo przewidziana na ten cel rezerwa budżetowa wynosi 62,5 mln zł, a samorządy szacują, że potrzebnych jest aż 700 mln zł.

O zwiększenie rezerwy do 300 mln zł występowało też Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, ale nie uzyskało na to zgody. Samorządy mówią więc wprost, że nowe przepisy będą stosować, ale w okrojonym zakresie.

Nieliczne etaty

Tymczasem działalność asystentów rodzin jest jednym z najważniejszych elementów ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (Dz.U. nr 149 poz. 887). Ich zadaniem będzie praca z tymi rodzinami, w których występują problemy z właściwym sprawowaniem opieki i wychowaniem dzieci, a w konsekwencji rodzice zagrożeni są ich odebraniem i umieszczeniem w pieczy zastępczej.

W związku z brakiem dostatecznych środków gminy będą zatrudniać minimalną ich liczbę.

– Zaplanowaliśmy pięć etatów na przyszły rok, ale o tym ile ich faktycznie osób będzie pracować zadecyduje dopiero uchwalenie budżetu miasta – mówi Dorota Ławniczak z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Kielcach.

Z kolei w Włocławku ma być 6 asystentów, w Rzeszowie 4, a w Ostrołęce i Giżycku 2.

W łatwiejszej sytuacji są gminy realizujące unijne projekty, które przewidują działanie asystentów rodziny, bo wtedy koszty ich zatrudnienia są częściowo pokrywane z uzyskanej dotacji.

– W 2012 roku będziemy kontynuować projekt systemowy, w którym jest zaangażowanych 5 asystentów rodziny, więc na razie nie przewidujemy konieczności zatrudniania dodatkowych osób – mówi Jolanta Gałczyńska, zastępca dyrektora MOPR w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Podobnie jest też we Wrocławiu oraz Sosnowcu, gdzie z 10 planowanych asystentów wynagrodzenie dwóch w całości sfinansuje miasto, a ośmiu będzie współfinansowane z pieniędzy UE.

Zespoły w ośrodkach

Większość samorządów nie przewiduje też tworzenia odrębnych jednostek, które będą odpowiadać za prace z rodzinami.

– Ustawa pozwala wydzielać w strukturze ośrodka pomocy społecznej zespoły ds. asysty rodzinnej, więc postanowiliśmy skorzystać z tej możliwości – mówi Jacek Sutryk, dyrektor MOPS w Wrocławiu.

Z kolei w Ostrołęce asysta rodzinna będzie działać przy zespole placówek wsparcia dziennego.

Niektóre gminy zaczęły też typowanie rodzin, które w pierwszej kolejności będą miały przydzielonego asystenta.

– Wybraliśmy te z nich, z którymi dotychczas trudno się nam współpracowało i np. były problemy z realizacją kontraktu socjalnego i ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa dzieci wymagają większego monitoringu – mówi Jolanta Gałczyńska.

Bez dłuższego urlopu

Ponieważ ustawa nie przewiduje możliwości łączenia pracy asystenta rodziny z wykonywaniem zawodu pracownika socjalnego, wiele gmin decyduje się na zatrudnienie na nowych stanowiskach właśnie dotychczasowych pracowników socjalnych. Tak będzie na przykład w Kielcach i Rzeszowie.

– Nie oznacza to jednak, że zmniejszymy w ten sposób liczbę pracowników socjalnych, bo jesteśmy zobowiązani do zachowywania wskaźnika mówiącego, że jeden pracownik przypada na 2 tys. mieszkańców, na ich miejsce zatrudnimy więc nowe osoby – tłumaczy Luciana Rozborska, dyrektor MOPS w Rzeszowie.

Natomiast w Ostrołęce asystentami zostaną pracownicy likwidowanego ośrodka adopcyjno-opiekuńczego.

– Mają oni odpowiednie kwalifikacje i długoletnie doświadczenie w pracy z rodzinami – mówi Iwona Suska, zastępca dyrektora wydziału spraw społecznych i obywatelskich Urzędu Miasta w Ostrołęce.

Jednak zmiana stanowiska pracy jest niekorzystna dla pracowników socjalnych, ponieważ tracą prawo do przywilejów wynikających z art. 121 ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175 poz. 1362 z późn. zm.). Należy do nich m.in. dodatek do pensji w wysokości 250 zł miesięcznie za pracę w terenie oraz dodatkowy 10 dniowy urlop przysługujący po 5 latach ciągłej pracy.

– Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej nie przewiduje takich specjalnych względów – mówi Bartosz Stelmach, prawnik w Kancelarii Prawnej Frączyk & Frączyk z Krakowa.

Dodaje, że pracownik socjalny może odmówić przyjęcia zaproponowanych warunków, ale w takim wypadku jego umowa o pracę zostanie rozwiązana wraz z upływem okresu wypowiedzenia. Zwraca jednak uwagę, że jeżeli wraz ze zmianą stanowiska będzie wiązało się przeniesienie pracownika do innej jednostki, to jak wynika z art. 22 ustawy o pracownikach samorządowych, będzie to możliwe tylko na jego wniosek lub za jego zgodą.

– Ze względu na bardzo podobny charakter i zakres pracy na obydwu tych stanowiskach asystenci też powinni mieć prawo do dodatkowych uprawnień – uważa Dorota Ławniczak.

Pomoc tylko na wniosek

Jarosław Borowski, dyrektor MOPS w Giżycku, zwraca uwagę, że cały czas nie jest jasna kwestia obligatoryjności zatrudniania asystentów. Świadczy o tym ostatnie stanowisko resortu pracy powołujące się na procedurę zawartą w art. 11 ustawy.

Zgodnie z nią po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego w rodzinie niewydolnej wychowawczo i jego analizie pracownik socjalny składa wniosek do kierownika ośrodka pomocy społecznej o przydzielenie asystenta. Taki mechanizm zakłada więc uznaniowość działania pracownika socjalnego, a potem jego pracodawcy. To oznacza, że w konsekwencji mogą oni zadecydować o przyznaniu innej formy pomocy niż przydzielenie asystenta.

Jedyny wyjątek dotyczy sytuacji, gdy sąd zobowiąże rodzinę do pracy z asystentem. Wtedy gmina będzie musiała taką osobę przydzielić.

– Jeszcze kilka miesięcy temu w trakcie szkolenia, w którym uczestniczyli przedstawiciele ministerstwa, słyszeliśmy, że zatrudnianie asystentów jest obligatoryjne – mówi Jarosław Borowski.

Problem ten ma rozwiązać nowelizacja ustawy, nad którą prace rozpoczął zespół roboczy Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Jego przedstawiciele chcą, aby większość zadań wynikających z ustawy miała charakter fakultatywny, a nie obowiązkowy.