ZNP krytycznie ocenia sposób wdrożenia obniżenia wieku rozpoczynania nauki w szkole z siedmiu do sześciu lat oraz działania podejmowane w tym zakresie przez MEN, w tym zapowiedź przesunięcia na 2014 r. wprowadzenia obowiązku nauki dla dzieci 6-letnich.
Publikacja: 30 listopada 2011, 16:31 Aktualizacja: 30 listopada 2011, 16:44
"W ocenie Związku Nauczycielstwa Polskiego, ta kluczowa i niezwykle ważna dla wyrównywania szans edukacyjnych i jakości kształcenia reforma została źle wprowadzona. Ministerstwo edukacji miało trzy lata okresu przejściowego na monitorowanie stanu przygotowania szkół i wyposażenia klas, wspieranie samorządów, prowadzenie kampanii informacyjnej wśród rodziców. Niestety, tych działań zabrakło, albo były one niewystarczające" - czytamy w wydanym w środę komunikacie.
Według związkowców, we wrześniu br. naukę w klasach pierwszych szkół podstawowych rozpoczęło jedynie około 20 proc. wszystkich dzieci sześcioletnich. "Rodzice tak wprowadzanej reformie nie zaufali" - ocenia ZNP.
"Dzisiaj ministerstwo edukacji proponuje korektę reformy, ale opóźnienie o dwa lata wprowadzenia obowiązku szkolnego dla wszystkich dzieci sześcioletnich, nie tylko nie rozwiązuje już istniejących problemów, ale je nasila" - zaznaczyli związkowcy.
Zauważyli, że w 2014 r. w I klasach spotkają się bowiem dzieci z wyżu demograficznego urodzone w 2008 r. (414 tysięcy maluchów) oraz te urodzone w 2007 r., które nie rozpoczęły edukacji szkolnej w wieku 6 lat.
W ocenie ZNP, takie rozwiązanie może nawet sparaliżować pracę szkół podstawowych
"Istnieje obawa, że cywilizacyjna zmiana, jaką miało być wcześniejsze objęcie dzieci zorganizowaną edukacją, zapewnienie im warunków do szybszego rozwoju i wyrównywania szans edukacyjnych, negatywnie wpłynie na jakość wczesnej edukacji" - napisali.
"Dlatego ZNP negatywnie ocenia propozycję MEN dotyczącą wydłużenia do 2014 roku terminu wprowadzenia obowiązku nauki dla sześciolatków oraz wszystkie zaniechania po stronie resortu, które doprowadziły do tej sytuacji" - podkreślono w komunikacie.
W ubiegłym tygodniu MEN poinformowało, że jeszcze przez dwa lata nie będzie obowiązku szkolnego dla sześciolatków; dzieci w wieku sześciu lat pójdą obowiązkowo do szkoły 1 września 2014 r. Takie rozwiązanie zaproponowało ministerstwo w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Projekt ten został skierowany do konsultacji społecznych.
Przedłużenie o dwa lata okresu, w którym rodzice podejmują decyzję o rozpoczęciu przez dziecko sześcioletnie edukacji szkolnej oznacza, że o rozpoczęciu nauki w szkole dzieci urodzonych w latach 2006 i 2007 nadal decydować będą rodzice.
Obecne w Polsce, zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy o systemie oświaty, od 1 września 2012 r. wszystkie sześciolatki mają rozpocząć naukę w szkole
Od 2008 r. pomysłowi obniżenia wieku obowiązku szkolnego towarzyszy protest części rodziców, m.in. skupionych w ruchu "Ratuj Maluchy!" i działających w Stowarzyszeniu Rzecznik Praw Rodziców. Wiosną tego roku zebrali oni ponad 340 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, której celem jest przywrócenie stanu sprzed reformy edukacji, a co za tym idzie, zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków i obowiązku przedszkolnego pięciolatków. Chcą oni też powrotu do tzw. starej podstawy programowej nauczania i wychowania przedszkolnego. Pierwsze czytanie projektu odbyło się na ostatnim posiedzeniu Sejmu poprzedniej kadencji w połowie września.
1: nie obnizac wieku szkolnego z IP: 83.27.11.* (2011-11-30 20:10)
Do szkoły w wieku 7 lat-dobre i proste rozwiązanie,a na przedszkola subwencje
i 90 % dzieci w nich.Tam maja dobre warunki a nie w przepelnionych szkolach i bezpieczniej jest.
2: asdasdasdas z IP: 217.113.228.* (2011-12-01 17:26)
Dzicko może podjac naukę juz w zerówce mieszczącej sie w przedszkolu, wystarczy godzina dziennie.
Tyle tylko, że ministerstwo edukacji zabroniło uczenia czytania dzieci w zerowkach
3: Anna z IP: 83.29.197.* (2011-12-02 09:41)
Jeśliby chodziło faktycznie o wcześniejszą edukację dla dobra dzieci to by ulepszano przedszkola. Tu chodzi o to żeby wtłoczyć dzieci jak najmłodsze do szkoły, będzie wtedy więcej miejsc w przedszkolach, by wszystkie mamy do pracy poszły, bo kryzys jest i szyscy muszą nakręcac pieniądze, a poza tym chodzi o to żeby te dzieci wcześniej potem do pracy poszły i pracowaly do 67 lat.
4: zniesmaczona z IP: 178.42.169.* (2011-12-07 15:52)
Zaraz zaraz , do jakiej pracy pójdą te dzieci? Przecież wszyscy mają pracować do 67 lat to gdzie miejsca pracy dla tych młodych ? Tylko tak dalej. Obniżajmy poziom edukacji w szkołach - ciemnotą lepiej się rządzi a starszych trzeba trzymać do 67 lat w robocie to emerytury nie trzeba im będzie płacić - tylko jednorazowy zasiłek pogrzebowy i to też już niższy od kilku lat bo musieliśmy się złożyć na zasiłek pogrzebowy dla rodzin po katastrofie smoleńskiej. Kto z nas dożyje do emerytury skoro średnia wieku jeśli chodzi o umieralność to 58-65 lat. I po co nam ta Unia była ???
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.