Część uczelni uznała, że skoro mogą przyznawać stypendium z urzędu, to nie jest konieczne wszczynanie postępowania w sprawie, zawiadamianie o nim czy wręcz wydawanie decyzji. A jeśli tak, to obowiązki takie dotyczą tylko tych studentów, którym na podstawie decyzji przyznano stypendium.

To ostatnie wydaje się wiązać z fragmentem uzasadnienia wyroku WSA w sprawie III SAB Łd 60/07, gdzie czytamy: „w sprawie przyznania stypendium za wyniki w nauce organ uczelni ma możliwość podejmowania z urzędu działania w tym przedmiocie.

W takiej sytuacji po stronie uczelni nie ma obowiązku doręczenia studentom, którym nie przyznano stypendium, decyzji. (...) Brak jest zdaniem Sądu podstawy prawnej do wydania z urzędu decyzji o nieprzyznaniu stypendium”.

Gradacja wymagań

Jednak ograniczona liczba środków finansowych w zestawieniu z często nieostrymi uczelnianymi kryteriami ich przyznawania oraz definicją strony w kodeksie postępowania administracyjnego mnożyły pytania czy i w jakim trybie uczelnie dokonywały preselekcji poza postępowaniem, ustalając, w którym przypadku wszczynają postępowanie z urzędu, a w którym nie.

Zasada, iż „postępowanie administracyjne dotyczy interesu prawnego lub obowiązku konkretnego podmiotu, jeżeli w wyniku takiego postępowania wydana zostanie decyzja rozstrzygająca o prawach lub obowiązkach tej osoby lub rozstrzygnięcie o prawach i obowiązkach jednego podmiotu wpływa na prawa i obowiązki innego podmiotu” (WSA w Olsztynie w uzasadnieniu wyroku z dnia 16 grudnia 2010 r. II SA/Ol 967/10) oraz swoiste konkurowanie studentów w oparciu o takie kryteria mogły skłaniać do odmiennych wniosków niż w przywołanym fragmencie uzasadnienia.

Zmiana wynikająca z nowelizacji, wymagając dla wszczęcia postępowania wniosku studenta, znacząco ogranicza potrzebę preselekcji. Dopiero bowiem po wniosku, a więc w ramach wszczętego nim postępowania, organ stypendialny dokona gradacji pod kątem wymaganych kryteriów na tle innych studentów.

Problematyczne 10 proc.

W przywołanym już uzasadnieniu w sprawie III SAB/Łd 60/07, zapadłym na gruncie nieobowiązującej już konstrukcji dopuszczającej działanie organu stypendialnego z urzędu, znajdujemy również: „Z treści cytowanych wyżej przepisów należy wyinterpretować zasadę, że jeżeli student nie składa wniosku o przyznanie stypendium za wyniki w nauce, to organ uczelni upoważniony jest do działania z urzędu jedynie w zakresie przyznania stronie stypendium”.

Po nowelizacji aktualna wydaje się teza Naczelnego Sądu Administracyjnego zawarta w uzasadnieniu orzeczenia w sprawie I OSK 646/06: „Nie można przyjąć, że ustawodawca w akcie regulaminowym przewidywał wprowadzenie materialnoprawnego terminu zawitego”.

Dziś wytyka się prawodawcy, iż jakoby wylał dziecko z kąpielą. Skoro nowelizacja wprowadziła wymóg wniosku studenta, usunęła możliwość działania z urzędu, bez jednoczesnego wprowadzenia możliwości ustalenia terminu zawitego, po którego upływie student traciłby uprawnienie, uczelnie mogą mieć problemy z wyłonieniem 10 proc. najlepszych studentów.

Warto złożyć wniosek

Zawsze może się bowiem zdarzyć, że mieszczący się w tej grupie spóźnili się z wnioskiem albo w ogóle go nie złożyli. W komentarzu do wybranych przepisów PSW wydanym w ramach Biblioteki Dziennika Gazety Prawnej wskazałem (s. 53), że warte rozważania jest zachęcanie studentów do złożenia wymaganych wniosków, tak aby wszyscy z potencjalnie uprawnionych 10 proc. najlepszych skorzystali z możliwości pomocy finansowej.

Proceduralnie pomóc może tu rozważenie odpowiedniego (na podstawie art. 207 ust. 1 i 4 PSW) stosowania art. 61 par. 2 KPA, w brzmieniu: „Organ administracji publicznej może ze względu na szczególnie ważny interes strony wszcząć z urzędu postępowanie także w sprawie, w której przepis prawa wymaga wniosku strony. Organ obowiązany jest uzyskać na to zgodę strony w toku postępowania, a w razie nieuzyskania zgody – postępowanie umorzyć”.

Marcin Chałupka, specjalizuje się w prawie i instytucjach szkolnictwa wyższego, w latach 2007 – 2009 ekspert Państwowej Komisji Akredytacyjnej