Resort edukacji chce dać samorządom jeszcze ponad dwa i pół roku na przygotowanie placówek do potrzeb sześcioletnich dzieci. Zgodnie z propozycją MEN rodzice będą mieli obowiązek posłać swoje sześciolatki do szkoły dopiero od 1 września 2014 r., a nie jak miało być – w 2012.
Co więcej, według nowych regulacji nie będzie wymagana do tego opinia poradni psychologicznej, jak to było do tej pory. Resort edukacji postanowił też pozostawić obowiązkową zerówkę dla pięciolatków, nawet tych, których rodzice nie będą chcieli posłać wcześniej do szkoły. Będą one dwa lata w obowiązkowej zerówce, ale w drugim roku nauki mają się uczyć według rozszerzonego programu. MEN tłumaczy swoją decyzję tym, że w tym roku do I klasy poszła mniejsza niż zakładana przez resort liczba sześciolatków. Szacowano, że będzie to nawet ponad 40 proc. Okazało się, że jest mniej niż 20 proc.
„Są gminy, w których ten odsetek jest znikomy, w konsekwencji z początkiem roku szkolnego 2012/2013 w szkołach podstawowych spotkałyby się tam wszystkie dzieci sześcio- i siedmioletnie. Taka sytuacja mogłaby znacznie utrudnić utworzenie odpowiednich warunków kształcenia i opieki nad uczniami” – wyjaśnia w uzasadnieniu MEN.
Według ministerialnych szacunków zgodnie z obecną tendencją w 2012 r. do I klasy pójdzie 40 proc. sześciolatków, a w 2013 – 80 proc. Dlatego w 2014 r., kiedy obowiązek wejdzie w życie, nie nastąpi kumulacja roczników. Ale aby tak było, potrzebne są dodatkowe działania. Według analizy przygotowanej dla „DGP” przez dr. Rafała Jarosa, prezesa Instytutu Nauk Społeczno-Ekonomicznych, oraz dr. Piotra Krajewskiego, byłego doradcę ministra finansów, niezbędna jest szeroka informacyjna kampania społeczna i inwestycje w szkolną infrastrukturę.
Tak zrobiła Gdynia, w której do szkół uczęszcza 60 proc. sześciolatków. Tyle że tam każdy rodzic sześciolatka dostaje imienne zaproszenie od dyrektora szkoły, aby zobaczył, jak przygotowana jest placówka, a także podstawę programową nauczania w zerówce i I klasie szkoły podstawowej, by mógł porównać różnice.
Ile może kosztować dostosowanie szkolnej infrastruktury do młodszych dzieci? – W skali kraju mogą to być nakłady kilku miliardów złotych – mówi „DGP” Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich i wójt gminy Lubicz. O potrzebach najlepiej świadczy to, że w Polsce wciąż są szkoły podstawowe, w których nie ma ciepłej wody.
– Ta nowelizacja to przyznanie się MEN do porażki reformy obniżenia wieku szkolnego oraz tego, że MEN nie ma pomysłu na to, co zrobić z pięciolatkami, które ukończą obowiązkową zerówkę, a rodzice nie zechcą posłać ich rok wcześniej do szkoły – mówi Tomasz Elbanowski, prezes Stowarzyszenia „Ratuj Maluchy”. W jego ocenie propozycja MEN to jedynie przesunięcie problemu w czasie. – Skoro gminy nie znalazły pieniędzy na przystosowanie szkół do tej pory, to tym bardziej nie zrobią tego teraz, kiedy premier Donald Tusk wieszczy nadchodzący kryzys – dodaje Elbanowski.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: kasia z IP: 83.5.84.* (2011-11-25 08:41)
A ja uważam, ąe powinny już iść, i w konsekwencji szybciej zacząć pracować. Ktoś na emerytury musi robić.
2: net z IP: 83.11.56.* (2011-11-25 09:13)
rządzący, Minister Edukacji i inni autorzy tej bzdurnej reformy nie dostrzegają istoty problemu. To nie o wiek dzieci chodzi, i nie o nieprzygotowane szkoły na przyjecie 6 latków. Tu chodzi o podwójną liczbę dzieci w roczniku 2014, które rozpoczną naukę, a w przyszłości podwójną konkurencję do gimnazjum, szkoły średniej, studia i pracę.
3: ko z IP: 212.33.72.* (2011-11-25 09:50)
a ja myśle ze trzeba zostawic wszystko tak jak było, trzeba powysyłac na emerytury ludzi ktorzy juz swoje przepracowali wtedy beda miejsca na mlodziez ktora konczy studia (co 4 mgr podobno nie moze znalesc pracy) koszmar a oni jeszcze przedłuzaja wiek po co zeby wieksze bezrobocie bylo ahhh w koncu wszyscy mlodzi wyjada i POlska stanie sie krajem starców i tyle mam do powiedzenia
4: Aldona z IP: 81.190.77.* (2011-11-25 10:03)
Szlag mnie trafia, jak po raz kolejny czytam w "Gazecie prawnej", że Gdynia tak cudownie przeprowadza reformę, że rodzice sześciolatków gremialnie posyłąją je do szkoły. Gdynianie zostali w sporej części ZMUSZENI do tego kroku- po prostu w przedszkolach pani Łowkiel, która tak chętnie się chwali świadomymi rodzicami, zlikwidowała grupy sześciolatków. To gdzie niby rodzice mają puścić dzieci? Mój syn poszedł do 1 klasy, ale gdybym miała wybór, na 100 % zostawiłabym go w przedszkolu. Zanim po raz kolejny "Gazeta prawna" zamieści peany na cześć Gdyni- proszę się zastanowić, czy aby na pewno gdyńscy rodzice posyłają dzieci do szkoły dlatego, że dostają imienne zaproszenia czy postawę programowa, z którą równie dobrze mogą zapoznać się w Internecie.
5: kasia7127 z IP: 80.55.113.* (2011-11-25 12:39)
Informacja do kasi: nie masz chyba dziecka skoro taki bzdurny komentarz wypisujesz!!!
6: stara belferka z IP: 83.8.252.* (2011-11-25 12:51)
Tytuł artykułu jest nietrafiony, a może wręcz błędny. Nie przesuwa sie obowiązku szkolnego o dwa lata, bo znaczyłoby, że do szkoły pójdzie 8 latek ( po nowemu) lub 9- latek ( w starym układzzie), A mże niczym się zacznie pisać należy się dowiedziec co to jest obowiązek szkolny z ustawy o systemie oświaty
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.