Piotr Popa, zastępca dyrektora Biura Ministra w resorcie rozwoju regionalnego, tłumaczy, że na decyzję tę miały wpływ argumenty wskazane przez partnerów społecznych (m.in. organizacje pracodawców) oraz beneficjentów programu. Jednym z nich jest to, że projekty PO KL nie mają charakteru komercyjnego.

– Dobrze, że ministerstwo podjęło taką decyzję, ponieważ nie zmienia się reguł w trakcie gry – mówi Tomasz Koproń, wiceprezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych.

Z obowiązku wnoszenia wkładu własnego do projektów PO KL nie będą jednak zwolnieni wszyscy. Własne środki (15 proc. wartości projektu) będą musiały wyłożyć gminy, które za unijne pieniądze chcą zakładać żłobki i przedszkola. Wkład własny w takich projektach był przedmiotem negocjacji z Komisją Europejską. Ta uważa, że gminy, które tworząc przedszkole czy żłobek, dokładają do tej inwestycji swoje pieniądze, będą bardziej skłonne do tego, by ją dalej utrzymywać, gdy skończą się unijne środki. Wcześniej wiele samorządów zamykało te placówki po wyczerpaniu się dotacji. Jednak, jak twierdzą samorządowcy, dla wielu, zwłaszcza uboższych gmin, wkład własny w tych projektach może okazać się barierą nie do pokonania. Zwłaszcza że jego posiadaniem muszą się wykazać już w momencie ubiegania się o unijną dotacje.

Wkład własny wyłożą gminy zakładające przedszkola i żłobki

– W poprzedniej kadencji wiele gmin korzystało ze środków UE na inwestycje, angażując w to własne pieniądze i w obecnej mają ich dużo mniej do dyspozycji. Ponieważ obowiązuje je tzw. reguła wydatkowa, będą liczyły każdą złotówkę. Sporo z nich zrezygnuje z utworzenia żłobka czy przedszkola, bo nie będzie ich stać na wkład własny – uważa Ryszard Gliwiński, wójt gminy Zamość.

Do dyskusji o wkładzie własnym obowiązkowym dla wszystkich w PO KL resort rozwoju regionalnego będzie jednak chciał wrócić. Takie rozwiązanie może zostać wprowadzone w programie w kolejnej perspektywie finansowej na lata 2014 – 2020.