Armia szuka chętnych do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Składa im coraz to nowe obietnice, np. możliwość przejścia do służby zawodowej. Okazuje się, że wojsko zapomniało o tych, którzy podpisali już kontrakty i służą w NSR.

Po publikacji „DGP” „Narodowe Siły Ochroniarzy” (9 listopada 2011 r., nr 217), w której wskazaliśmy, że rezerwiści, którzy zaliczą ćwiczenia, otrzymują po 2 tys. zł nagrody, dostaliśmy sygnały, że jednostki ich nie wypłacają.

– Dowódca nie ma na nie pieniędzy – mówi żołnierz NSR z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzecu.

9 tys. zł wojsko zapłaci firmie za 30 dni nieobecności pracownika, który przebywa na poligonie w ramach NSR

Dodaje, że ani w jednostce, ani w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych nie udzielono mu informacji, dlaczego żołnierze, którzy zaliczyli po roku służby ćwiczenia, nie otrzymują obiecanych gratyfikacji.

– Nie przekazujemy należnych nagród, bo dowódca nie otrzymał pieniędzy na ten cel. Wypłaty mogą ruszyć pod koniec roku, jeśli środki do nas wpłyną – mówi kapitan Jacek Grabowski z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzecu.

Podkreśla, że ostateczna decyzja o wypłacie nagrody należy do dowódcy jednostki.

– Będziemy sprawdzać przyczyny tych opóźnień. Zapewniam, że żołnierze otrzymają pieniądze – mówi generał Bogusław Pacek, doradca ministra obrony narodowej.

Podkreśla, że konieczne jest wprowadzenie zasady, że wypłata nagrody następuje bezpośrednio po zaliczeniu ostatnich ćwiczeń.

Co ciekawe, wojsko oszczędza nie tylko na gratyfikacjach.

– Armia nie ma pieniędzy na przejazdy i uposażenia rezerwistów w trakcie ćwiczeń i dlatego okres ten jest skrócony z 30 dni do 15 dni – mówi kapitan Jacek Grabowski.

Z powodu oszczędności 10 tys. (z 20 tys. planowanych) żołnierzy NSR, których armia już pozyskała, może gwałtownie się zmniejszyć, zwłaszcza że część z nich przechodzi do służby w armii zawodowej, a inni odchodzą, bo nie radzą sobie w trakcie szkoleń. Zdaniem dowódców bez dodatkowych zachęt z NSE może odejść nawet co trzeci rezerwista.

Dodatkowo przepisy nie przewidują żadnych sankcji dla odchodzących.

– Trzeba podać tylko przyczynę rozwiązania kontraktu na służbę w NSR – wyjaśnia płk Stanisław Ruman, były szef Zespołu do spraw Profesjonalizacji RP.