Dyrektorzy departamentów i dyrektorzy generalni w administracji rządowej wybierani są na podstawie otwartego i konkurencyjnego naboru. Ponieważ są to wyższe stanowiska w służbie cywilnej, mogą się na nie dostać tylko kandydaci, którzy przystąpią do konkursu. Co więcej, gdy w urzędzie zwalnia się kierownicze stanowisko, to nabór powinien być przeprowadzony niezwłocznie. Nie można powierzyć innym osobom pełnienia tych stanowisk nawet czasowo. Tyle przepisy. Praktyka jest całkiem inna.

W Ministerstwie Obrony narodowej od trzech miesięcy nie został rozpisany konkurs na stanowisko dyrektora generalnego. Wprawdzie przepisy (wyjątkowo w przypadku tego stanowiska) pozwalają powierzyć zadania innemu pracownikowi, ale mówią jednocześnie, że w tym czasie szef służby cywilnej powinien ogłosić konkurs. Tu tak się nie stało.

123,6 tys. osób należy do korpusu służby cywilnej

Co więcej, brak dyrektora generalnego w resorcie nie przeszkodził, aby w jego imieniu został ogłoszony inny konkurs, tym razem na stanowisko szefa departamentu prasowo-informacyjnego.

Przyczyn opóźnień nie chciał skomentować Sławomir Brodziński, szef służby cywilnej.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że konkurs zostanie rozpisany, gdy poznamy skład rządu i będzie wiadomo, czy obecny minister obrony narodowej zachowa stanowisko.

– Dyrektor generalny powinien być osobą niezależną politycznie, a nie zaufanym człowiekiem ministra, bo jego rolą jest dbanie o rzetelne wykonywanie powierzonych zadań przez korpus służby cywilnej – mówi prof. Krzysztof Rączka, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

4414 zł wynosi średnie wynagrodzenie członka korpusu służby cywilnej

Dodaje, że od 1996 roku podejmowane są próby budowania służby cywilnej, ale żaden rząd tak naprawdę jej nie chce.

Wątpliwości pojawiają się też w związku z interpretacją przepisu, który wskazuje, że nabór na wolne stanowisko powinien być rozpisany bez zbędnej zwłoki.

– Jest to przepis tylko instrukcyjny. Jednak trzy miesiące bez konkursu to zbyt długo. Dlatego przepis ten powinien być doprecyzowany, np. ze wskazaniem, że bez zbędnej zwłoki oznacza nie dłużej niż miesiąc – mówi prof. Walerian Sanetra, prezes Izby Pracy Sądu Najwyższego.

Zaznacza, że nieobsadzanie tak kluczowych stanowisk może przeszkodzić w prawidłowym funkcjonowaniu urzędu.

MON to niejedyny resort, w którym konkursy mimo wakatów nie są rozpisywane lub odbywają się ze znacznym opóźnieniem. Tak jest np. w Ministerstwie Finansów, gdzie są dwa wakaty na stanowiskach dyrektorów departamentów. Rzecznik MF nie był w stanie określić, jak długo trwa ta sytuacja. Wakat jest też na stanowisku dyrektora departamentu zdrowia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

437,8 tys. osób jest zatrudnionych w administracji publicznej

– Ten wakat mamy od 1 września. Rozpisaliśmy konkurs, ale nie został jeszcze rozstrzygnięty – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA.

Również w innych urzędach centralnych (nienależących do służby cywilnej, więc bez zakazu pełnienia obowiązków) od dłuższego czasu nie są rozpisywane otwarte i konkurencyjne nabory na szefów tych jednostek. W Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych od katastrofy smoleńskiej w kwietniu zeszłego roku nie został rozpisany konkurs na kierownika. Osoba powołana na to stanowisko pełni czasowo obowiązki od 19 miesięcy. Kilka lat funkcję p.o. sprawuje generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad.

– Pełniący obowiązki jest funkcją nieuregulowaną. Dlatego można powierzać p.o. innemu pracownikowi, gdy na przykład kierownik zachorował i nie ma zastępcy – wyjaśnia Aleksander Proksa, radca prawny, były prezes Rządowego Centrum Legislacji.

Przyznaje, że sytuacje, gdy nabór nie jest ogłaszany i przeprowadzany przez kilka lat, są nadużyciem.

– Nie można w ten sposób obchodzić procedury konkursowej. Nie da się tego w żaden sposób usprawiedliwić – podkreśla nasz rozmówca.

Podstawa prawna

Art. 54 ust. 1 i 6 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz.U. nr 227, poz. 1505 z późn. zm.).