zaloguj się do e-DGP
statystyki

Uczniom z problemami pozostają prywatne korepetycje. Szkoły nie mają pieniędzy

skomentuj

Nauczyciele za indywidualne zajęcia z uczniami domagają się pieniędzy. Ponieważ samorządy ich nie mają, dzieciom z problemami w nauce pozostają prywatne korepetycje.

Publikacja: 27 października 2011, 08:34 Aktualizacja: 27 października 2011, 08:37

Od września dyrektorzy przedszkoli i gimnazjów mają obowiązek zapewniania uczniom pomocy psychologiczno-pedagogicznej. W kolejnym roku szkolnym taki obowiązek zostanie nałożony na pozostałe placówki oświatowe. Korzystanie z pomocy psychologiczno-pedagogicznej w przedszkolu i szkole ma być dobrowolne i nieodpłatne. O taką pomoc mogą wnioskować rodzice, uczniowie oraz nauczyciele. Z kolei obowiązkiem dyrektorów tych placówek jest jej zapewnienie.

Niestety, chociaż szkoły formalnie takie zespoły powołują, to te nie działają. Przede wszystkim zajmują się kilkoma uczniami w tym samym czasie, a nie każdym indywidualnie.

– Poza tym specjalistów, którzy mieli wchodzić w skład zespołów, zastępują nauczyciele po ukończeniu jedynie kursów przygotowawczych – mówi Ewa Józefowicz, dyrektor Gimnazjum nr 21 w Gorzowie Wielkopolskim.

Dodaje, że szkół nie stać na zatrudnienie wykwalifikowanych psychologów czy większej liczby pedagogów. Ponadto wskazuje, że trudno indywidualnie podchodzić do potrzeb uczniów, jeśli klasy liczą po 30 osób.

Dyrektorzy szkół przyznają, że indywidualne podejście do ucznia będzie możliwe, gdy resort edukacji narodowej wprowadzi ograniczenie liczebności klas maksymalnie do 20 uczniów.

38,7 mld zł wynosi subwencja oświatowa na przyszły rok

– Zgadzam się, że nie można mówić o indywidualizacji nauczania w licznych klasach, ale ich odgórne zmniejszenie wiązałoby się z dodatkowymi kosztami – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprezes Związku Gmin Wiejskich.

Podkreśla, że standard nauczania w takiej sytuacji zostałyby podwyższony, ale rząd musiałby zwiększyć subwencje, a na to nie ma pieniędzy.

Działanie zespołów to niejedyny problem szkół. Nie mają również pieniędzy, żeby zapłacić nauczycielom za indywidualne lekcje z najlepszymi, ale też najsłabszymi uczniami. A taki wymóg nakłada nowa podstawa programowa.

– Nauczyciele nie chcą też realizować założeń rządu bez dodatkowego wynagrodzenia – mówi Aleksander Komaniecki, prezes stowarzyszenia Przyjazna Szkoła.

Podkreśla, że bez pomocy organizacji pozarządowych i dodatkowego wsparcia rządu pomoc dla uczniów będzie tylko fikcją.

Szkoły więc w różny sposób starają się pomagać uczniom. Do tego wykorzystują tzw. godziny karciane, za które nauczyciel nie otrzymuje wynagrodzenia. Realizują je w ramach tygodniowego 40-godzinnego czasu pracy. Wsparciem dla szkół w pomocy uczniom są też pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego.

– Korzystamy z unijnej pomocy. Problem w tym, że do szkół trafia tylko część pieniędzy, pozostała natomiast do pośredników i koordynatorów projektu – mówi Andrzej Antolak z Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Komentarze: 6

  • 1: law z IP: 83.5.170.* (2011-10-27 11:15)

    To jest polska szkoła wg Mc Donald & Hall / S.b.o.- bez odpowiedzialności/. Wstyd Donaldzie.

  • 2: Socjolog z IP: 82.139.166.* (2011-10-27 13:19)

    Mówiąc kolokwialnie zryte programy nauczania doprowadziły do owej sytuacji jak i cała reforma oświatowa.Co do programu nauczania jest tego tyle ,że młodzież nie ma możliwości rozwijania się w swoich zainteresowaniach.Owszem w podstawówce głównym zainteresowaniem cieszy się W-F, plastyka ,muzyka ,ale potem młodzież zaczyna myśleć...W krajach zachodnich europy czy w USA wykładowcy się śmieją z naszego systemu edukacji.Wszystko jest ukierunkowane w sposób ściśle ogólny ,a nie kierunkowy.Ci co stworzyli reformę oświaty mają potężny współudział w zabójstwie zasad etyki i moralności wśród młodzieży.Szkoły pozwalają na zagnieżdżanie się negatywnych czynników globalizacji wśród młodzieży do czego przyczynia się nie wykwalifikowana kadra pedagogiczna w wielu szkołach pod względem nauczania etyki ,moralności ,zachowania ,jak i przedmiotów kluczowych którymi powinny być przedmioty ścisłe ,j polski,j obcy,a w ramach zainteresowań wybór przedmiotów dodatkowych.Zryty system szkolenia technicznego ,kierunkowego nauczającego stare technologie do niczego nie przydatne...W związku z tym byliśmy w tyle i będziemy...Wszyscy ministrowie edukacji od 2000 roku powinni stanąć przed trybunałem za negatywny całokształt współczesnej rzeczywistości szkolnictwa, a dyrektorzy szkół razem z nimi...Czasem jest tak że jeden nauczyciel robi za trzech bo ma na sercu przyszłość młodzieży.Zróbmy sprawdziany dyrektorskie po szkołach z poszczególnych przedmiotów i zobaczmy który nauczyciel jest odpowiedzialny za luki w wykształceniu i doprowadzić go do odpowiedzialności ,pierw zmieniając program oczywiście bo inaczej młodzież opuści szkoły bardziej głupia niż jest!!!I problem indywidualnego nauczania jak i luk w wykształceniu jak i systemu ekonomicznego oświaty będzie rozwiązany...

  • 3: xxxx z IP: 217.113.228.* (2011-10-27 20:54)

    "Nie mają również pieniędzy, żeby zapłacić nauczycielom za indywidualne lekcje z najlepszymi, ale też najsłabszymi uczniami. A taki wymóg nakłada nowa podstawa programowa.

    – Nauczyciele nie chcą też realizować założeń rządu bez dodatkowego wynagrodzenia"

    zróbmy test i zaproponujmy górnikom dodatkowe godziny pracy pod ziemią ale bez dodatkowego wynagrodzenia,

    albo to samo zaproponujmy lekarzom,

    a taksówkarze niech robią kilka kursów dziennie za darmo

  • 4: xyz z IP: 213.238.120.* (2011-10-28 06:47)

    Nauczyciel mojego syna uczył dzieci fizyki oraz nieodplatnie przygotowywał do olimpiady z tego przedmiotu. Dzieci zajęły kolejno pierwsze, drugie, trzecie i czwarte miejsce na 5 starujących z tej szkoły. Niestety za ten sukces wcale nie zostal wyróżniony. Jego nadgorliwość sprawiła, że pożegnał się z zawodem. Inni nauczyciele za pracę nieodpłatną w domu tak umili mu życie, że stwierdził iż nie nadaje się do przebywania w tym dziwnym towarzystwie.
    Dzisiaj lekarz nie spojrzy na pacjenta za darmo, nauczyciel nie pomoże dziecku za darmo itp. To podobno powołanie i równanie z taksówkarzem to nieporozumienie, gdyż taksówkarz nie jeździ taksówką na wodę.

  • 5: Agnieszka z IP: 95.160.122.* (2011-10-28 19:02)

    Ehhh niestety prawda jest taka, że nauczyciele nie zawsze mają czas. Ale ponoć teraz po zajęciach np w podstawówce czy gimnazjum nauczyciele mają jakieś dodatkowe godziny dla uczniów. Ja z tym problemów na studiach nie mam, profesorów mam cierpliwych, ale oczywiście do czasu. Ogólnie nie narzekam, nie mogę się doczekać kiedy pojadę na praktyki, w Almamerze załatwiają dla studentów turystyki praktyki w Grecji. Sama muszę zatroszczyć się jedynie o bilety. No i może uda się złapać kilka przydatnych kontaktów.

  • 6: law z IP: 83.10.3.* (2011-10-28 20:41)

    do 5 Agnieszka - Eliniki glosa kseris? Bez Eliniki nie ma praktyki dziecko.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter