Na stanowiska urzędnicze w samorządach można dostać się tylko za pośrednictwem konkursu. W niektórych jednostkach mimo wakatów nie są jednak rozpisywane nabory. W efekcie trafiają na nie najczęściej zaufane osoby wójtów czy też prezydentów. Wystarczy, że kierownik urzędu powierzy znajomemu pełnienie obowiązków (p.o.).

Osoba pełniąca obowiązki jest na przykład w płockim urzędzie miasta. Od wyborów samorządowych p.o. sekretarza jest jednocześnie pełnomocnikiem prezydenta. Co więcej okazuje się, że taki stan rzeczy nie wynika z tego, że do konkursu nie zgłaszają się odpowiednie osoby. Prezydent nie prowadzi naboru. Dzięki takiemu rozwiązaniu stanowisko p.o. można zajmować nawet do kolejnych wyborów samorządowych.

Prawnicy rozkładają ręce i mówią, że dopóki przepisy ustawy o pracownikach samorządowych nie zostaną doprecyzowane, tego typu sytuacji nie da się uniknąć.

– W ustawie o służbie cywilnej jest wprost wpisane, że na wyższych stanowiskach nie wolno powierzać wskazanym osobom czasowego pełnienia obowiązków – mówi Łukasz Pisarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Z ustawy nie wynika wprost zakaz pełnienia obowiązków w samorządach

Natomiast w ustawie o pracownikach samorządowych takiego zakazu nie ma.

– O ile można zrozumieć czasowe powierzenie funkcji kierowniczej, bo np. osoba, która zajmowała to stanowisko, zachorowała, to brak konkursu jest już obejściem prawa – mówi prof. Małgorzata Gersdorf, sędzia Sądu Najwyższego.

Zgadza się z tym resort spraw wewnętrznych i administracji (MSWiA).

– Nie można pełnić obowiązków przez dłuższy czas na stanowisku sekretarza. Wprawdzie ustawa nie formułuje zakazu powierzania obowiązków (p.o.), niemniej jednak kierownik urzędu powinien jak najszybciej rozpisać konkurs – mówi Joanna Adamczyk-Siwek, główny specjalista z Departamentu Administracji Publicznej w MSWiA.

Powierzanie stanowisk kierowniczych bez konkursu to niejedyne nieprawidłowości w samorządach. W Urzędzie Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce łączona jest funkcja sekretarza z zastępcą burmistrza.

– Nie widzę tu żadnego nadużycia prawa, bo na części etatu jestem zastępca, a na pozostałej sekretarzem – mówi Zdzisław Mielczarek, zastępcą burmistrza i sekretarz Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce.

Innego zdania jest kancelaria premiera. Z jej stanowiska wynika, że nie należy łączyć tych dwóch funkcji, bo są one pełnione na dwóch różnych podstawach – powołanie i umowa o pracę.

Odmiennie jednak przepisy interpretuje MSWiA.

– Przepisy nie zakazują łączenia funkcji zastępcy burmistrza z sekretarzem – mówi Joanna Adamczyk-Siwek.