Rząd chce ostro karać tych przedsiębiorców, którzy zatrudniają cudzoziemców spoza Unii Europejskiej bez prawa pobytu. Nowe rozwiązania zawiera projekt ustawy o skutkach powierzania wykonywania pracy cudzoziemcom przebywającym wbrew przepisom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Obecnie jest w konsultacjach społecznych. Projekt dostosowuje nasze prawo do przepisów tzw. dyrektywy Frattiniego. Jest już i tak spóźniony, bo Polska miała czas na jej ich wdrożenie do 20 lipca tego roku.

Podmiot, który zdecyduje się na zatrudnienie cudzoziemca spoza UE (np. Ukraińca), będzie musiał zażądać od niego ważnego dokumentu (wizy) uprawniającego do pobytu w Polsce. Następnie dokument ten trzeba będzie skserować, a jego kopię przechowywać przez cały okres zatrudniania obcokrajowca. To na wypadek kontroli Państwowej Inspekcji Pracy albo Straży Granicznej. Jeśli w czasie kontroli okazałoby się, że firma nie dysponuje takim dokumentem, będzie podlegać surowym sankcjom.

Pracodawca musi przechowywać kopię wizy podwładnego

Właściciel firmy jak również osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej może nawet trafić za kratki (na 3 lata), jeśli wyzyskuje obcokrajowca, albo zatrudnia kogoś, kto został sprzedany do Polski (zjawisko handlu ludźmi). Za nielegalne zatrudnianie małoletniego, wielu obcokrajowców w tym samym czasie, albo jednego, ale uporczywie (czyli wielokrotnie) grozi grzywna lub ograniczenie wolności.

– To dobre rozwiązanie, bo trzeba zróżnicować odpowiedzialność karną w zależności od tego, czy przedsiębiorca wyzyskiwał cudzoziemca, czy też zatrudniał go nielegalnie, ale jednak godziwie mu zapłacił – mówi Piotr Rogowiecki z Pracodawców RP.

Skazanym za jedno z wymienionych przestępstw grożą również inne konsekwencje – np. zakaz brania udziału w przetargach publicznych przez rok licząc od uprawomocnienia się wyroku. Oprócz tego firma nie będzie mogła przez trzy lata otrzymać pomocy unijnej, dotacji czy subwencji. Co więcej odda przyznaną pomoc w okresie 12 miesięcy poprzedzających uprawomocnienie się wyroku.

Projekt przewiduje również, że obcokrajowiec zyska prawo do żądania zaległego wynagrodzenia przed sądem w Polsce. Przyjęto domniemanie, że stosunek pracy trwał przez co najmniej trzy miesiące. Jeśli cudzoziemiec był zatrudniony na innej podstawie przyjęto, że zarabiał trzykrotne minimalne wynagrodzenie za pracę. Te domniemania pracodawca i obcokrajowiec mogą obalić, jeśli dowiodą przed sądem inny okres zatrudnienia.