To jedna z propozycji przedstawionych w trakcie ostatniego posiedzenia Zespołu ds. Problematyki Zjawiska Nękania i Przemocy w Miejscu Pracy, w skład którego wchodzi m.in. pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy, związków zawodowych i organizacji pracodawców.

– Wprowadzenie takiej listy na pewno przyczyniłoby się do tego, że więcej pracodawców będzie wprowadzać politykę antymobbingową i antydyskryminacyjną – mówi Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.

Certyfikatów dla takich pracodawców nie będzie wydawać Państwowa Inspekcja Pracy, której zadaniem jest kontrola przestrzegania prawa, ale może to robić np. Centralny Instytut Ochrony Pracy. Dodatkowo firmy takie miałyby uczestniczyć w konkursie na najlepszą politykę antydyskryminacyjną.

– Firmy mogą wprowadzać politykę antymobingową zarówno ze względów wizerunkowych, jak i z powodu chęci uniknięcia roszczeń nękanych pracowników – mówi Grażyna Spytek-Bandurska, wicedyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy PKPP Lewiatan.

3 – 5 proc. spraw o mobbing wygrywają pracownicy

Rozmowy w sprawie utworzenia listy pracodawców przeciwdziałających mobbingowi i dyskryminacji mają być kontynuowane na kolejnym posiedzeniu zespołu. Wtedy też przyjęty może być wzór procedury antymobbingowej przygotowanej przez Zespół Pełnomocnika ds. Równego Traktowania. Jeśli tak się stanie, zajmie się nim Komisja Trójstronna (KT).

– Chcielibyśmy, aby stał się on oficjalnym dokumentem KT. Sądzę, że dzięki temu więcej pracodawców mogłoby zastosować go w swojej firmie – mówi Elżbieta Radziszewska.

Równolegle do prac zespołu toczy się także dyskusja nad ewentualnym wprowadzeniem mobbingu do kodeksu karnego jako przestępstwa. W przyszłym roku resort sprawiedliwości ma przeprowadzić badania nad tym zjawiskiem. Od ich wyniku zależeć będzie penalizacja nękania w miejscu pracy.