statystyki

W Niemczech robią wszystko, by przyciągnąć polskich pracowników

autor: Ewa Wesołowska18.10.2011, 06:05; Aktualizacja: 18.10.2011, 09:17
praca, pracownik, pracownicy

praca, pracownik, pracownicyźródło: ShutterStock

Już 70 proc. niemieckich firm chce zatrudniać. Coraz łatwiej negocjować podwyżki i lepsze warunki pracy.

reklama


reklama


Zapotrzebowanie na pracowników w Niemczech jest tak duże, że Polacy mogą negocjować stawki wynagrodzeń i warunki pracy. Coraz więcej firm gotowych jest także finansować naszym rodakom doszkalające kursy zawodowe i językowe, pomagać w wynajęciu mieszkania, a nawet płacić po kilkadziesiąt euro dziennie tzw. rozłąkowego. To sprawia, że pensje polskich pracowników za Odrą równają się z zarobkami ich niemieckich kolegów po fachu.

Agencja pośrednictwa pracy Piening każdemu polskiemu elektrykowi, który zdecyduje się pracować we Frankfurcie czy Hanowerze ,oprócz 10 euro za godzinę płaci dodatkowo 40 euro za każdy przepracowany dzień. – To składnik wynagrodzenia za to, że ktoś zdecydował się zostawić rodzinę, przyjaciół i przyjechać do pracy w obcym mieście – tłumaczy Rene Reich, jeden z menedżerów firmy.

W efekcie dobry elektryk, ślusarz czy mechanik może zarobić dziś w Niemczech ponad 2 tys. euro miesięcznie, czyli stawkę podobną do tej, jaką otrzymuje niemiecki fachowiec. Dodatkowo agencja oferuje pomoc w znalezieniu taniego mieszkania lub hotelu robotniczego, a jeśli pracownik sobie tego zażyczy, może ściągnąć jego rodzinę.

Na jeszcze lepsze warunki mogą liczyć specjaliści: lekarze, inżynierowie czy informatycy technicy opracowujący dokumentację budowlaną. Ich pensje zaczynają się od 4 tys. euro miesięcznie, ale najlepsi z doświadczeniem i dobrą znajomością języka mogą liczyć nawet na 6 – 8 tys. euro.

– Firmy, które zleciły nam rekrutację, gotowe są dziś płacić nawet 10 – 15 proc. więcej niż jeszcze pół roku temu – mówi Przemysław Osuch, menedżer z agencji pośrednictwa pracy Adecco.

Sęk w tym, że chętnych do pracy brakuje. Adecco do tej pory oddelegowała za Odrę niespełna 100 osób, z czego większość to pielęgniarki oraz wykwalifikowani specjaliści średniego szczebla. Z kolei agencji Piening, rekrutującej pracowników do firm z branży elektryczno-mechanicznej, udało się znaleźć niespełna 10 fachowców. To kropla w morzu potrzeb, bo Rene Reich zapewnia, że miałby pracę nawet dla 200 – 250 osób. Z danych agencji rekrutacyjnych, a także Polsko-niemieckiej Izby Przemysłowo-handlowej wynika, że w sumie od początku maja (wtedy Niemcy otworzyli dla nas całkowicie swój rynek) do końca września do pracy za Odrę wyjechało co najwyżej 30 tys. osób. To trzy razy mniej, niż szacowali eksperci.

Rozwijająca się do tej pory w tempie 3 proc. rocznie niemiecka gospodarka coraz bardziej cierpi na brak rąk do pracy. Z danych Instytutu Badań na Rynkiem Pracy wynika, że wakaty są dziś w ponad 70 proc. tamtejszych firm. Bezrobocie w Niemczech wynosi 6 proc.

Główną barierą dla Polaków do podejmowania tam pracy jest słaba znajomość niemieckiego. – Bez umiejętności porozumiewania się w tym języku szans na pracę nie mają specjaliści średniego i wyższego szczebla – mówi Osuch.

Mniejsze wymagania polskim pracownikom stawiają natomiast pracodawcy poszukujący osób do prostych prac produkcyjnych czy budowlanych. Polskie agencje pośrednictwa pracy wyspecjalizowały się nawet w tworzeniu całych zespołów, w których tylko jedna, czasem dwie osoby znają język. Pełnią one funkcję tzw. liderów, pośredniczących w przekazywaniu uwag i komunikatów pracodawcy. Takie ekipy montuje m.in. Work Express, a także agencja Otto. Pośrednicy troszczą się też, żeby na miejscu były instrukcje i ulotki w języku polskim.

Agencja Piening od listopada rusza z darmowymi kursami niemieckiego w Katowicach i Poznaniu. – Jeśli będzie zainteresowanie naszą ofertą, to uruchomimy podobne kursy w innych miastach – mówi Rene Reich.

Nie wiadomo jednak, czy z czasem popyt na polskich pracowników w Niemczech nie będzie maleć. Federalna Agencja Pracy poszukuje już specjalistów w Hiszpanii, Grecji i Portugalii, gdzie utrzymuje się wysokie bezrobocie. O tym, że rynek za Odrą może się skurczyć, świadczą też ostatnie prognozy, które zapowiadają spowolnienie wzrostu gospodarczego. A w 2013 roku do pracy za Odrę ruszą Rumuni i Bułgarzy.

Komentarz prawny

Katarzyna Dulewicz, radca prawny, partner w CMS Cameron McKenna

Polacy wybierający się do Niemiec powinni szukać tam zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Alternatywą jest zatrudnienie przez agencję pracy tymczasowej, ale jest ono zwykle mniej korzystne. Po pierwsze pracownika agencji pracy tymczasowej łatwiej zwolnić niż pracownika na stałym etacie zatrudnionego bezpośrednio u niemieckiego przedsiębiorcy. Po drugie płaca minimalna w agencji pracy tymczasowej jest zwykle niższa niż obowiązująca na podstawie niemieckich układów zbiorowych pracy w popularnych zawodach, takich jak budowlańcy, elektrycy, pielęgniarki, malarze czy dekarze.

Jeśli chodzi o minimalną pensję w tych branżach, to może ona wynosić nawet do 45 zł za godzinę, co daje nawet 7000 zł miesięcznie przy pracy po 40 godzin tygodniowo.

Zatrudniając się na umowę o pracę w Niemczech, warto pamiętać, że przez pierwsze 6 miesięcy pracodawca może zwolnić pracownika bez podawania przyczyny, nawet jeśli umowa jest zawarta na czas nieokreślony. W Polsce jest to niemożliwe i do zwolnienia pracownika zatrudnionego na umowę na czas nieokreślony potrzebne są uzasadnione powody.

Warto wspomnieć, że w razie sporu sądowego koszty są ponoszone przez każdą stronę we własnym zakresie niezależnie od tego, czy pracownik wygra, czy też przegra sprawę.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Myslacy(2011-10-23 01:28) Odpowiedz 10

    Firmy tak zwane Leiharbeit takie jak Adecco to niewolnictwo w dzisiejszych czasach - posrednik, ktory zdziera kase za to ze pracujesz. Taki przyklad pracowalem dla Randstadu i dostalem 8,50 Euro na godzine brutto. Na reke mialem jakies niecale 6 Euro. Pracowalem jako Buchhalter (ksiegowy) i musialem miedzy innymi rozliczac rachunek za moja prace. Wiec firma w ktorej pracowalem placila 37 Euro z centami za moja godzine pracy. 25 Euro na godzine mi skradli. Posrednicy pracy to banda zdziercow, krotko mowiac ulegalnione zlodziejstwo.

  • marian(2011-10-19 00:37) Odpowiedz 10

    Niemcy oferują wyzsze stawki, ale kto pierwszy raz wyjeżdza do pracy musi to robic przez polskie agencje.A one urywają ze stawki 20-30 proc.Jezeli ma się umowę agencyjną to nigdy nie wiadomo czy zapłacą

  • zenef(2013-01-17 17:37) Odpowiedz 00

    rzad ma szczescie ze gro ludzi nie zna jezyka niemieckiego ,bo by juz nikogo nie bylo,sami sobie pracujcie,adieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

  • anty_ja(2013-08-08 15:23) Odpowiedz 00

    Ja mam inne zdanie co do tego rynku ! Może i szukaja do pracy w De ale tylko z niemieckim wiec jest bariera ! Z angielskim - pracy nie znajdziesz ! mam wszelkie dyplomy ,szkolenia,kursy ,praktyke w DE i NIKT nie chce przyjac do pracy z ogólnie uznanym europejskim jezykiem angielskim!!! wyglada na to ze ''niemcy są analfabetami'' bo angielskiego uczą ICh od konca wojny czyli od 1945 r -Plan Marshalla !!! Więc tu raczej sprawa ''rasizmu''dalej obowiązuje !!! Mimo deklaracji o checi nauki jakos nie znalazłem pracodawcy !!! Mimo ze jak składam dokumenty - to powalają Ich na kolana - dopiero jak sie dowiadują ze nie znam płynnie niemieckiego ...rezygnuja ze mnie ! Paranoja !

  • DEDEER(2014-06-08 09:35) Odpowiedz 00

    I bardzo dobrze, że nie chcą zatrudniać polskich nieuków!! W polsce też nie znajdzie pracy człowiek mówiący "trochę angielski" a bawet brdzo dobrze po angielsku bo pracodwcy nie mówią po angielsku. W niemczech nie muszą mówić w obcych językach i jeżeli się to cebulakom z polski nie podoba to niech do niemiec nie jadą. Pozdrawiam

  • TERESA(2011-10-18 07:36) Odpowiedz 00

    A W POLSCE WSZYSTKO ŻEBY WYJECHALI.

  • jura(2011-10-18 13:29) Odpowiedz 00

    A po co nam podatnicy,trzeba ich dyscyplinować ,rozliczać,kontrolować,karać. A jak wyjadą to Niemcy będą mieli te kłopoty.

  • Lex(2011-10-18 13:42) Odpowiedz 00

    Pracowalem w Niemczech, teraz w UK od 8 lat. Nigdy wiecej tego faszystowskiego kraju nie chce widziec na oczy. Nawt mnie rzuca jak jade do Polski samochodem przez Niemcy.

  • DEUTSCHLAND(2011-10-18 14:16) Odpowiedz 00

    Taa rozslawiajcie tak dalej. Kto wam za to placi. Polska ksztalci i wychowuje - Koszty. Niemcy na tym zarabiaja - Zyski. W czasie II wojny zabijali inteligencje, teraz zabijaja Polske poprzez sciaganie najlepszych i ta gazeta im w tym pomaga. Niewielu z tych co wyjada wroca. Ich dzieci beda Niemcami. Kazdy walczy o specjalistow na calym swiecie i inwestuje aby ludzi wyksztalcic. A Polska walczy o to, zeby wyjechali. Co to za glupota do potegi czwartej.

  • Półżartem(2011-10-18 15:11) Odpowiedz 00

    A!!! Przjrzałem was! To dlatego spada poziom nauczania w szkołach. Im mniej ludzi wykształconych tym mniej potencjalnych emigrantów, przecież durniów za granicą nie przyjmą, a w kraju takich trzeba jak najwięce, wszak nimi łatwiej rządzić...

  • Jasiek.(2011-10-18 15:47) Odpowiedz 00

    Mieszkam i pracuję w Niemczech. Mam dobry zawód i długoletnią praktykę i znam język. I takie są właśnie oczekiwania niemieckich pracodawców. To prawda, zarabiam może nawet ciut więcej, niż podobny pracownik - Niemiec w firmie, ale też moje umiejętności sa wyższe, niż przeciętnego pracownika. Bo w Niemczech praca jest jedynie dla tych, dla których nie brakuje jej w Polsce. Ja w Polsce też zarabiałem relatywnie dużo. Jedynym powodem zmiany było to, że w Polsce musiałem pracować po 60 godzin w tygodniu, a tu mam tylko 40 godzinny tydzień pracy. Po prostu tutaj nie zarzynają fachowców, a ilość nadliczbowych jest ograniczona do dwóch dziennie.

    Do podpisanego wyżej - nie wystarczy wykształcić, trzeba jeszcze stworzyć warunki do godziwego życia a ja takich w Polsce nie miałem. Ponoć w Talmudzie pisze, że praca nie powinna aż tak absorbować człowieka, żeby przez nią zapominał o stwórcy. No to ja teraz wreszcie mam czas, by zauważyć, że Bóg stworzył cały świat, nie tylko Polskę.

  • MB(2011-10-18 19:49) Odpowiedz 00

    Chętnie też wyjadę, ale Adecco na złożoną ofertę nie odpowiada są zwykłymi naciągaczami. Po drugie; kto pojedzie do Poznania, czy Katowic do Agencji Piening, aby spełnić swoje oczekiwania np w doskonaleniu, czy nawet w obyciu z językiem obcym? i w dodatku skąd kasę na samo utrzymanie się podczas kursu?

  • habibi(2011-10-18 22:17) Odpowiedz 00

    firma Adeco, jest znana z tego ze płąci najmniejsz estwki, i tylko desperaci z niej wyjezdzaja, maja niesamowite wymagania,a płaca minimalne stawki czy to w Holandii, czy w Niemczech, a Norwegii juz nie wspomne...reklama, dziadostwa, i to w takiej gazecie... zal.pl

  • krystyna(2012-02-01 10:19) Odpowiedz 00

    Szukam pracy na opiekę. Wyjazd od zaraz i na długo . Pomóżcie mi stanąć na nogi, Krystyna 662737430

  • krystyna(2012-02-01 10:25) Odpowiedz 00

    Zanim przeczytałam regulamin wysłałam z rozmachu ten wpis proszę uznać za pomyłkę serdecznie przepraszam.krystyna

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane