Ponadto każdy pracujący ojciec może wziąć tydzień urlopu z okazji urodzenia się dziecka, ale musi to zrobić przed ukończeniem przez potomka pierwszego roku życia. W ubiegłym roku z tego przywileju skorzystało zaledwie 17,2 tys. ze 100 tys. uprawnionych ojców. Podobnie jest w tym roku – w pierwszym półroczu urlop ojcowski wzięło 8,6 tys. osób.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Pierwsza to brak wiedzy, nie tylko ojców, lecz także pracodawców. – Ministerstwo nie prowadziło wystarczającej kampanii informacyjnej na ten temat – tłumaczy Anna Kurowska z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. W efekcie informacje rodzice zdobywają najczęściej pocztą pantoflową i na forach internetowych. Czasem i to nie wystarczy. Wielu ojców bierze tydzień ojcowskiego, ale nie zdaje sobie sprawy, że może także wziąć część urlopu macierzyńskiego zamiast matki.

Eksperci twierdzą, że problemem jest długość urlopu ojcowskiego. – Gdyby trwał cztery tygodnie, być może rodzice częściej decydowaliby się dzielić między siebie obowiązki rodzinne – mówi Kurowska.

Kolejny powód to kultura i oczekiwania pracodawców i współpracowników. – Często patrzą oni krzywym okiem na to, że jeden z kolegów znika na tydzień z pracy. Jeden z ojców był wyśmiewany, kiedy próbował wziąć urlop. Innemu szef kilkakrotnie przekładał termin ojcowskiego – mówi Marta Czajka, współtwórczyni portalu UrlopOjcowski.info.

Kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy spotkali się nawet z przypadkiem, kiedy pracodawca odmówił pracownikowi udzielenia urlopu ojcowskiego, choć nie ma do tego prawa.

Następnym przywilejem, który otrzymali zarówno ojcowie, jak i matki (korzystać z niego może jedno z nich), jest obniżony wymiar pracy po powrocie z macierzyńskiego. Tego, ile osób z tego korzysta, nikt nie bada. Jednak jak twierdzą pracodawcy, nie jest to rzadkie zjawisko – tym bardziej że dzięki temu rodzic otrzymuje roczny okres ochronny, w którym nie może praktycznie zostać zwolniony z pracy. W Mostostalu Warszawa skorzystała z takiej opcji połowa rodziców. Ale w Orlenie już zaledwie 6 proc.

Najgorsze, że resort pracy nie monitoruje, jakie są efekty wprowadzonych zmian. Zdaniem ekspertów to niepoważne. – Pomysły były bardzo dobre, ale trzeba kontrolować, jak są wykorzystywane. Potem oceniać i zgodnie z wnioskami kontynuować politykę prorodzinną – mówi prof. Irena Kotowska, socjolog z Instytutu Statystyki i Demografii SGH.

To istotne tym bardziej, że od 1 stycznia 2012 r. dodatkowy urlop macierzyński zostanie wydłużony do czterech tygodni, a do dwóch tygodni – urlop ojcowski.