– Do pierwszego posiedzenia Sejmu będzie gotowy projekt ustawy wprowadzający nowe zasady opłacania składek zdrowotnych przez rolników ubezpieczonych w KRUS – zapewnia Marek Sawicki, minister rolnictwa.

Taka deklaracja to zaskoczenie, bo wcześniej premier uznał, że nowe rozwiązania, powinien przygotować międzyresortowy zespół do spraw reformy systemu ubezpieczenia społecznego rolników pod kierunkiem ministra Michała Boniego. Jednak, jak się udało ustalić „DGP”, zespół wciąż analizuje problem. Nieoficjalnie ma gotowy projekt ustawy.

Nowe przepisy muszą być szybko uchwalone, bo inaczej od 3 lutego 2012 r. rolnicy utracą prawo do darmowego leczenia. To wszystko za sprawą wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) z 26 października 2010 r. (sygn. akt K 58/07). TK uznał, że art. 86 ust. 2 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych jest niezgodny z ustawą zasadniczą.

Szef resortu rolnictwa chce, aby podstawą do obliczania składki była wysokość podatku rolnego. Popierają to związki zawodowe.

– To najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie, ponieważ każdy wie, ile posiada gruntu. Rolnik sam będzie płacił 1,25 proc. takiej stawki, zaś 7,75 proc. będzie pochodziło z podatku rolnego. Przy ustalaniu jego wysokości nie będą uwzględniane żadne ulgi – mówi Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

Związkowcy zwracają jednak uwagę, że nowe rozwiązania mogą oznaczać problemy dla gmin. Te bowiem będą musiały przekazać do NFZ część swoich dochodów. Do tej pory pieniądze z podatku rolnego w dużej części były przeznaczane na inwestycje.

– Z tego powodu konieczna będzie dotacja z budżetu równoważąca te wydatki. I właśnie dlatego resort rolnictwa może zwlekać z ujawnieniem szczegółów nowego rozwiązania, aby nie wywoływać konfliktu z premierem przed powstaniem koalicji – mówi Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”.

Również Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, uważa, że rzeczą niedopuszczalną jest sięganie do dochodów samorządowych, ponieważ minister musiałby określić zadania, które gminy mają przestać realizować.

Okazuje się, że w przyszłorocznym budżecie są już zarezerwowane pieniądze, które będzie można przeznaczyć na ten cel. Chodzi o 1,86 mld zł.

– Nie powinno być więc problemów z leczeniem rolników – mówi Tadeusz Nalewajk, wiceminister rolnictwa.

Takie rozwiązanie nie podoba się prawnikom. Profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, wskazuje, że skoro finansowanie składek rolników z budżetu państwa jest niezgodne z ustawą zasadniczą, to także ustawa budżetowa, która gwarantuje pieniądze na ten cel, może w tym zakresie okazać się niekonstytucyjna.

Natomiast prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz ze Szkoły Głównej Handlowej zwraca uwagę, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego powinien zmusić rząd do szybkiego przygotowania ustawy, zgodnie z którą rolnik będzie płacił składki od faktycznego dochodu gospodarstwa.

Jednak na takie rozwiązanie Polskie Stronnictwo Ludowe się nie zgodzi.