Czy kodeks pracy powinien dawać wszystkim firmom prawo do wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy do maksymalnie 12 miesięcy?

Witold Polkowski, ekspert Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej, członek zespołu ds. prawa pracy i układów zbiorowych Komisji Trójstronnej

Tak

Już teraz jest to możliwe w przypadku niektórych działalności (np. w instytucjach kultury). Chcemy, aby rozwiązanie to mogli stosować także pracodawcy z innych branż. Umożliwia ono bowiem dostosowanie czasu pracy do potrzeb produkcji. To szczególnie ważne dla branż, w których występuje sezonowe zapotrzebowanie na pracę. Pracodawcy mogą wydłużać i proporcjonalnie skracać czas pracy.

Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, członek zespołu ds. prawa pracy i układów zbiorowych Komisji Trójstronnej

Nie

12-miesięczny okres rozliczeniowy praktycznie nie jest spotykany w krajach Unii Europejskiej. Uważam, że obecne np. 3-miesięczne okresy są wystarczające i umożliwiają zachowanie konkurencyjności przedsiębiorstw. Pracownicy mają prawo korzystać ze wzrostu gospodarczego, a zmiany prawa pracy w Polsce nie mogą ciągle być niekorzystne dla pracowników.

Czy należy umożliwić wydłużanie okresów rozliczeniowych do 6 miesięcy w porozumieniu z pracownikami lub po zgłoszeniu do Państwowej Inspekcji Pracy?

Witold Polkowski

Tak

Wprowadzenia 6-miesięcznych okresów rozliczeniowych czasu pracy po zgłoszeniu w Państwowej Inspekcji Pracy umożliwiłoby bardziej elastyczną organizację pracy także w tych firmach, w których niemożliwe było zawarcie porozumienia w tej sprawie z pracownikami. Warto podkreślić, że takie rozwiązanie miałoby dotyczyć tylko osób zatrudnionych na czas nieokreślony.

Andrzej Radzikowski

Nie

Polska osiąga wzrost gospodarczy, a ponad 70 proc. firm w ubiegłym roku odnotowało wzrost zysków. To jasny dowód, że polskie prawo sprzyja konkurencyjności polskich firm. Praktyka pokazuje, że pracodawcy często nadużywają kryzysu do wymuszania na pracownikach zgody na swoje, często niekorzystne propozycje. Pracownicy są mocno uzależnieni od pracodawcy, więc możliwe są – co potwierdza praktyka – naciski na ich decyzję.

Czy przenoszenie i rozliczanie godzin pracy (na przykład tych ponadwymiarowych) z jednego do drugiego okresu rozliczeniowego powinno być dopuszczalne?

Witold Polkowski

Tak

Od wprowadzenia tego rozwiązania uzależniamy możliwość wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy do sześciu miesięcy. Takie rozwiązanie ograniczy przypadki, gdy pracownicy nadużywają zwolnień lekarskich pod koniec okresu rozliczeniowego czasu pracy. Firma musi wówczas zapłacić im dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych, bo nie ma kiedy udzielić im czasu wolnego w zamian za ponadwymiarową pracę.

Andrzej Radzikowski

Nie

Jest to rozwiązanie prawne wywołujące praktycznie takie same skutki jak wydłużenie okresu rozliczeniowego. W praktyce to przecież pracodawca podejmowałby te decyzje. Nie można też zapominać, że kontrole Państwowej Inspekcji Pracy wykazują wiele nieprawidłowości w rozliczaniu godzin nadliczbowych. Wydłużenie okresu ich rozliczania utrudni pracownikom ewentualnie dochodzenie nieprawidłowości.

Czy możliwość wydłużania okresów rozliczeniowych nie doprowadzi do pogorszenia warunków zatrudnienia pracowników?

Witold Polkowski

Nie

Już teraz pracodawcy mogą stosować np. 3-miesięczne okresy rozliczeniowe czasu pracy i nie prowadzi to do pogarszania warunków pracy. Pracowników nadal będą też przecież obwiązywać przepisy o dobowym i tygodniowym odpoczynku. Poza tym zatrudnieni łatwo przyzwyczajają się do tego, że np. w jednym tygodniu pracują sześć dni, a w drugim – cztery. Zyskują też pewność zatrudnienia, bo firma, która może elastycznie organizować pracę, staje się konkurencyjna na rynku, a jej kondycja finansowa jest lepsza. W ten sposób pracodawca na pewno może uniknąć problemów ekonomicznych, które odczują też przecież pracownicy.

Andrzej Radzikowski

Tak

Dłuższy okres rozliczeniowy to możliwość długotrwałego wydłużania czasu pracy pracowników ponad 8 godz. na dobę. Można sobie wyobrazić sytuację, w której pracownik będzie pracował po kilkanaście godzin dzienne w okresie zwiększonego zapotrzebowania na jego pracę. Wpłynie to niekorzystnie na rytm życia rodzinnego i społecznego. Długotrwałe przemęczenie zwiększa ryzyko popełnienia błędu w pracy. Narusza też konstytucyjną zasadę prawa do wypoczynku. W warunkach polskiego kryzysu wprowadzono inne rozwiązania pomagające utrzymać zatrudnienie pracowników w okresach przejściowego spadku zamówień – np. subsydia płacowe. Niestety pracodawcy bardzo rzadko korzystali z tych rozwiązań.