1 października rozpoczął się nowy okres świadczeniowy dla osób, którym przyznano wsparcie z Funduszu Alimentacyjnego. Gminy mają jednak jeszcze obowiązki związane z zakończonym (we wrześniu) poprzednim okresem wypłacania świadczeń. Należy do nich wystawienie każdemu dłużnikowi alimentacyjnemu decyzji zawierającej kwotę wypłaconej pomocy dziecom, którą ten musi zwrócić.

Ponieważ przepisy ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1, poz. 7 z późn. zm.) nie określają tego terminu, kiedy samorządy muszą tego dokonać (wskazując tylko, że ma to nastąpić po zakończeniu okresu świadczeniowego), nie spieszą się one z wydawaniem decyzji.

– Decyzje dla niesolidnych rodziców będziemy wystawiać dopiero w styczniu przyszłego roku, bo obecnie prowadzimy postępowania w sprawie przyznania zasiłków rodzinnych i świadczeń z FA – mówi Dorota Stolarek, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bełchatowie.

Dodaje, że wcześniejsze zajęcie się postępowaniem wobec dłużników alimentacyjnych jest niemożliwe właśnie ze względu na obciążenie innymi zadaniami i zbyt małą liczbą pracowników.

Jednak część urzędów wojewódzkich zwróciło się do gmin o wydawanie decyzji niezwłocznie po zakończeniu okresu świadczeniowego, bo problem nieprawidłowości w tym zakresie wytknął samorządom NIK. Z opublikowanej w czerwcu tego roku kontroli wynika, że 60 proc. sprawdzonych gmin wystawiała je opieszale, nawet po 6 miesiącach od zakończenia okresu świadczeniowego. Co więcej w niektórych przypadkach w ogóle nie były wydawane, mimo że samorząd ma obowiązek dochodzenia zaległości od rodziców uchylających się od płacenia alimentów.

– Zastosowaliśmy się do wytycznych wojewody i wszczęliśmy już pierwsze postępowania w sprawie zwrotu należności – mówi Halina Pietrzykowska, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPR w Białymstoku.

Dodaje, że po rozpoczęciu postępowania dłużnik ma 7 dni na zapoznanie się z aktami sprawy. Po tym terminie jest wydawana decyzja o zwrocie świadczeń.

– W wielu przypadkach nie mamy wpływu na czas wydania decyzji, bo nie znamy aktualnego miejsca pobytu dłużnika i nasze zawiadomienia nie są odbierane – mówi Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń MOPR w Zabrzu, gdzie też rozpoczęło się dochodzenie należności.

Jeżeli po otrzymaniu decyzji rodzic nie zwróci długu gminie, będzie ona dochodzić należności na drodze egzekucji administracyjnej. Będzie ją prowadził urząd skarbowy.