ZNP jak niepodległości broni Karty nauczyciela. Choć szkodzi ona systemowi oświaty, finansom gmin, budżetowi, gospodarce, a nawet samym nauczycielom.
Publikacja: 3 października 2011, 03:00 Aktualizacja: 8 października 2011, 11:37
104
Minister edukacji Katarzyna Hall zadeklarowała w sobotę, że chce zmienić Kartę nauczyciela. W jej ocenie obecny system nie gwarantuje odpowiednio elastycznego i motywującego systemu wynagradzania pedagogów. Odpowiedź usłyszała natychmiast. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz stwierdził: „nie ma związku przyczynowo-skutkowego między kartą a jakością pracy”.
ZNP, broniąc tych przepisów, coraz częściej zaczyna polemizować z twardymi danymi. Kilkanaście dni temu opisaliśmy raport OECD, z którego wynika, że polski nauczyciel pracuje przy tablicy mniej niż trzy godziny dziennie. Jaki był komentarz ZNP? Badanie zostało źle przeprowadzone. Zdaniem związku eksperci OECD najprawdopodobniej ogólną liczbę lekcji, jakie odbywają się we wszystkich szkołach, podzielili przez liczbę wszystkich pracowników oświaty, także tych, którzy nie pracują z uczniami. A status nauczyciela daje im to, że są zatrudnieni na podstawie karty, są to np. bibliotekarze, pracownicy nadzoru oświatowego czy kierownicy burs.
Pójdźmy tym tropem. Nauczycieli jest ok. 0,5 mln, zatem razem, pracując 489 godzin w roku, wypracowują 240,5 mln godzin. Jeżeli prezes Broniarz ma rację – analitycy OECD się mylą, a my nie odbiegamy od średniej OECD w liczbie godzin pracy nauczyciela, czyli spędza on przy tablicy 779 godzin rocznie. Oznacza to, że te 240,5 mln godzin wypracowuje 308 tys. osób. Dlaczego zatem blisko 200 tys. innych pracowników ma status i przywileje nauczyciela?
Takich absurdów w karcie jest wiele. Ich koszty pokrywają podatnicy i samorządy. Niektóre gminy przeznaczają na ten cel nawet 60 proc. rocznych budżetów. 90 proc. tych kosztów to nauczycielskie pensje. To dlatego że ponad połowa (50,13 proc.) pedagogów ma najwyższy stopień awansu zawodowego, a co za tym idzie najwyższe uposażenie, które sztywno reguluje karta. Dziś jest to ok. 5 tys. zł brutto. Jeżeli nauczyciel nie osiąga takich zarobków, to samorząd musi mu wypłacić tzw. dodatek uzupełniający.
Na edukację co roku z budżetu państwa i samorządów trafia ponad 50 mld zł. Jeśli ten system nadal będzie funkcjonował, grupa nauczycieli z najwyższymi uposażeniami systematycznie będzie rosła, a wraz z nią wydatki na oświatę. – System awansu nauczycieli został postawiony na głowie. Największą grupę stanowią ci, którzy osiągnęli jego najwyższy, a najmniejszą ci, którzy wchodzą do zawodu – mówi były szef MEN Mirosław Handke.
W jego ocenie efekt jest taki, że nauczyciele udają, że pracują, a państwo udaje, że płaci. Pedagog o najwyższym statusie zawodowym nie ma już motywacji do lepszej pracy. A ten najwyższy status może uzyskać po 10 latach pracy.
W dyskusjach o zarobkach nauczycieli ZNP zawsze przekonuje, że to skomplikowana materia. Z tym akurat trzeba się zgodzić. Uprośćmy ten system, niech rynek reguluje nauczycielskie płace, a nie kilkadziesiąt różnych parametrów regulowanych przez urzędników. Dobrym przykładem są szkoły niepubliczne czy te prowadzone przez organizacje wyznaniowe, gdzie nauczycieli nie zatrudnia się na podstawie karty. Statystycznie wyniki ich pracy są lepsze od tych, jakie osiągają szkoły publiczne, a pracujący w nich pedagodzy nie narzekają na uposażenia.
PRAWO
Ile zarabiają nauczyciele w Polsce
Na nauczycielskie wynagrodzenie składają się pensja zasadnicza oraz dodatki. Pensja zasadnicza jest taka sama dla pedagogów w całym kraju i zależy od stopnia awansu zawodowego. Pedagodzy dostają też pieniądze za wysługę lat, dodatek motywacyjny, funkcyjny oraz wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe (jeżeli ktoś ma w tygodniu więcej godzin lekcyjnych niż 18, bo tyle przewiduje zapisane w Karcie nauczyciela pensum) oraz za doraźne zastępstwa.
Dodatek do pensji należy się również tym pedagogom, którzy pracują w tzw. trudnych warunkach. To m.in. nauczyciele szkół specjalnych, a także ci uczący dzieci na wsi.
Dodatkowe wynagrodzenie przysługuje także pedagogom za pracę w porze nocnej, za zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, wykonywane w dniu wolnym od pracy, za uciążliwość pracy. Raz w roku należy im się także jednorazowy dodatek uzupełniający. Jest wypłacany, gdy nauczyciel nie dostaje z gminy płacy na poziomie średnich wynagrodzeń określanych przez Kartę nauczyciela. W tym roku jest to dla nauczyciela stażysty 2,6 tys. zł, dla kontraktowego blisko 3 tys. zł, dla mianowanego 4 tys. zł, a dla dyplomowanego blisko 5 tys. zł.
1: Polka z IP: 188.146.63.* (2011-10-03 04:03)
A może ktoś bardziej zainteresuję się merytoryczną stroną tym , jak bardzo ciekawie te awanse rozwoju nauczyciela są realizowane--szczególnie w terenach wiejskich ,gdzie pracują całe klany rodzinne,ii na siłę zabiegają o kolesiostwo z dyrektorem.Dalej to już szablon i stek bzdur wykreowanych na papierze tylko i wyłącznie dla tej kasy.Niestety ,ale to śa żałosne awanse.
2: Nauczyciele jak sedziowie z IP: 87.64.72.* (2011-10-03 06:42)
Nauczyciele, podobnie jak sedziowie i prokuratorzy, powinni miec zapewniona indeksacje/waloryzacje plac wedlug 100% wskaznika wzrostu wynagrodzen.
3: Maria z IP: 83.27.148.* (2011-10-03 06:50)
Tą kartę też wymyśliła Solidarność.Ale nie solidarność z narodem.
4: xyz z IP: 213.238.120.* (2011-10-03 06:59)
Pan Broniarz chyba też nie wie co to praca. Zarabia krocie za te bzdury, o które walczy.
5: publik z IP: 213.219.166.* (2011-10-03 07:15)
powierzchowna ekspertyza OECD została już wystarczająco skompromitowana. Ale zawsze będą dziennikarze, którzy uznają, ze ciemny lud kupi opartą na prostym, chwytliwym haśle. tezę. nawet jeżeli ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
6: realista z IP: 77.89.126.* (2011-10-03 07:16)
moja sąsiadka nauczycielka w szkole podstawowej jest codziennie ok 12 w domu, rzeczywiście nauczyciele to się napracują...
dajcie sobie siana z tymi wypocinami!!!
7: melba z IP: 79.187.190.* (2011-10-03 07:23)
Jak długo będzie KRUS tak długo będę broniła Karty Nauczyciela.
8: mc z IP: 193.239.145.* (2011-10-03 07:41)
KTÓRY NAUCZYCIEL DYPLOMOWANY zarabia 5000 ZŁ BRUTTO???
Od 2 lat jestem nauczycielem dyplomowanym, mam 18 lat pracy, pełny etet i moja całkowita pensja brutto to 3480 zł.
CHYBA DO TEJ ŚREDNIEJ WLICZA SIĘ ZAROBKI DYREKTORÓW SZKÓŁ ???
I NADGODZINY TYCH NIELICZNYCH KTÓRZY JE MAJĄ
PODAJCIE ŚREDNIĄ PENSJĘ NAUCZYCIELA DYPLOMOWANEGO Z PEŁNEGO ETATU
9: egon z IP: 194.126.210.* (2011-10-03 07:44)
Mój koleś nauczyciel podchodzi do tego z dystansem. Idzie do pracy, kiedy ja jem pierwsze śniadanie, a ja wracam kiedy on już dawno jest w domu. Pewno mogłem się uczyć i zostać nauczycielem, tyle że ja również jestem człowiekiem wykształconym i cieżko pracuję. Widząc szkołę moich dzieci, zwracam uwagę na to że dzieci mają więcej lekcji niż nauczyciele ich uczący. To też chore. Reasumując mam nadzieję, że to się zmieni. Rozumiem, że to 500 tys. wyborców, ale coś z tym trzeba zrobić. Co najciekawsze nauczyciele na nic nie mają czasu. Praca od 10 do 14 i ledwo powłuczy nogami. Komuna już się skończyła. Nie twierdzę, że ma ktoś stać w klasie 40 godzin tygodniowo. Ale łącznie powinien powświęcić szkole 40 godzin. NA lekcje, korepetycja dla słabszych uczniów, na poprawę prac. Ja również będąc w domu (chyba jak każdy myslący) przygotowuje się do następnego dnia w pracy. Tylko, że nam za to nikt nie płaci.
10: olo z IP: 95.160.178.* (2011-10-03 07:55)
Tylko młodemu nauczycielowi już nie zależy czy będzie zarabiał 1500 czy 1700 i tak już wszyscy szukają pracy. A sędzia ma 5000- 6000 na ręke, nie widzicie róznicy ?
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.