Tylko nieliczne ministerstwa zdecydowały się na grupowe zwolnienia urzędników. Premier żąda od urzędów comiesięcznych raportów o stanie zatrudnienia. Do jutra dyrektorzy generalni muszą zredukować etaty do poziomu z 2007 roku.
Publikacja: 29 września 2011, 03:00 Aktualizacja: 29 września 2011, 10:01
Zalecenia premiera i prośby, aby szefowie urzędów centralnych zmniejszyli zatrudnienie, nie przyniosły zamierzonego efektu. Po tym jak ustawa o racjonalizacji zatrudnienia w administracji za sprawą prezydenta i Trybunału Konstytucyjnego trafiła do kosza, rząd miał nie odpuścić walki z rosnącą liczbą urzędników. Premier nakazał więc ministrom i wojewodom zredukować zatrudnienie do stanu sprzed końca 2007 r. Teoretycznie mają na to czas jeszcze do jutra. Jak sprawdziliśmy tylko nieliczne urzędy zdecydowały się na ten krok. Pozostałe mówią wprost, że nie zamierzają i nie planują zwolnień grupowych.
W urzędach wojewódzkich ich szefowie całkowicie zapomnieli o zmniejszaniu liczby urzędników i o tym, że obiecali premierowi, że będą we własnym zakresie przeprowadzać cięcia.
– W urzędzie nie przeprowadzono racjonalizacji zatrudnienia – potwierdza „DGP” Kordian Michalak z Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Podobnie jest w innych urzędach wojewódzkich.
– Nie przeprowadzamy redukcji i do końca 2011 roku nie planujemy zwolnień – mówi Edyta Wrotek z Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Obecnie są tam 464 etaty. W 2009 roku, gdy „DGP” rozpoczęło monitoring zatrudnienia, było zaledwie 383 pracowników. Urzędy tę różnice tłumaczą powierzeniem im nowych zadań i przejmowaniem pracowników z gospodarstw pomocniczych i innych zakładów budżetowych. Mimo że nie musiały tego robić i tak w większości doszło do przejęć sięgających nawet 80 proc.
– Od wielu lat staramy się prowadzić politykę racjonalnego zatrudnienia – mówi Bartosz Wiśniewski z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Mimo to obecnie wciąż pracują tam 774 osoby na 757 etatach. W 2009 r. urząd zatrudniał o 139 mniej urzędników.
Na pytanie o cięcia w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim otrzymaliśmy odpowiedź, że racjonalizacja jest procesem ciągłym i dlatego musi trwać znacznie dłużej niż kilka miesięcy.
Część urzędów wojewódzkich deklaruje jednak, że chce baczniej przyglądać się pracy urzędników i namawiać tych, którzy osiągnęli wiek emerytalny, do odejścia z pracy za porozumieniem stron.
– Dzięki takim działaniom doprowadziliśmy do rozwiązania umów z 22 pracownikami, ale w tym samym czasie ze względu na nowe zadania musieliśmy zatrudnić 28 nowych – mówi Tomasz Stube z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Tłumaczy, że urząd zatrudnił operatorów do obsługi telefonu alarmowego 112. W efekcie w urzędzie są 832 etaty. To wciąż o 112 pracowników więcej niż 2009 r.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: redukcje ale z głową a nie z TW z IP: 78.46.69.* (2011-09-29 05:06)
NIESTETY RZĄDY PO NIE GWARANTUJĄ WYKONANIA REDUKCJI ETATÓW W SPOSÓB WŁAŚCIWY.
Pomysły na dziesiątkowanie administracji są po prostu głupie. Trzeba było nie przyjmować kolejnych pracowników. Gdyby ktoś chciał redukować administrację, to nie obsadzał by swoich kolesi i pociotków, tylko rozłożył redukcje na 5-6 lat i postawił na naturalne odejścia (emerytury, renty, zmiany pracy, emigrację itp...). Wtedy bez żadnych tarć społecznych administracja zostałaby zredukowana do żądanego poziomu. I dodatkowo była by gwarancja na to, że nie zostaną kolesie a wywalą tych bez układów.
Niestety rządy PO po raz kolejny nie dają gwarancji normalności. Po raz kolejny TW Boni - specjalista dokładnie od niczego będzie się brał za coś na czym się nie zna.
2: TUSK MUSI ZROBIĆ MIEJSCE z IP: 46.182.124.* (2011-09-29 05:16)
na posadki dla kolejnych kolesi?
3: stin z IP: 62.233.240.* (2011-09-29 07:31)
Dlaczego pismaki cały czas popisują się swoją ignorancją?! Skoro urzędy wojewódzkie przejeły zadania gospodarstw pomocniczych (zgodnie z nową ustawą o finansach publicznych) to naturalne, że musiały przejąc tez pracowników. To nie są nowi urzędnicy ale tylko na papierze, bo oni cały czas byli na etattach w budżetówce. Kolejną kwestią jest przejęcie przez Wojewodó obsługi numeru 112. Do tego też są potzrebni nowi ludzie bo to nowe zadanie.
4: ZK z IP: 194.146.216.* (2011-09-29 07:51)
Zatrudnienie rośnie także w przypadku braku nowych zadań. Przerosty zatrudnienia są receptą na bezrobocie wsród pociotków.
5: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-09-29 08:07)
Urzędnik nierób to taki sam relikt PRL-u jak lekarz łapówkarz, nauczyciel despota, kierowca dziwkarz, czy policjant idiota.
Ludzie, dajcie spokój. GP polecam trochę więcej obiektywizmu. Łatwo pisać o zwiększaniu zatrudnienia w oderwaniu od nakładania na jednostki budżetowe nowych zadań. Robotów jeszcze w urzedach nie ma, więc ktoś to musi robić. Jak rządzący chcą kontrolować odgórnie liczbę etatów to niech przestaną dokładać zadań i biurokratyzować ludziom życie.
6: były urzędnik administracji z IP: 87.199.24.* (2011-09-29 08:13)
Swego czasu zażądałem zwolnienia minimum 1/3 urzędu, bo osoby te były zbędne /przeszkadzały innym/. Praktycznie pracowała tylko co trzecia osoba, ale na wypadek ich choroby czy urlopów należało zapewnić zastępstwo (awaryjnie 1/3 personelu). Czy ktoś zna prywatną firmę, w której na 41 etatów byłoby aż 11 stanowisk kierowniczych (w praktyce nierobów)? A co z fikcyjnymi etatami? Bratanek dyrektora urzędu był zatrudniony na cały etat oraz na 5 * 1/2 etatu w podległych powiatowych urzędach, czyli łącznie na 3.5 etatu w 6 urzędach odległych od siebie nawet 70 km.
Odszedłem i prowadzę własną firmę. Dziś w "byłym moim urzędzie" po radykalnej informatyzacji pracuje około 60 osób - i co tu komentować
7: rewizor z IP: 109.110.223.* (2011-09-29 08:42)
Wszystkich pobił Sawicki który ogłosił "konkurs na etat radcy w ministerstwie rolnictwa na 6 pażdziernika.Po co mu na 3 dni radca-aby po wyborach 9 wypłacić horendalną odprawę.Szczyt nepotyzmu jest zgodny z hasłem PSL -liczy się człowiek-nawet na 3 dni
8: 007KAL z IP: 212.160.184.* (2011-09-29 08:46)
Myślę, że bardzo żle świadczy o Rządzących (obecnie) III RP , że mają takie problemy, że mają takie pomysły na ich rozwiązanie a także, że podlegli Premierowi urzędnicy wysokiego szczebla niu wykonali polecnia swojego przełożonego... Pytanie, czy polecenie było "bez sensu", czy "mamy kryzys władzy"...
9: URZĄD a MINISTERSTWO to co innego z IP: 95.48.163.* (2011-09-29 09:29)
Może niech Pan Premier zredukuje zatrudnienie w KPRM o jakie 75 % ? KPRM tworzy wielostronicowe sprawozdania, które musza co miesiąc czy kwartal wypelniac urzedy wojewodzkie i - uwaga - do każdej strony takiego sprawozdania jest odrebny urzednik w KPRM ! A jak do niego zadzwionic to on nic nie wie. A jak sie spytac po co im dane ile blondynek wydawalo decyzje a ilu brunetów jeździlo słuzbowymi samochodami to zaczyna sie taki piekny przyklad nowomowy z ktorej każdy szybko sobie wykoncypuje, że sprawozdania sa robione wylacznie po to, żeby utworzyc etat dla swojaka, ktory będzie te sprawozdania przesylał do innego swojaka. Biznacjum i tyle Panie Premierze. Robia pana w konia. pan jest jeden a przeciw sobie ma pan watahę zaprawionych w bojach o swoje stolki wilków.
10: H z IP: 83.27.40.* (2011-09-29 09:53)
Aforyzm dla ustawodawcy.
"wszystkie nasze reformy sprowadzają się
do mnozenia biurokratów."
Fiodor Dostojewski
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.