Taki obowiązek nałożyła na nich ustawa o działalności leczniczej. Raporty mają umożliwić inspekcji monitorowanie przestrzegania przepisów prawa pracy. Jednak dyrektorzy placówek medycznych uważają, że nowy wymóg to nic więcej jak zbędny obowiązek biurokratyczny.

Co kwartał nowy raport

Raporty o stanie zatrudnienia szpitale przygotowują po raz pierwszy. I mają duże wątpliwości, w jaki sposób wywiązać się z nowego obowiązku. Nie rozwiewa ich również artykuł 17 ust. 4 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U. nr 112, poz. 654).

– Nie precyzuje, czy informacja powinna być przekazana w formie pisemnej, a jeśli tak, to według jakiego wzoru i do którego inspektoratu lub oddziału powinna ona trafić – mówi się Janusz Atłachowicz, prezes zarządu Szpitala Powiatowego w Rawiczu.

Zdaniem Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) ze względów dowodowych informacja o liczbie lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych na kontraktach powinna być przekazana w formie pisemnej do właściwego terytorialnie okręgowego inspektoratu. Brzmienie przepisu wskazuje, że szpital powinien to zrobić w dowolnie wybranym momencie danego kwartału. Ponieważ ustawa weszła w życie 1 lipca, po raz pierwszy informacja powinna zostać przekazana do końca września. Drugim adresatem raportu są samorządy zawodowe. Informacje należy przekazać właściwej terytorialnie okręgowej izbie lekarskiej oraz pielęgniarek i położnych.

Szpitale kwestionują jednak sens przesyłania tych raportów, a największe ich wątpliwości budzi częstotliwość ich składania. Poddają to w wątpliwość zwłaszcza prywatne placówki medyczne, które również zostały objęte nowym ustawowym obowiązkiem.

– Kontrakty z personelem medycznym mają charakter wieloletni, zmiany w zatrudnieniu nie dokonują się co trzy miesiące, więc wystarczyłoby przeprowadzić takie badanie raz do roku – mówi Krzysztof Macha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych.

Dodaje, że będzie to dodatkowy, niczym nieuzasadniony obowiązek sprawozdawczy, który tylko powiększy biurokrację.