Firmy badawcze i naukowcy, którzy realizują z unijnych pieniędzy projekty naukowe, nie są rozliczani z efektów ich pracy. Jak podkreślają eksperci, dla urzędników, którzy je akceptują i przeznaczają na nie środki z UE, liczy się efekt w postaci raportu czy analizy, a nie ich merytoryczna zawartość. Część projektów badawczych powstaje więc tylko po to, żeby zapewnić utrzymanie ich realizatorom. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce to zmienić.

Diagnoza kontra broszury

W Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki (POKL) wykonuje się za unijne pieniądze bardzo dużo badań, analiz i raportów. Czasem są częścią większego projektu, ale można też otrzymać dotację na zrealizowanie odrębnego projektu badawczego. Z tego źródła jest finansowanych wiele cennych przedsięwzięć naukowych, m.in. wielki projekt „Diagnoza społeczna”, realizowany pod kierownictwem socjologa prof. Janusza Czapińskiego.

Z drugiej strony projekt badawczy w PO KL może zrealizować każdy przedsiębiorca, nawet jeżeli sam nie ma doświadczenia badawczego. Wojewódzki Urząd Pracy (WUP) w Rzeszowie, za kwotę prawie pół miliona złotych zakontraktował projekt pt. „Mroczna strona granicy” przewidujący badanie szarej strefy i przemytu na granicy polsko-ukraińskiej. Pieniądze trafiły do firmy BD Center. W wyniku realizowanych przez rok badań powstało sześć kilkudziesięciostronicowych broszur. Wnioski i rekomendacje z badania zawierają ogólne stwierdzenia o potrzebie zmniejszenia kosztów zatrudnienia pracowników oraz postulat zwiększenia kar dla pracodawców zatrudniających na czarno.

– Nie jestem zadowolony z rezultatów projektu, ale byliśmy ograniczeni czasem jego realizacji. Trwał rok, a na napisanie raportu z analiz statystycznych mieliśmy zaledwie dwa miesiące – podkreśla Artur Polakiewicz, kierownik zespołu badawczego w projekcie „Mroczna strona granicy”.

Badanie realizowali jego studenci, a za każdą ankietę otrzymywali około 35 zł, czyli stawkę co najmniej dwukrotnie wyższą niż obowiązująca w projektach badawczych wykonywanych na uczelniach. Jednak, jak podkreśla Artur Polakiewicz, budżet projektu został zaakceptowany przez komisję powołaną przez WUP w Rzeszowie.