Projekt noweli ustawy o systemie oświaty autorstwa PiS przewiduje zapewnienie bezpłatnego pobytu dziecka w przedszkolu przez 10 godzin dziennie. Obecnie pobyt jest bezpłatny przez 5 godzin. Problemem stało się wprowadzenie przez niektóre samorządy wysokich opłat za każdą dodatkową godzinę.

PiS uważa, że uchwalenie jego propozycji jest możliwe jeszcze w tej kadencji parlamentu. "Liczymy tutaj na poparcie innych partii" - powiedział Jarosław Kaczyński.

Zdaniem rzecznika klubu PO Pawła Olszewskiego, "trudno powiedzieć, czy projekt ustawy jest najlepszym rozwiązaniem", bo - jak przypomniał - do końca kadencji zostało już tylko jedno posiedzenie Sejmu i nie wiadomo, czy legislacyjnie wprowadzenie takich zmian byłoby możliwe.

"Bezwzględnie trzeba rozwiązać ten problem, nie dopuścimy do sytuacji, w której lokalne samorządy miałyby łatać swoje dziury budżetowe z kieszeni przedszkolaków i ich rodziców. Sytuacja jest obecnie monitorowana, przygotowywane są konkretne rozwiązania. Rząd z całą pewnością skutecznie ten problem rozwiąże" - podkreślił.

Według Olszewskiego, propozycja PiS jest elementem kampanii wyborczej. "Mimo wszystko w klubie PiS są doświadczeni parlamentarzyści, którzy wiedzą jak wygląda proces legislacyjny. Posłowie PiS powinni zdawać sobie sprawę, że na jednym posiedzeniu taki projekt jest bardzo trudno przeprowadzić" - zaznaczył.

Również szef klubu PSL Stanisław Żelichowski uważa, że sprawie należy się jeszcze raz przyjrzeć, jednak dopiero po wyborach. "Najgłupszy pomysł, to brać się za zmiany prawa na dzień przed wyborami. Pogadamy po wyborach" - powiedział PAP.

Jak podkreślił, argumentem za przyjęciem rozwiązania, by pobyt w przedszkolu był bezpłatny przez 5 godzin, było dobro dzieci. Wyjaśniał, że chodziło o to, żeby dzieci, które mają "określoną psychikę" nie przebywały zbyt długo w takiej placówce, tylko, by rodzice starali się im zapewnić opiekę albo kogoś z rodziny, albo wynajętego opiekuna.

"Część samorządowców poszła po najniższej linii oporu i chciała trochę zarobić na tej całej sprawie i trzeba się temu przyjrzeć, ale to najgłupszy pomysł, by robić to przed wyborami" - ocenił poseł Stronnictwa.

Z kolei Bożena Kotkowska (SLD) jest zdania, że wydłużenie do 10 godzin bezpłatnego czasu pobytu dziecka w przedszkolu byłoby jakimś wyjściem dla rodziców. "Ale chyba nie da się tego przeprowadzić, bo mamy tylko jedno posiedzenie" - podkreśliła w rozmowie z PAP. Jak dodała, do tej sprawy koniecznie trzeba wrócić już w nowej kadencji Sejmu.

Posłanka przypomniała, że SLD złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o sprawdzenie zgodności z konstytucją przepisów, które pozwalają samorządom pobierać dodatkowe opłaty za przedszkola publiczne. Według Kotkowskiej, jest to rozwiązanie dalej idące, bo pozwoliłoby na zupełnie zniesienie dodatkowych opłat w przedszkolach.

Natomiast wiceprezes PJN Marek Migalski, pytany o projekt PiS, powiedział: "Poprzemy każdy projekt, który będzie ulgą dla rodziców, a jednocześnie nie będzie uszczuplał oczywiście dochodów samorządów". Jak dodał, "jeśli by się okazało, że jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu ta nieszczęsna ustawa zostałaby znowelizowana, to bardzo dobrze".

Według europosła PJN, "warto się w tej sprawie spotkać, warto nie toczyć już ambicjonalnych sporów, tylko wysłać po jednym człowieku z każdego klubu, dogadać się i zrobić prezent rodzicom na kampanię wyborczą".

W obowiązującej obecnie nowelizacji ustawy o systemie oświaty zapisano, że przedszkolem publicznym jest placówka, która zapewnia bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę w czasie ustalonym przez gminę, ale nie krótszym niż pięć godzin dziennie. Wprowadzono też do ustawy zapis, że wysokość opłat za świadczenia udzielane przez przedszkola publiczne w czasie przekraczającym wymiar co najmniej pięciu godzin oraz za wyżywienie będą ustalały rady gmin w swoich uchwałach. Za przyjęciem tej nowelizacji głosowały wówczas wszystkie partie.

Minister edukacji Katarzyna Hall przypomina, że wojewodowie mogą uchylać uchwały samorządów dotyczące opłat za przedszkola, jeśli zostały one podjęte z naruszeniem prawa. Zapewniła, że MEN przygląda się sprawie uchwał gmin.

Premier Donald Tusk rozmawiał w czwartek na ten temat m.in. z Hall i samorządowcami.