Wysokie opłaty w przedszkolach to nie wina gmin. To kolejne rządy zmuszają samorządowców do spełniania wyśrubowanych warunków prowadzenia placówek bez zapewnienia finansowania. A konsekwencje ponoszą rodzice.
Publikacja: 8 września 2011, 03:00 Aktualizacja: 8 września 2011, 08:53
Zbulwersowani opłatami rodzice okupują przedszkole w Biskupcu. Za opiekę muszą płacić nawet dwa razy więcej niż przed rokiem. Winią za to samorząd.
SLD zapowiedział wczoraj, że złoży do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o sprawdzenie przepisów pozwalających samorządom pobierać dodatkowe opłaty za przedszkola. Tyle że ten funkcjonujący od 20 lat system wymaga gruntownej przebudowy. Pieniądze, których domagają się gminy od rodziców, mają jedynie obniżyć, a nie pokryć w 100 proc., koszty, jakie ponoszą z tytułu funkcjonowania przedszkoli. – W niektórych gminach wydatki na oświatę przekraczają 60 proc. rocznych budżetów – mówi Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP i wójt gminy Lubicz.
To efekt polityki państwa. W 1991 r. przerzuciło, dając równocześnie udział we wpływach z PIT, obowiązek finansowania przedszkoli na samorządy. Tyle że narzuciło na nie ogromną liczbę dodatkowych obowiązków. Nakazało np. zatrudniać kadrę na podstawie Karty nauczyciela. Gwarantuje ona pedagogom sztywne płace i podwyżki, które daje rząd, ale w przedszkolach finansują je samorządy. Zabrania też przedszkolankom opiekować się dziećmi dłużej niż 25 godzin tygodniowo. – Koszty utrzymania przedszkoli byłyby niższe, gdybyśmy nie musieli zatrudniać według karty – uważa Elżbieta Dzierżek, dyrektor biura obsługi szkół samorządowych w gminie Łapy. Gmina rocznie na utrzymanie dwóch przedszkoli wydaje 3 mln zł. Wpłaty rodziców pokrywają 13 proc. tej kwoty.
Samorządy mają także obowiązek wypłacania przedszkolom niepublicznym 75 proc. uśrednionej kwoty, którą przeznaczają na dziecko w przedszkolu publicznym. To wysoki pułap, biorąc pod uwagę, że prywatne placówki pobierają czesne od rodziców.
Samorządowcy – tu zgadzają się z nimi nauczycielskie związki – uważają, że finansowanie przedszkoli powinien wziąć na siebie budżet. Rząd konsekwentnie zrzuca z siebie ten obowiązek, który kosztowałby 3 – 4 mld zł rocznie. Musi jednak coś zrobić. Za rok obowiązkowo do zerówki pójdą wszystkie pięciolatki. Sześciolatki trafią do szkół i może się okazać, że nie ma w nich już miejsca na zerówki, które obecnie stanowią połowę wszystkich placówek przedszkolnych. – A wtedy ceny miejsca będą rosły szybciej niż kurs franka – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
MEN rozkłada ręce i informuje, że nie ma uprawnień do oceny lub podważania samorządowych uchwał. Zaleca, by kierować je do wojewodów.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: tubylec z IP: 95.78.18.* (2011-09-08 04:46)
A rząd gdzie w tym wszystkim jest? Narobił bajzlu a teraz udaje, że to samorządy piszą w tym kraju ustawy.
Nie ma komu robić na system emerytalny - więc trzeba jeszcze bardziej utrudnić rodzicom, żeby im się odechciało kolejnych dzieci.
POtem POsyła się sześciolatki do szkoły, żeby mieć o rok wcześniej siłę roboczą, ale nic nie robi się, żeby ściągnąć do kraju młodych, którzy wyemigrowali. Jednocześnie robi się wszystko, żeby ci którzy zostali mieli tego kraju dość i wyemigrowali.
PO co się PO bierze za rządzenie, jeżeli rządzić nie potrafi?
2: Mamuśka z IP: 79.110.0.* (2011-09-08 06:13)
Za moja córcię w przedszkolu we Wrocławiui muszę zapłacić 390zł za opiekę od 7 do 16 plus ewentualne zajęcia dodatkowe np angielski czy rytmika. Rząd finansuje religię i logopedę do godziny 12. PARANOJA Uważam że wszysscy rodzice powinni się zintegrować i zapłacić za przedszkole tyle ile w ubiegłym roku.
3: Dorota z IP: 79.191.95.* (2011-09-08 08:24)
POlak nie umie rządzić, nie potrafił nigdy gospodarzyć i nigdy się tego nie nauczy. Najgorszą pomyłką było chyba odzyskanie niepodległości!!!
4: nauczycielka przedszkola-nie przedszkolanka z IP: 78.8.22.* (2011-09-08 08:36)
To rząd kazał podnieść wykształcenie nauczycieli do magisterskiego i stworzył bezsensowną dokumentację, którą nauczyciele przedszkoli robią dla siebie, a może by tak popracowali ministrowie i eksperci oświatowi z grupą 30-stu trzylatków których się nie tylko pilnuje ale rownież uczy i wychowuje, kontakt z taką rzeczywistością może nauczyłby rozsądku. Po 5 godzinach takiej pracy, zrobieniu wszystkich dziennych wpisów i przygotowaniu pomocy do zajęć zabiera się jeszcze papiery do domu i wieczorami pisze plany, programy, innowacje, sprawozdania. Do tej pracy nadają się tylko ludzie z powołaniem chyba, że potrzebne są tylko opiekunki do pilnowania dzieci to niech rząd zatrudni bezrobotnych z ulicy za 700zł i wymienia ich co trzy miesiace bo przecież do pilnowania wystarczy cieć!
5: Piotr z IP: 157.158.9.* (2011-09-08 08:41)
Zabawny jest wniosek, że koszty zatrudnienia nauczycieli byłyby niższe bez Karty Nauczyciela. To tak jakby pisać, że gdyby nie było przepisów prawa pracy, ZUS i PIT to zatrudnianie byłoby tańsze - to generalnie prawda, tylko czy .
A przy okazji - to nie Karta Nauczyciela ustala stawki wynagrodzeń !!!
Karta Nauczyciela ustala m.in. zasady zatrudniania (w tym i obowiązki nauczycieli).
6: law z IP: 94.71.81.* (2011-09-08 08:52)
Ten Rząd działa na szkodę naszych dzieci.
Przedszkole to szkoła a wg Konstytucji RP p. Tusk, nauka w szkole jest bezpłatna.
7: Poznańska Mama z IP: 83.14.85.* (2011-09-08 08:54)
Proszę tylko o uczciwe naliczenie wspomnianych stawek. Wątpię w powrót tego co było, ale liczę na to, że nasi posłowie też są rodzicami przedszkolaków i może wywalczą większą ilość bezpłatnych godzin.
8: Won z socjalizmem z IP: 89.77.218.* (2011-09-08 08:57)
Mógłby ktoś w końcu zlikwidować związki zawodowe. A nauczyciele powinni być zatrudniania na zasadach rynkowych, jak każda inna grupa zapadowa. Święte krowy się znalazły.
9: BLA BLA z IP: 80.245.187.* (2011-09-08 09:01)
"remonty i inne wymagania dotyczące standardów placówki pokrywane są z samorządowej kasy – mówi Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz wójt gminy Lubicz" Panie Marku proszę powiedzieć CZY TE REMONTY I INNE WYMAGANIA TO STANOWIĄ W BUDŻECIE PRZEDSZKOLA KWOTĘN OK 5000 ZŁ ROCZNIE (NIE SĄDZE ABY BYŁO WIĘCEJ) TO STANOWI OK 0,001% BUDŻETU ORZEDSZKOLA (CHA CHA)
10: law z IP: 94.71.81.* (2011-09-08 09:03)
Subwencję oświatową należy zmienić na dotację i pieniędzy wystarczy p. Olszewski.
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.