Od września opłaty za przedszkole wzrosły średnio o 70 proc. Gminy wykorzystały zmianę przepisów. Zszokowani rodzice kierują dzieci do szkolnych zerówek.
Publikacja: 6 września 2011, 01:48 Aktualizacja: 6 września 2011, 08:59
Rodzice z Biskupca w woj. warmińsko-mazurskim już protestują od piątku okupując przedszkole. Teraz płacą ponad 300 zł za miesiąc, przed wakacjami - 138 zł. Z kolei w Warszawie i Lublinie stawki wzrosły o 100 zł - informuje "Rzeczpospolita".
Za sprawą ubiegłorocznej nowelizacji prawa oświatowego, zdecydowana większość gmin postanowiła zastąpić stawki ryczałtowe stawkami "za godzinę zajęć ponadprogramowych", określając jednocześnie w jakich godzinach zajęcia bezpłatne są prowadzone.
Przykładowo, jeśli dziecko spędzi w przedszkolu 9 godz. dziennie (5 bezpłatnych i 4 płatne), to przy zachowaniu obowiązujących w stolicy stawek (3,5 zł za godz.) rodzic będzie musiał zapłacić aż 280 zł. W ubiegłym roku opłata wynosiła 130 zł, niezależnie od tego, ile czasu dziecko w przedszkolu przebywało.
"Gminy ochoczo wykorzystały wprowadzone ostatnio zmiany zasad naliczania opłat do wprowadzania podwyżek" - ocenia Tomasz Elbanowski ze stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. Efekty takiej polityki już widać. "Rodzice pięciolatków, których nie stać na takie opłaty, zaczęli je zabierać do szkolnych zerówek, bo są bezpłatne" - mówi nauczycielka ze stołecznego przedszkola.
"Podwyżka nie będzie aż tak dotkliwa" - uspokaja Radosław Paszkiewicz z poznańskiego ratusza. Jak dodaje, maksymalnie zapłacą co miesiąc tylko ci rodzice, których dzieci będą miały 100 proc. obecności. Takie sytuacje zdarzają się raczej rzadko, np. z uwagi na choroby, a w nowym systemie za nieobecność dziecka w placówce, rodzice nie zapłacą ani złotówki.
Z przeprowadzonych w Poznaniu prognoz wynika, że w skali roku rodzice za przedszkola zapłacą mniej niż przed zmianą. Miasta na tym nie zarobią - ocenia Paszkiewicz.
1: xawier z IP: 217.17.44.* (2011-09-06 09:20)
Czyli co ? promocja opuszczania zajęć?? żenada...
"Podwyżka nie będzie aż tak dotkliwa" - uspokaja Radosław Paszkiewicz z poznańskiego ratusza. Jak dodaje, maksymalnie zapłacą co miesiąc tylko ci rodzice, których dzieci będą miały 100 proc. obecności. Takie sytuacje zdarzają się raczej rzadko, np. z uwagi na choroby, a w nowym systemie za nieobecność dziecka w placówce, rodzice nie zapłacą ani złotówki.
2: XXL z IP: 213.192.80.* (2011-09-06 11:49)
Oto państwo Donalda Tuska naczelnego trampkarza RP.
3: djrace z IP: 145.237.123.* (2011-09-06 15:21)
moje dziecko przez 2 lata nie było tylko 3 razy - święta
4: yyyy z IP: 62.121.65.* (2011-09-07 07:19)
Jesteśmy niewolnikami we własnym mieście...
5: rodzic z IP: 83.23.255.* (2011-09-15 10:18)
W Wągrowcu (wielkopolskie) do czerwca (syn od września poszedł do 1 klasy)opłata wynosiła 3,47 za każdą kolejną godzinę ponad 5-godzinną podstawę programową. Paranoja!
Oprócz tego w sądzie toczą się sprawy założone przez rodziców przeciwko Gminie Miejskiej Wągrowiec za niesłusznie pobierane opłaty stałe w latach 1996 - 2010. Burmistrz pomimo niekorzystnego wyroku Sądu Administracyjnego nie chce zwrócić rodziców ich pieniędzy. Wiadomo, że jest na straconej pozycji ale on się upiera przy swoim.
6: ojciec z IP: 83.238.140.* (2011-11-24 11:14)
Mam pytanie w związku z wprowadzeniem opłat za nadprogramowy pobyt dziecka w przedszkolu. Mój syn uczęszcza do zerówki, ponieważ przedszkole znajduje się powyżej 3 km od domu dziecku przysługuje bezpłatny transport na koszt gminy z którego mój syn korzysta .Dziecko zabierane jest autobusem z przystanku o godzinie 7,30 do przedszkola wchodzi około godziny 7,40 tam przebiera się i bawiąc się w grupie czeka na zajęcia zaczynające się o godzinie 8 , około godziny 13 dzieci ubierają się i czekają na autobus do którego wsiadają około 13,15 . Gmina (rada gminy) wpadła na pomysł aby za te minuty przed 8,00 i po 13,00 wprowadzić opłaty jako za czas ponadprogramowy i tu zaczynam się zastanawiać czy ta decyzja (uchwała rady gminy )jest zgodna z prawem, ponieważ to na gminie ze względu na odległość dziecka do przedszkola(7 km) ciąży ustawowy obowiązek zapewnienia transportu dziecku i opieki nad nim w czasie tegoż transportu i w czasie oczekiwania na zajęcia po przyjeździe do przedszkola oraz po zajęciach gdy dziecko czeka na transport powrotny do domu,tak więc jak myślę niema tu miejsca na opłaty za czas nadliczbowy bo to że dzieci wchodzą do przedszkola 20 minut przed godziną 8,00 i wychodzą 15 minut po 13,00 wynika z organizacji transportu zobligowanej do tego gminy . Wprawdzie dopłata miesięczna to niespełna 10 złoty od dziecka ale mnożąc to przez 10 miesięcy i ilość dzieci w zerówce to w skali roku uzbiera się spora kwota na którą gmina naciąga rodziców . Wychowuję trójkę dzieci i jest to dla mnie wyzwanie aby zapewnić im wykształcenie i godny start w życie czy ktoś może mi wyjaśnić czy decyzja rady gminy jest zgodna z prawem ewentualnie gdzie zwrócić się o pomoc ,poradę prawną . Rozumiem że gdybym zaprowadzał osobiście dziecko do przedszkola (przykładowo) na 8,00 a odbierał o 15,00 to za dwie godziny musiał bym płacić , ale w moim przypadku czas pobytu dziecka w przedszkolu wynika z organizacji transportu przez zobowiązaną do tego gminę . Pomóżcie mi to rozgryźć .
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.