Powiatowe urzędy pracy (PUP) nie muszą szkolić na temat prowadzenia biznesu bezrobotnego, który zamierza ubiegać się o dotację na ten cel. Gdyby tak było, to, zdaniem ekspertów, zdecydowanie więcej z nich utrzymałoby się dłużej na rynku. Takiego wymogu nie przewiduje bowiem ustawa z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.).

Również rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z 25 lipca 2011 r. w sprawie dokonywania z Funduszu Pracy refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla skierowanego bezrobotnego oraz przyznawania bezrobotnemu środków na podjęcie działalności gospodarczej (Dz.U. nr 155, poz. 922) nie nakłada na urzędy takiego obowiązku.

Wymienione akty prawne nie nakazują, ale i nie zakazują przeprowadzania takich kursów. Stąd praktyka jest różna. Część powiatowych urzędów pracy szkoli bezrobotnych z abc własnego biznesu. Tak robi np. warszawski urząd pracy. Ten kilka razy w roku organizuje takie zajęcia.

– Zainteresowani dowiadują się, jakie dokumenty i gdzie trzeba złożyć, żeby otworzyć własny biznes i na co zwrócić uwagę, analizując szanse na rynku, na którym przyjdzie im działać – mówi Ewa Popiołek z PUP w Warszawie.

Inne urzędy nie widzą jednak takiej potrzeby. W tym roku szkoleń nie organizuje np. PUP w Garwolinie.

Zdaniem Adama Ambrozika z Pracodawcy RP należałoby się zastanowić, czy nie wprowadzić podstawowych szkoleń z zakresu przedsiębiorczości dla osób ubiegających się o dotację.

– Dzięki temu dłużej pozostawałyby na rynku, odprowadzałyby więcej składek i podatków i mogłyby rozwinąć swój biznes, zatrudniając kolejnych pracowników – mówi.

Bezrobotni mogą się ubiegać o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej na podstawie ustawy o promocji zatrudnienia. Od 1 czerwca 2004 r. do lutego 2009 r. dotacja wynosiła maksymalnie pięciokrotność przeciętnej płacy. Od lutego tego roku odpowiada maksymalnie sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia (obecnie 20,2 tys. zł).