• Dzięki dodatkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu będzie można omijać szpitalną kolejkę
  • Od 300 zł nawet do 1,5 tys. zł może kosztować miesięcznie polisa gwarantująca wyższy standard pokoju w szpitalu
  • Rząd wycofał się z wprowadzenia ulgi podatkowej dla posiadaczy dodatkowego ubezpieczenia

ANALIZA

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom resortu zdrowia, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne wcale nie muszą być usługą tanią i skierowaną do masowego odbiorcy. Rząd zakłada, że osoby bardzo zamożne będą mogły kupić dodatkową polisę gwarantującą im dostęp do usług w 100 proc. opłacanych przez fundusz. Dzięki jej posiadaniu ominą też szpitalną kolejkę. Będą również miały zapewniony wyższy standard np. pokoju w szpitalu. Mniej zamożni będą mogli wykupić ubezpieczenie, dzięki któremu pokryją tylko koszty świadczeń nierefundowanych lub tylko częściowo opłacanych przez NFZ. Taki pakiet ma kosztować kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Resort zdrowia liczy na to, że dzięki dodatkowym ubezpieczeniom do publicznego systemu ochrony zdrowia trafią dodatkowe pieniądze. Zdaniem ministerstwa, skorzystają na tym osoby najuboższe, których nie stać na zakupienie dodatkowej polisy, oraz świadczeniodawcy.

Dodatkowo bez kolejki

Jeżeli projekt ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, który już jest w Sejmie, zostanie uchwalony, to od 2009 roku każdy będzie mógł wykupić polisę umożliwiającą ominięcie kilkumiesięcznych kolejek w szpitalach. Na przykład pacjent, który złamie szyjkę kości udowej, i to tak pechowo, że będzie musiał mieć operację wszczepienia sztucznego stawu biodrowego zostanie wpisany do szpitalnej kolejki (nie jest to świadczenie ratujące życie). Wtedy zabieg może być wykonany za kilka miesięcy.

- Posiadając dodatkową polisę ubezpieczeniową, będzie on zoperowany w wybranym przez siebie terminie i jednocześnie będzie miał zagwarantowany pokój o wyższym standardzie - mówi Andrzej Włodarczyk, wiceminister zdrowia, który nadzorował przygotowanie projektu ustawy.

Eksperci podkreślają, że stworzenie możliwości ominięcia kolejki w szpitalu to dobre rozwiązanie.

- To jest ten element, który może najbardziej zachęcić pacjentów do wykupienia dodatkowego ubezpieczenia - uważa Adam Kozierkiewicz z Instytutu Zdrowia Publicznego w Krakowie.

To, jakie inne świadczenia zagwarantuje dodatkowa polisa, będzie uzależnione od oferty przygotowanej przez firmy ubezpieczeniowe. Im będzie ona bardziej rozbudowana, tym jej cena będzie wyższa.

- Dzięki dodatkowemu ubezpieczeniu pacjent również wybierze lekarza, który ma go leczyć, zapewni sobie dodatkową opiekę pielęgniarską, pokryje koszt świadczeń nie tylko szpitalnych, ale także badań diagnostycznych, leczenia stomatologicznego czy wizyt u specjalistów - podkreśla Andrzej Włodarczyk.

W sytuacji, gdy dane świadczenie zostanie pokryte z prywatnej polisy, NFZ za to nie zapłaci. To oznacza, że nie poniesie jej kosztów. Szpital zyskuje możliwość wykonywania zabiegów w momencie, gdy jego sale operacyjne są wolne, bo NFZ i tak kontraktuje niższą liczbę świadczeń niż szpital może wykonać.

Oferta dla bardzo bogatych

Zaporowa może jednak okazać się cena takiego ubezpieczenia. Również resort zdrowia zakłada, że nie jest ono skierowane do ludzi biednych czy nawet średnio zamożnych.

- To jest oferta dla ludzi, którzy już teraz leczą się w prywatnie - mówi wiceminister zdrowia.

Najbardziej rozbudowana polisa może miesięcznie kosztować 1,5 tys. zł. W przypadku oferty mniej rozbudowanej, miesięczna składka i tak będzie wysoka, bo wyniesie 300-500 zł.

Eksperci nie są pewni, czy z takiego ubezpieczenia będą chciały skorzystać osoby najbogatsze.

- Mogą one pozwolić sobie na to, żeby leczyć się w prywatnych klinikach, także za granicą, bez konieczności kupowania polisy - uważa Marcin Ajewski z Healtcare Consultants Poland.

Uboższy też się ubezpieczy

Osoby mniej zamożne również będą mogły się dodatkowo ubezpieczyć. Jednak posiadanie takiej tańszej polisy nie przyśpieszy terminu operacji ani nie zapewni pobytu w szpitalu w lepszych warunkach.

- Wykupienie tego ubezpieczenia będzie gwarantować równy dostęp do świadczeń medycznych, nie będzie natomiast dawało możliwości ominięcia kolejki, czy uzyskania pobytu w lepszych warunkach. Pacjent uzyska jednak prawo do pokrycia kosztów tych procedur, które nie będą finansowane ze środków publicznych lub tylko częściowo refundowane przez NFZ - mówi Andrzej Włodarczyk.

Oznacza to, że jeżeli chory będzie chciał mieć wykonaną usługę medyczną inną metodą niż opłacana przez fundusz, to koszt zabiegu pokryje dodatkowe ubezpieczenie.

Resort zdrowia przewiduje, że zakupem takiego ubezpieczenia początkowo będzie zainteresowanych nawet 20 proc. Polaków. Przy takim założeniu miesięczna cena takiej polisy będzie kształtowała się na poziomie około 50 zł. Mogłaby być niższa, gdyby pracodawca zdecydował się na jej dofinansowanie z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

O tym, czy Polacy będą zainteresowani tańszym ubezpieczeniem, zadecyduje wykaz procedur, za jakie NFZ będzie płacił w 100 proc., a jakie będą tylko częściowo refundowane lub całkowicie odpłatne dla pacjenta.

- Im więcej świadczeń znajdzie się poza tzw. koszykiem gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, tym większa będzie skłonność pacjentów do doubezpieczenia się - mówi Dorota Fal z firmy ubezpieczeniowej Generali Polska.

Resort zdrowia wycofał się z ulgi podatkowej z tytułu zakupu polisy. Może to negatywnie wpłynąć na zainteresowanie nimi.

Równy dostęp

Możliwość ominięcia szpitalnej kolejki dla części tylko osób budzi wątpliwości, czy nie narusza to art. 68 konstytucji. Resort zdrowia uważa, że nie, bo konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi równy dostęp do świadczeń medycznych, ale finansowanych ze środków publicznych.

- Osoba wykupująca dodatkową polisę rezygnowałaby jednocześnie z korzystania ze świadczeń w ramach obowiązkowego ubezpieczenia w NFZ. Dlatego zarzut nierównego traktowania pacjentów jest bezpodstawny - uważa Andrzej Włodarczyk.

Dominika Sikora

dominika.sikora@infor.pl