Przepracowanie lekarzy jest realnym problemem - zaznacza w oświadczeniu przesłanym w piątek PAP Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Jako główne przyczyny wymienia niedobór medyków, system wynagradzania lekarzy oraz nieprzestrzeganie unijnej dyrektywy o czasie pracy.
Publikacja: 19 sierpnia 2011, 14:35 Aktualizacja: 19 sierpnia 2011, 14:53
Przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel poinformował, że zwrócił się do minister zdrowia Ewy Kopacz z prośbą o wspólne spotkanie OZZL, samorządu lekarskiego i przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, "aby znaleźć rozwiązanie problemu przepracowania lekarzy w Polsce".
OZZL zaznacza, że niedawno nagłośniony w mediach przypadek śmierci 52-letniego anestezjologa, który zmarł na dyżurze podczas piątej z rzędu doby w pracy "pokazuje, że przepracowanie lekarzy w Polsce jest problemem realnym, a nie wymyślonym, jak to nieraz próbują przedstawiać rządzący".
Jako główną przyczynę tego stanu rzeczy wymienia "skrajny niedobór lekarzy w Polsce przekładający się wprost na niedobór lekarzy w szpitalach i innych zakładach opieki zdrowotnej". "W takiej sytuacji lekarze są zmuszani - różnymi sposobami - do pracy ponad siły" - podkreśla.
OZZL zaznacza, że "odziedziczona po PRL i prowadzona przez kolejne rządy RP +polityka+ wynagradzania lekarzy" zakłada, że wynagrodzenie podstawowe lekarza musi być niskie, aby skłonić go do dorabiania. "Dopiero gdy lekarz pracuje dodatkowo, np. pełniąc wiele dyżurów w miesiącu, jego zarobki mogą zbliżyć się do płacy podstawowej innych porównywalnych zawodów" - podkreśla. "Dzięki temu rząd +oszczędza+ pieniądze publiczne, przeznaczane na ochronę zdrowia" - dodaje OZZL.
Związek uważa, że rządzący informują o zarobkach lekarzy w sposób zniekształcający prawdę, podając ich wysokość łącznie za pracę podstawową i dodatkową (dyżury). "Chcą w ten sposób upowszechnić przekonanie, że jest rzeczą normalną, iż lekarz - aby nie być biednym - musi pracować ponad miarę" - zaznacza.
OZZL dodaje, że zjawisku przepracowania lekarzy w Polsce nie zapobiegło objęcie ich przepisami unijnej dyrektywy o czasie pracy. Podkreśla, że przewiduje ona maksymalnie 48-godzinny tydzień pracy wraz z ewentualnymi nadgodzinami.
Według Związku jest ona omijana przez zatrudnianie lekarzy w szpitalach na podstawie umów cywilno-prawnych. "Część lekarzy jest zmuszana nieformalnie do takich kontraktów przez dyrektorów szpitali, część godzi się na nie dobrowolnie, aby - pracując bez przeszkód prawnych ponad siły - uzyskać miesięczne wynagrodzenie odpowiadające randze swojego zawodu" - ocenia OZZL.
Bukiel poinformował także, że skierował do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka pismo informujące "o zjawisku powszechnego omijania unijnej dyrektywy o czasie pracy w odniesieniu do lekarzy w Polsce". Zaznaczył, że zaproponował też zmiany w dyrektywie, aby objąć ograniczeniami czasu pracy lekarzy niezależnie od formy i miejsca zatrudnienia.
"Jest oczywiste, że przepracowani lekarze stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i swoich pacjentów. Dlatego w naszym wspólnym interesie jest, aby problem nadmiernego czasu pracy lekarzy rozwiązać" - podkreśla.
Związek zaznacza, że zmiana sytuacji wymaga reformy całego systemu lecznictwa, zrównoważenia nakładów publicznych na lecznictwo z zakresem świadczeń gwarantowanych. "Przed czym rząd broni się wszelkimi siłami" - podkreślono.
1: Wojtek z IP: 83.28.161.* (2011-08-19 21:06)
Popieram zmiany. Prawda jest taka, że to lekarze chcą pracować na tzw. kontraktach. Dzięki temu płacą niższe podatki (liniowy 19%), niższe składki ZUS i mogą ,,robić" różne koszty (np. kupować auta na działalność). Najważniejsze, że dzięki temu nie są pracownikami szpitala i nie dotyczą ich normy czasu pracy. Pracują w kilku miejscach i nieraz mają 4-5 dyżurów tygodniowo. Jest to niebezpieczne dla pacjentów i powinno to ulec zmianie!!!
2: Druid z IP: 78.9.78.* (2011-08-20 23:54)
Tak jest. "Pracują" po 35 godzin tygodniowo.
3: Druid z IP: 78.9.78.* (2011-08-20 23:58)
Oooooo, nie dopisałem, po 35 godzin dziennie. Ponadto jeszcze szkolą się 10 godzin dziennie, specjalizują po 5-6 i jeżdżą na rowerach dodatkowo 2-3 godziny.
Zgroza.
Znormalnieje świat gdy lekarz za głupotę zapłaci 500=800 tysięcy i wyleci na zbitą mordę z zawodu. Jakoś o tym nie słychać.
Kierowca autobusu - aresztowany na 3 miesiace, piekarz - grzywna 200 tysięcy, majster z budowy w ciupie. Lekarz? Niewinny. Dowód się zakopie.
4: aron z IP: 46.112.155.* (2011-08-23 15:03)
Jak się lekarzom nie podoba to niech się zwolnią. Nikt ich na siłę tu nie trzyma. Do widzenia.
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.