Ten rok będzie przedsmakiem żniw, jakie czekają branżę papierniczą i artykułów szkolnych w kolejnych latach. Liczba pierwszoklasistów zwiększy się o blisko 10 tys. W 2012 r. wzrost będzie wręcz spektakularny – wówczas do pierwszej klasy pójdzie 650 tys. dzieci, czyli o 270 tys. więcej niż w tym. To efekt reformy szkolnictwa, która od przyszłego roku obliguje do posyłania do szkoły podstawowej już sześciolatków.

Na sam komplet książek obecnie trzeba wydać od 150 do 180 zł. To o kilkadziesiąt zł więcej niż przed rokiem, kiedy to wydawnictwa były objęte 0-proc., a nie – jak teraz – 5-proc. stawką VAT.

Ale podrożały nie tylko podręczniki. O 5 – 10 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosły również ceny hurtowe artykułów szkolnych. – To nie tylko efekt podwyżki podatku VAT z 22 do 23 proc., lecz również drożejących surowców sztucznych, których cena w ciągu ostatniego roku zwiększyła się o 15 – 20 proc. – usłyszeliśmy od przedstawiciela spółki Hos z podwarszawskiego Konstancina, specjalizującej się w produkcji artykułów szkolnych.

Jak jednak wynika z analiz „DGP”, sami klienci nie odczują tych podwyżek dzięki silnym zabiegom sieci handlowych i sklepów internetowych. W obliczu stale rosnącej konkurencji kuszą one z roku na rok coraz większymi promocjami na wszystko, co może przydać się uczniom. – Przy zakupie za przynajmniej 150 zł udzielamy rabatu w wysokości 5 proc. na towar i 70 proc. na koszty przesyłki. Przy zakupie powyżej 200 zł wysyłka jest darmowa, a cena całego koszyka pomniejszona o 10 proc. – wylicza Agata Czarnowska z Merlin.pl.

Z kolei Weltbild.pl nie pobiera opłat pocztowych za wysyłkę podręczników bez względu na ich liczbę. W Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych jest ona gratis przy zamówieniu za co najmniej 100 zł.

Jak wynika z wyliczeń Mariusza Wesołowskiego, koordynatora ds. edukacji w Grupie Allegro, podręczniki szkolne kupowane za pośrednictwem internetu mogą być nawet o 25 – 30 proc. tańsze niż w księgarniach tradycyjnych. Ale taniej w sieci kupimy wyłącznie podręczniki. Zakup pozostałego szkolnego asortymentu, jak tornister, worek, piórnik czy zeszyty, wyjdzie zdecydowanie korzystniej w sklepach, takich jak Auchan czy Tesco. Upusty w nich przekraczają nawet 30 proc.

Dzięki promocjom stosowanym przez największe sieci handlowe na szkolną wyprawkę (nieobejmującą książek) wystarczy już niecałe 50 zł. W Auchan najtańszy plecak jest już dostępny za 4,89 zł, podczas gdy szukając go w e-sklepie, trzeba przygotować się na wydatek przynajmniej 30 zł. Słabą stroną sklepów internetowych jest też niekompletna oferta, w związku z czym trudniej im będzie toczyć walkę o rodziców pierwszoklasistów.

Dofinansowanie do wyprawki szkolnej

● Rodzice, których dochody nie przekraczają 351 zł na jedną osobę w rodzinie, mogą skorzystać z rządowego programu „Wyprawka szkolna”, w ramach którego otrzymają dofinansowanie do zakupu podręczników. Program przewiduje, że w tym roku dopłatę otrzyma rodzic, którego dziecko zacznie naukę w klasach I – III szkoły podstawowej, III klasy gimnazjum lub szkole artystycznej (np. baletowej lub muzycznej).

● Niezależnie od dochodów dofinansowanie otrzymają również wszyscy rodzice wychowujący niepełnosprawne dzieci, uczęszczające do każdego typu szkoły. Wysokość dofinansowania wyniesie od 180 zł (dla uczniów I – III szkoły podstawowej) do maksymalnie 390 zł (dla niepełnosprawnego ucznia liceum). Rodzic składa wniosek w szkole, w terminie, który każda gmina określa samodzielnie. Ale refundację do wysokości kwoty wskazanej w programie otrzyma dopiero po okazaniu paragonu zakupu.

● Ponadto rodzice mogą we wrześniu otrzymać specjalny dodatek do zasiłku rodzinnego na rozpoczęcie roku szkolnego. Wynosi on 100 zł na dziecko rozpoczynające naukę w przedszkolu lub szkole. Najpierw rodzic musi być jednak uprawniony do zasiłku, czyli jego dochody nie mogą przekraczać 504 zł lub 583 zł (gdy dziecko jest niepełnosprawne) na osobę w rodzinie.