Od ponad miesiąca osoby ubiegające się m.in. o zasiłki rodzinne i pomoc społeczną mogą składać w gminie oświadczenia zamiast zaświadczeń wystawianych przez urzędy. Zawierają one informacje niezbędne do ustalenia, czy spełniają warunki do przyznania wsparcia. Takie prawo dała im tzw. ustawa deregulacyjna. Na razie jednak niewiele osób decyduje się na składanie oświadczeń. Zdaniem gmin upłynęło jeszcze zbyt mało czasu od wejścia w życie nowych przepisów. Niektóre osoby obawiają się też popełnienia w oświadczeniu błędu, zwłaszcza gdy muszą wykazać swoje dochody. Dlatego wybierają bezpieczniejsze zaświadczenia, które przygotowują im urzędnicy. To wygodniejsze rozwiązanie powoduje jednak koszty dla administracji w wysokości ponad 20 mln zł rocznie.

Problemy z przychodem

Edyta Duchnowska, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starachowicach, wskazuje, że pierwsza wątpliwość związana z oświadczeniami dotyczyła tego, jak należy je przygotować, bo ustawa deregulacyjna nie wprowadziła ich wzorów.

– Wiele osób dzwoniło do nas z pytaniami w tej sprawie. Postanowiliśmy więc opracować ich wzory dostosowane do tego, jaką okoliczność trzeba w oświadczeniu potwierdzić – mówi Edyta Duchnowska.

Elżbieta Mielowska, wicedyrektor MOPS w Stargardzie Szczecińskim, dodaje, że część rodziców, która zobaczyła, jakie informacje musi podać w oświadczeniu (np. wysokość opłaconych składek ZUS, podatku), postanowiła zrezygnować z tej możliwości i zobowiązała się przynieść zaświadczenie.

– Problem ten dotyczy głównie dochodu rodziny, który musi być bardzo precyzyjnie określony – mówi Elżbieta Mielowska.

Lidia Rybak, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Mielcu, tłumaczy, że oświadczenie zawiera informacje o dochodzie. Natomiast w zaświadczeniu wydanym przez urząd skarbowy oprócz dochodu podawany jest też przychód. To konieczne, bo bez tego nie da się ustalić wysokości składki zdrowotnej.

– Po spotkaniu z kierownikiem naszego urzędu skarbowego ustaliliśmy, że aby uniknąć zamieszania, będziemy stosować zaświadczenia – mówi Lidia Rybak.

Z kolei Damian Napierała, kierownik działu świadczeń rodzinnych Poznańskiego Centrum Świadczeń, zwraca uwagę, że urzędy skarbowe po wprowadzeniu oświadczeń niechętnie wydają zaświadczenia.

– Rodzicom, którzy zgłosili do nas taki problem, tłumaczymy, że nawet po zmianie przepisów urząd ma obowiązek wydania zaświadczenia – mówi Damian Napierała.

Weryfikacja nieobowiązkowa

Gminy zastanawiają się też, w jaki sposób kontrolować oświadczenia. Zabezpieczeniem przed ewentualnymi nadużyciami ma być obowiązkowo zawarta w każdym z nich klauzula, że osoba je składająca wie o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. To oznacza, że osobie, która świadomie lub nieświadomie wprowadzi w błąd gminę, będzie grozić nie tylko zwrot nienależnych świadczeń razem z odsetkami, ale też kara pozbawienia wolności do lat trzech.

– Ze względu na to, że liczba oświadczeń jest na razie niewielka, przyjęliśmy, że będziemy każde weryfikować – mówi Damian Napierała.

Większość gmin planuje jednak ich wyrywkowe kontrolowanie, np. w przypadku wątpliwości dotyczących przede wszystkim kwoty dochodu.

– W przypadku świadczeń z pomocy społecznej weryfikacja jest prostsza, bo każda decyzja jest poprzedzona wywiadem przeprowadzanym przez pracownika socjalnego – mówi Jadwiga Frasunkiewicz, dyrektor MOPS w Turku.

Zdaniem Edyty Bieńki z MOPR w Kielcach coraz więcej osób będzie jednak korzystać z oświadczeń. Teraz są one jeszcze przyzwyczajone do formy zaświadczeń.