zaloguj się do e-DGP
statystyki

Liczba studentów medycyny wzrosła 3 razy w 10 lat, powód: prestiż i rosnące zarobki

skomentuj

W ciągu ostatnich 10 lat liczba studentów uczących się na kierunkach medycznych wzrosła aż o 350 proc. – wynika z ostatniego raportu firmy Sedlak & Sedlak. Obecnie przekracza 133 tys., podczas gdy w 2000 roku było to tylko 37,7 tys.

Publikacja: 5 sierpnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 5 sierpnia 2011, 10:30

Specjaliści od rynku pracy tłumaczą to nie tylko wysokim prestiżem tego zawodu, ale także szybko rosnącymi zarobkami. W ciągu trzech lat średnie wynagrodzenie lekarza z pierwszym stopniem specjalizacji wzrosło z 4 do 7 tys. zł.

Najwięcej zarabiają lekarze i personel medyczny w prywatnych przychodniach i klinikach. W państwowej służbie średnie wynagrodzenie to ok. 4,5 tys. zł, ale niemal 90 proc. zatrudnionych tam lekarzy przyznaje, że dorabia do pensji.  Nikogo nie dziwią więc zarobki rzędu 20 – 30 tys. zł brutto, a najlepsi specjaliści zarabiają nawet po 50 – 60 tys. zł. Warto jednak zaznaczyć, że edukacja w medycynie należy do najdłuższych: na zdobycie specjalizacji trzeciego stopnia potrzeba 12 – 13 lat.

W lipcu tego roku w Naczelnej  Izbie Lekarskiej zarejestrowanych było 121,4 tys. lekarzy (bez dentystów). Biorąc pod uwagę liczbę lekarzy przypadających na 1000 pacjentów, Polska znajduje się jednak w ogonie krajów UE. Zgodnie z wyliczeniami OECD w Polsce na 1000 osób przypada zaledwie 2 medyków. Przykładowo w Grecji wskaźnik ten wynosi aż 6, w Austrii 5, we Włoszech i Holandii – 4.

Komentarze: 7

  • 1: Gość z IP: 87.205.152.* (2011-08-05 10:06)

    Mamy za mało lekarzy a mimo to jeszcze dużo wyjechało za granicę. Gdybyśmy mieli wystarczająco dużo lekarzy , to moglibyśmy świadczyć usługi w kraju osobom z zagranicy , konkurując ceną i jakością usług. Powstałby sektor, który by przyniósł dużo korzyści nie tylko naszym obywatelom ale i Fiskusowi. Tendencja większego zainteresowania studiowaniem medycyny jest korzystna i można temu zjawisku sprzyjać jeszcze bardziej aktywnie. Potrzebna by była pomoc w postaci bezprocentowej pożyczki na opłacenie studiów a spłata by była rozłożona na pięć pierwszych lat, zaraz po ich ukończeniu.

  • 2: awkanati z IP: 212.33.64.* (2011-08-05 10:45)

    na początku artykułu jest napisane że liczba studentów na kierunkach medycznych wzrosła o 350%,a potem tylko o lekarzach. Może trochę profesjonalizmu? Liczba wzrosła w pierwszej kolejnoścui z powodu nowych kierunków i rozbudowy tych na które łątwiej się na uniwersytecie medycznym dostać (łatwiej niż na lekarski, stome i farmę) czyli- ratownictwo medyczne, analityka medyczna, pielęgniarstwo, położnictwo , dietetyka, radio i inne które w sostatnich latach powstały na uniwerkach.

  • 3: ertyn z IP: 95.48.163.* (2011-08-05 11:11)

    Za to liczba dobrych lekarzy spadła odwrotnie proporcjonalnie. Coraz więcej wąskich wyrobników od lewej nogi i prawego migdałka, coraz mniej artystów z talentem i z powołania.

  • 4: Czarek Meszyński z IP: 188.47.39.* (2011-08-05 11:28)

    Dziennikarze Dziennika mają najwyrażniej kłopoty z matematyką. Liczba mieszkańców Polski obecnie wynosi 38 200 000 mieszkańców, lekarzy (bez dentystów) 121 435. Na jednego lekarza przypada 315 pacjentów, a na tysiąc pacjentów przypada ponad trzech lekarzy (3,17). Jeżeli przypadałoby 2 lekarzy na tysiąc mieszkańców, całkowita liczba by wynosiłaby 76 000 lekarzy, a mamy obecnie w Polsce aż o ponad 45 000 lekarzy więcej. Dziennikarz oprócz umiejętności pisania powinien posiadać podstawową umiejętność algebry!!!

  • 5: Klemens z IP: 193.19.165.* (2011-08-05 18:34)

    4-ka, dane GUS niedawno publikowane podają,że jest nas w kraju 37 mln.
    Bez reformy systemu opieki medycznej czekają nas kłopoty z "zagospodarowaniem" wychodzących na rynek pracy medyków.Kurczowe trzymanie się NFZ doprowadzi do agonii niewydolnego systemu.Niewiele dadzą administracyjne limity przyjęć pacjentów,które aktualnie stosują lekarze bo państwowa kasa chorych nie płaci za przyjęcia większej liczby chorych chociaż lekarz by mógł to czynić.Sztucznie tworzone kolejki do specjalistów przy blokadzie możliwości powstania innych od rządowej,kas chorych to zwykły sabotaż.Ciężko chorzy ludzie płacą straszliwe koszty bałaganu.
    Chyba,iż szkolimy lekarzy dla potrzeb innych krajów.

  • 6: i takich mamy lekarzy z IP: 88.199.34.* (2011-08-05 18:46)

    Nikt z moich znajomych nie kierował się powołaniem , za to wszyscy zarobkami.

    Swoją drogą jakoś nikt nie krzyczy tak jak w przypadku adwokatów o zamknięciu dostępu do zawodu, chociaż wiadomo że lekarzy jest za mało a jak by było więcej to byłoby taniej

  • 7: qqq z IP: 83.6.153.* (2011-08-06 08:03)

    Liczba osób na kierunkach lekarskich jest taka sama. Wiecej jest pielęgniarek i położnych, które 10 lat temu były kształcone w szkołach średnich a teraz są studentkami oraz ratowników medycznych, których 10 lat temu wogóle nie było, wtedy byli saniteriusze byli brani po prostu z ulicy. Tak więc nie dajmy sie manipulować. Nadal nie mamy wystarczającej kadry lekarskiej potrzebnej w tak dużym kraju jak nasz.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter