– Prawo nie może działać wstecz. Stypendium za naukę przyznawane jest za ubiegłoroczne osiągnięcia, więc zmienianie zasad ich przydzielania od nowego roku akademickiego mogłoby powodować sprzeciw studentów – mówi Anna Korzekwa, rzecznik Uniwersytet Warszawskiego (UW).

Podobne zasady przyznawania stypendiów chce zastosować m.in. Uniwersytet Rzeszowski i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

W praktyce oznacza to, że wielu studentów, którzy w ubiegłym roku akademickim uzyskali wysoką średnią, od października nadal będzie pobierać pomoc finansową.

Protest żaków

W związku z nowelizacją ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym z 18 marca 2011 r. (Dz.U. nr 84, poz. 455) szkoły wyższe pracują nad nowymi regulaminami przyznawania pomocy materialnej studentom. Nowe przepisy likwidują stypendium za wyniki w nauce, zastąpią je stypendia rektora. Będą mogły być one przyznane za średnią ocen lub działalność naukową czy artystyczną. Oznacza to, że osoba ze średnią 3,2 będzie miała do niego prawo, jeśli tylko brała udział w konferencjach, badaniach naukowych czy ma na swoim koncie publikacje. Co więcej te warunki będą mogły być brane pod uwagę łącznie lub rozdzielnie. W efekcie decyzją rektora stypendia mogą być przyznawane tylko za działalność naukową, a oceny w ogóle mogą nie być brane pod uwagę.

Ten nowy przepis wywołał sprzeciw wśród studentów.

– To zmiana reguł gry w jej trakcie. Osoby, które walczyły o wysoką średnią, mogą zostać zupełnie pozbawione do niego prawa – mówi Dawid Paśko, wiceprzewodniczący samorządu studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Średnia nadal w cenie

Dlatego uczelniane samorządy studentów wnioskują do rektorów o to, aby w ogóle albo jedynie w ograniczonym zakresie przy układaniu regulaminów stypendialnych brali pod uwagę kryteria inne niż średnia.

– Skierowaliśmy zapytanie do resortu nauki, czy pominięcie innych kryteriów w ogóle jest możliwe, bo w tym roku chcielibyśmy jeszcze przyznawać stypendium za tylko wysoką średnią ocen. Czekamy na odpowiedź – mówi Hubert Pińczak, przewodniczący samorządu studenckiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

„DGP” także skierowała takie pytanie do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

– Uczelnie mogą nadal przyznawać stypendia tylko za wysoką średnią ocen – wyjaśnia Leszek Cieśla z MNiSW.

Dodaje, że wpisanie w ustawie możliwości przyznawania stypendium za działalność naukową czy artystyczną to dla uczelni jedynie alternatywa, z której mogą, ale nie muszą skorzystać.

Studenci protestują także dlatego, że w tym roku pomoc może otrzymać jedynie połowa osób, które wcześniej byłyby do niej uprawnione. Reforma szkolnictwa zmniejszy bowiem środki, jakie mają być przyznane najlepszym studentom. Na stypendia rektora będzie mogło być skierowane nie więcej niż 40 proc. dotacji z funduszu pomocy materialnej. Obecnie na pomoc za wyniki w nauce przekazywane jest 50 proc. tej kwoty.

Dodatkowo nowe przepisy przewidują, że stypendia dostanie tylko 10 proc. studentów danego kierunku studiów. Obecnie to uczelnia ustala, ile osób będzie je otrzymywać. Na przykład na UW uprawnionych jest do nich 15 proc. studentów.

Na wniosek studenta

Studenci powinni też pamiętać, że pomoc od rektora może być przyznana tylko na wniosek studenta. Obecnie najczęściej to uczelnie same tworzą listę osób uprawnionych do stypendium naukowego.

– To skutek wprowadzenia w ustawie dodatkowych kryteriów – mówi Dominika Kita, przewodnicząca Parlamentu Studentów RP.

Wyjaśnia, że jeśli student będzie chciał otrzymać wsparcie finansowe np. za działalność naukową, najpierw będzie musiał ją udokumentować.

Limit niekorzystny dla studentów
Grzegorz Mękarski | przewodniczący samorządu studenckiego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

Rząd w nowelizowanej ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym wprowadził limit osób, które otrzymają stypendia rektora. Dostanie je jedynie 10 proc. studentów. Na przykład na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie obecnie ma do nich prawo 20 proc. studentów. Nowy limit jest niekorzystnym rozwiązaniem, bo znacznie uszczupli liczbę osób, które będą mogły je pobierać. Co prawda Ministerstwo Nauki tłumaczy, że dzięki temu stypendia te będą wyższe, ale niekoniecznie tak się stanie. Szczególnie, że wraz z wprowadzeniem 10 proc. limitu obcina też pulę środków przeznaczoną na te stypendia. Dlatego sądzę, że to uczelnia powinna swobodnie decydować, ile osób otrzyma pomoc finansową.

Uczący się zyskają wyższą pomoc
Prof. Zbigniew Marciniak | wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego

Cała pula środków na pomoc materialną (ok. 1,5 mld zł rocznie) wypłacana jest w formie stypendiów socjalnych oraz stypendiów rektora dla najlepszych studentów. Na stypendia rektora przypadnie około 40 proc. tej kwoty. Trafią one do studentów, którzy swoimi dobrymi wynikami w nauce lub osiągnięciami naukowymi, artystycznymi lub sportowymi wyraziście wyróżniają się spośród kolegów. Zależy nam na tym, by wypłacane z tego tytułu kwoty były znaczące w budżecie studenta. Z tych przesłanek wynika ograniczenie odsetka tego rodzaju stypendiów do 10 proc. liczby studentów na kierunku studiów. Biorąc pod uwagę, że nagradzani mają być naprawdę najlepsi, jest to limit bardzo liberalny. Jednocześnie wszystkim studentom ułatwiono dostęp do stypendiów socjalnych.