statystyki

Polska. To nie jest kraj dla młodych ludzi

autor: Bartosz Marczuk28.07.2011, 03:00; Aktualizacja: 11.08.2011, 11:10

Starsi żyją na koszt młodych. Aż 24 proc. rodzin wychowujących czworo dzieci i 3,8 proc. emerytów żyje w skrajnej nędzy. „DGP” chce się przyjrzeć temu zjawisku. Dziś analiza, która dowodzi, że autorzy tezy o niesolidarności pokoleniowej mają wiele racji.

Reklama


Reklama


9,6 mln osób dostaje w Polsce świadczenia społeczne. Głównie są to osoby starsze. 7,83 mln osób otrzymuje świadczenia z ZUS, 1,38 mln z KRUS, 0,35 mln ze służb mundurowych. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy stosunkowo młodym społeczeństwem, a pracuje – jak najbardziej optymistycznie szacuje GUS – 16 mln osób, są to dane zatrważające. Wystarczy powiedzieć, że sam ZUS na emerytury wydaje miesięcznie 8,9 mld zł.

System emerytalny

Za tę ogromną liczbę świadczeniobiorców, która powoduje konieczność wyższego opodatkowania pracy zatrudnionych, odpowiadają głównie hojne przywileje emerytalne i rentowe z powodu niezdolności do pracy. Do końca 2008 r. na emerytury z ZUS odchodziły masowo 55-letnie kobiety i 60-letni mężczyźni, a ponad 1,3 mln osób było uprawnionych do emerytur z tytułu szkodliwych warunków pracy. Te ostatnie obejmowały, nie wiedzieć czemu, np. kasjerki w PKP. Udało się je wygasić, ale wciąż do wcześniejszych emerytur pomostowych jest uprawnionych prawie 300 tys. osób. Na tym nie koniec rozdawnictwa. W KRUS na emerytury wciąż odchodzą 55-letnie kobiety i 60-letni mężczyźni, mimo że wcześniej niemal nie płacą składek. Mundurowi to już kwintesencja dewiacji – mogą odejść na emeryturę zaledwie po 15 latach służby. Łącznie na świadczenia dla młodych emerytów sam ZUS przeznacza rocznie około 20 mld zł. Te pieniądze pochodzą z pensji pracujących.

Wciąż niezałatwiona jest także sprawa podwyższenia wieku emerytalnego. A robi to niemal cały świat, bo ludzie żyją dłużej i w lepszym zdrowiu – powinni więc pracować dłużej. Eksperci Instytutu Badań Strukturalnych wyliczyli, że:

– przeciętny Polak pracuje dziś zaledwie połowę życia. Tego nie wytrzyma żaden system ubezpieczeń. Polka jest dziś aktywna zawodowo znacznie krócej (o 10 pkt proc.) niż Holenderka, Dunka i Estonka. Dłuższy jest też czas, jaki spędza na emeryturze – 27 proc. życia,

– gdybyśmy już dziś zaczęli podnosić wiek emerytalny, w latach 2020 – 2022 byłoby 800 tys. więcej pracujących,

– budżet marnuje 17 – 18 mld zł rocznie – z chwilą gdy wiek emerytalny wyniósłby 67 lat, finanse publiczne zyskałyby ok. 1,3 proc. PKB.

Żyć długo, pracować krótko

Zarówno przywileje, jak i niski wiek emerytalny powodują, że Polacy odchodzą z rynku pracy w stosunkowo młodym wieku. Ci, którzy robią to w ZUS, mają średnio 59 lat. Jeszcze młodsi są emeryci KRUS i służb mundurowych. Średnia w UE to ponad 61 lat, a na przykład w Szwecji wynosi ponad 64 lata. Jeśli wypuszczamy z rynku pracy stosunkowo młode osoby, to gospodarka traci podwójnie – trzeba z pieniędzy zatrudnionych wypłacać świadczenia dla osób, które nie opłacają składek i podatków.

Nie jest też prawdą, że 58- czy nawet 60-letni emeryci sami odkładają sobie na starość, wpłacając wcześniej składki. Trzeba do nich dokładać. Przeciwnicy podnoszenia wieku emerytalnego przekonują, że 65-letni emeryt będzie żył jeszcze zaledwie 6 lat. To nieporozumienie. Statystyczną długość dalszego życia osoby starszej mierzy się inaczej niż przewidywaną długość życia noworodka. To dlatego, że osoby starsze przeżyły już rówieśników i średnia statystyczna dla nich się wydłuża (bo nie zaniżają jej ci, którzy wcześnie umarli). A więc rodzącemu się chłopcu prognozuje się 71 lat (stąd te błędnie liczone 6 lat dodawane do 65. roku życia), ale 65-letniemu mężczyźnie – 80 lat. Dlatego ma on przed sobą zgodnie ze statystyką ponad 15 lat. Biorąc pod uwagę okres wypłaty emerytury, nie można dokonywać operacji odejmowania od przewidywanego dalszego trwania życia noworodka wieku odchodzącej na nią osoby. Dotyczy to także kobiet. Rodząca się dziewczynka ma do przeżycia prawie 80 lat. Nie oznacza to jednak, że jeśli odejdzie na emeryturę w wieku 65 lat, będzie ją otrzymywać przez 15 lat. Z danych GUS wynika, że 65-letnia kobieta ma do przeżycia prawie 20 lat.

To właśnie z tej zależności – żyjemy długo, a pracujemy krótko – w systemie zieje dziura. Oto przykład. Jak wynika z danych GUS, 55-letnia kobieta ma statystycznie do przeżycia ponad 27 lat. Jeśli otrzymuje przez ten czas średnią emeryturę z ZUS (obecnie ponad 1790 zł), dostanie 580,2 tys. zł (nie licząc waloryzacji). Wcześniej, zwykle przez 30 lat, wpłacała do ZUS 19,52 proc. pensji. Jeśli zarabiała średnią płacę, daje to (nie licząc waloryzacji jej kapitału) kwotę 245 tys. zł. Trzeba więc do niej dopłacić prawie 334 tys. zł. Dopiero podniesienie wieku emerytalnego kobiet do 63 – 65 lat zapewnia (w obecnych warunkach), że będą one same finansować swoje świadczenia. Utrzymywanie obecnego stanu rzeczy powoduje więc ogromne problemy finansowe ZUS.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Das(2015-07-18 13:58) Odpowiedz 00

    Nie po 15 latach mundurowi idą na emerytury ale wcześniej! Np. liczy się im służba wojskowa (1-2lata mniej czyli np.13lat), szkółka, a chorobowe nie odejmuje się od tego okresu!

  • Tuskoszenka(2011-07-30 14:08) Odpowiedz 00

    niestety to PRAWDA - pokolenie dzisiejszych 25-30 paro latkow od urodzenia jest obciążone staruchami PZPRowcami KTORZY OD PARTII DOSTALI WSZYSTKO CO CHCIELI ZA WIERNĄ SŁUZBĘ , a dziś na swoich znajomosciach ustawiaja swoje dzieci , ZAŚ CAŁA RESZTA MŁODYCH MUSI OD POCZATKU ZA WSZYSTKO PŁACIĆ TJ ZA STUDIA, ZA PRAKTYKI ZA OTRZYMANIE PRACY - a od swoich szefów dawnych PZPRowskich notabli 0- dziś zwolenników PO - słyszy tylko śmiech i i wskazywanie jakie to młode pokolenie dziś beznadziejne - TYLKO PANOWIE/PANIE z PZPRowskich stanowisk - czy wasze pokolenie nie zgotowało nam tego losu??? - czy to nie przez was i na was dziś pracujemy mimo kłód pod nogi jkie nam kładziecie na codzień???

  • Ekwita(2011-07-29 11:26) Odpowiedz 00

    Polacy przypomnijcie sobie rok 1989.

  • statystyk(2011-07-28 17:50) Odpowiedz 00

    Mega bzdura. Mój ojciec, dziadek, babcia i masa, masa bliskich osób moich znajomych nie doczekała emerytury. Poumierali koło 60 więc skąd te 27% życia na emeryturze wytrzasneliście? To, że ktoś w Polsce dożył do 100 nie oznacza że wszyscy do niej dożywają. To taki manewr ZUSu na przyszłość? Ustawią wiek emerytalny na 95lat i problem się sam rozwiąże? Reszta się zgadza, okradają nas, będą okradać i wszystko to się z wielkim hukiem zawali. Wykupią nas żydzi i Chińczycy, od co.

  • AF(2011-07-29 09:20) Odpowiedz 00

    Młodzi do Sejmu - inaczej lepiej nie będzie. Na 1 mln osób w wieku do 30 lat przypada 1-2 przedstawicieli w Sejmie, osoby 46-55 lat mają na po 34-35 przedstawicieli na 1 mln obywateli. (Źródło: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=226169794087993&set=a.167157256655914.31778.167155793322727&type=1&ref=nf)

  • zaba(2011-07-29 08:12) Odpowiedz 00

    Winnym takiego stanu rzeczy nie są ludzie, ani ci młodzi ani starsi tylko system! (jak w kom. 68) Winnym kryzysu w Grecji też jest system, który pozwolił na takie ICH rozpasanie, a nie ludzie którzy korzystali z ulg, premii, dodatków itd. itp. Czy my też skończymy jak Grecja? Myślę, że 80/20 na tak. Rosnący klin podatkowy spowoduje wzrost kosztów pracy, mniejszą konkurencyjność gospodarki, mniej miejsc pracy, niższe dochody państwa. To spowoduje znowu wzrost podatków, jeszcze mniejszą konkurencyjność gospodarki, jeszcze mniej miejsc pracy, niższe dochody państwa. Grecja jak ulał. Potem ktoś podpuści młodych na starych i odwrotnie... będzie się działo. To jest wizja mało optymistyczna, ale jakoś najbardziej pasuje mi do stanu dzisiejszego.

  • Młody pracownik(2011-07-28 21:32) Odpowiedz 00

    Autor artykułu niestety ma racje, smutne jest to większość komentujących negatywnie niewiele z niego zrozumiała(albo nie czytała całości). Nie zaważyłem aby autor oskarżał emerytów, oskarża system który na to pozwala - tworzy emerytów przed 40 lat (MSW) przywileje wielu innych grup społecznych jak górnicy i rolnicy. A obecnym młodym pracownikom pozostanie pracować dożywotnio lub wyjechać za granicę .

  • xxx(2011-07-28 21:10) Odpowiedz 00

    Emerytury są hojnie waloryzowane?! Emerycie nie płacą podatków?! Emerytury i renty są wysokie?! Przepraszam że zapytam, czy autor tych wypocin był pod wpływem jak to pisał?
    I co niby da te 800 tys wiecej rąk do pracy jak bezrobocie obecnie przekracza 2 miliony osób. Będziemy mięli o 800 tys. bezrobotnych więcej, tak?!

  • Richard(2011-07-28 20:43) Odpowiedz 00

    Znowu pismak Marczuk pisze o emerytach.Teraz wypomina emerytom kase, i stawia teze że to ze młodzi maja z górki w tym kraju, to wina emerytów.Teza typowego populisty ekonomicznego balcerowiczostwa.Za niskie płace w tym kraju odpowiada własnie twój GÓRÓ Balcerowicz redaktorze Marczuk!To on doprowadził do wysokiego bezrobocia poprzez likwidacje miejsc pracy i zachwiania relacji płac w tym kraju.Jak zwykle życzę redaktorowi głodowej emerytury, a na dodatek utrzymanie swoich mało zarabiajacych dzieci.

  • Ada(2011-07-28 19:47) Odpowiedz 00

    do 64: Bezet-1147 z IP: 188.125.244.
    Rzeczywiście w swoich wyliczeniach nie uwzględniłam inflacji, która skutkuje spadkiem realnej wartości wypłacanych z banku pieniędzy (a może w związku z inflacją oprocentowanie w banku będzie nie 5% a np. 6%) ale nie uwzględniłam też inflacji w stosunku do wypłacanej emerytury (waloryzacja z ZUS nie wyrównuje inflacji). Poza tym zakładając nawet, że przeżyję 25 lat na emeryturze, to jak Pan wyliczył (zakłądam, że poprawnie) po mojej śmierci rodzina otrzymałaby kapitał 525000 zł - po uwzglednieniu inflacji 215448 zł. w przypadku otrzymywania emerytury z ZUS rodzina otrzyma O zł.

  • BB Johnson(2011-07-30 08:35) Odpowiedz 00

    Nie zgadzam się z twierdzeniem, że starsze pokolenie jest bez winy. Starsze pokolenie z premedytacją domaga się świadczeń i przywilejów i permanentnie głosuje na prostytuujących się polityków, którzy te żądania popierają. Doskonale wiadomo komu zostanie wystawiony rachunek. Ale młode pokolenie wcześniej czy później albo wyjedzie i zostawi socjalizm samemu sobie na pewną śmierć z głosu, albo rozsądnie zagłosuje - może nawet w formie zemsty. A przecież pieniądze nie wyparowują i gdyby młodzi nie musieli płacić drakońskich podatków na starszych (w uproszczeniu) to mieliby za co tym starszym pomagać na własną rękę.

    Kto więc obecnie korzysta? Politycy, rolnicy, renciści, młodzi emeryci, górnicy, mundurowi i wszelkiej maści oszuści.

  • Monia(2011-07-30 14:13) Odpowiedz 00

    To glownie sa ci mlodzi emeryci i tych innych z przywillejami a jest ich duzo,nikt na mnie nie doklada bo przepracowalam 35lat i odprowadzalam skladki.Trzeba sie zajac tymi a nie brac wszystkich spracowanych ludzi ktorzy uczciwie cale zycie pracowali .Po co zrobiono takie przepisy trzeba z tym skonczyc a nie nazekac nic w tym kierunku sie nie robi.Zadna partia natym nie straci kiedy bedzie robila reformy bo ludzie zdaja sobie sprawe tak dalej byc nie moze.

  • Bezet-1147(2011-07-28 18:12) Odpowiedz 00

    .
    Pani Ado (komentarz nr 56). Prawdopodobnie przeprowadziła Pani swoje obliczenia w sposób następujący: ( 525000 zł * 0,05 * 0,8 ) / 12 = 1750 zł, gdzie mnożnik 0,8 uwzględnia podatek Belki. Trudno się z tym nie zgodzić, bo matematycznie jest to poprawne. Następnie daje Pani do zrozumienia Czytelnikowi, że można zachować nienaruszony cały kapitał (525000 zł) i jednocześnie co miesiąc wypłacać sobie z banku 1750 zł, czyli jak na emeryta, to całkiem ładną kwotę "na rękę".
    I chociaż jest to wszystko prawda, to jednak nie jest to cała prawda, bo nie bierze Pani pod uwagę czynnika inflacji (co jest powszechnie popełnianym błędem w wyciąganiu wniosków z tego typu obliczeń). A wpływ inflacji na to, jaka będzie w przyszłości wartość naszych pieniędzy (kapitału) jest niebagatelny, co postaram się wykazać.
    Sięgnąłem do komunikatów GUS. Oto wskażniki inflacji (liczonej rok bieżący w stosunku do roku poprzedniego) w ostatnich 10 latach: [ 2001=105,5 2002=101,9 2003=100,8 2004=103,5 2005=102,1 2006=101,0 2007=102,5 2008=104,2 2009=103,5 2010=102,6 ], co daje średnią = 102,76 (inflacja 2,76% średnio w ostatnich 10 latach).
    Natomiast w roku 2011 wskaźniki inflacji - liczone w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim - są następujące: w I kwartale 103,8; w II kwartale 104,6.

    Kierując się tym co mamy teraz (czyli w ostatnich kwartałach, ostatnich latach) do dalszych obliczeń przyjmuję, że średnioroczna inflacja w przyszłości wyniesie 3,50 %. Zobaczmy teraz, co będzie się działo z Pani kapitałem i z Pani "emeryturą". I jedna i druga kwota będą co roku traciły 3,5% ze swoich pierwotnych (czyli "dzisiejszych") wartości.
    Za rok będzie Pani mogła za swoją emeryturę (1750 zł) kupić mniej towarów i usług niż dzisiaj, czyli Pani emerytura będzie warta na dzisiejsze pieniądze: 1750 * 0,965 = 1689 zł. Za 10 lat 1750 zł będzie warte tyle, co dzisiaj jest warte 1225,49 zł, a za 25 lat 1750 zł będzie warte tyle, co dzisiaj jest warte 718,16 zł. Natomiast kwota kapitału leżąca w banku warta dzisiaj 525000 zł, za 25 lat będzie warta tyle, ile dzisiaj jest warte 215448 zł.

    Żeby zachować realną wartość kwoty złożonego kapitału, a tym samym i realną wartość kwoty miesięcznej emerytury, trzeba by było co miesiąc z kwoty naliczonych odsetek pozostawiać na koncie bankowym kwotę odpowiadającą stopie inflacji, a wypłacać sobie tylko nadwyżkę odsetek ponad kwotę inflacji. Czyli trzeba by "emeryturę miesięczną" obliczyć tak: [ 525000 zł * ( 0,05 * 0,80 - 0,035 ) ] / 12 --- co daje kwotę "emerytury" równą ...(!).. 218,75 zł i jednocześnie gwarantuje to nam, że kapitał 525000 zł będzie wart po latach tyle samo, ile jest wart dzisiaj.
    .

  • Adam(2011-07-28 16:55) Odpowiedz 00

    właśnie straciłem pracę po 37 latach pracy (w ostatnim zakładzie pracy przepracowałem 33 lata). Mam 56 lat za wcześnie żeby umrzeć a z czego żyć??? Na nową pracę w tym wieku nie mam szans co dalej???

  • Gall Anonim(2011-07-29 12:56) Odpowiedz 00

    I pan panie Marczuk będzie kiedyś stary. Zobaczymy jakie artykuły będzie pan wtedy pisał.

  • rem(2011-07-28 16:45) Odpowiedz 00

    autor artykulu jest skonczonym idiota!!!
    gdzie baranie chcesz zatrudnic tych wszystkich ludzi-w niemczech???
    polska gospodarka nie jest w stanie wygenerowac tylu miejsc pracy !!!
    a moze usypiac po 60-tce w imieniu solidarnosci pokolen???

  • bezrobotna po 36 latach pracy(2011-07-28 15:03) Odpowiedz 00

    A mnie to już nawet nie chce się komentować tego co wypisuje pan Marczuk.

  • Żychu(2011-07-29 12:11) Odpowiedz 00

    Starym zafundować pracę do 80 lat życia bo za długo żyją a młodzieży zasiłki bo jest zatrważające bezrobocie. Dobre nie. Flaki się przewracają na takie myślenie.

  • Kolejny kłamliwy artykuł(2011-07-28 13:42) Odpowiedz 00

    To nie jest "kraj nie dla młodych" tylko "kraj nie dla pracujących"!
    Co to za bzdura, że starzy dyskryminują młodych!
    To Rząd dyskryminuje pracujących ! Ich kosztem rozdaje emerytury, a różnica pokoleń nie ma tu nic do rzeczy. Autor chyba zapomina, że niejeden pracujący jest starszy od emeryta.
    Udaje Pan, że nie wie o istnieniu pracowników z 40, 45-letnim stażem pracy, które pracują na rzesze młodszych emerytów z 15, 25- stażem pracy.W tym przypadku o "solidarności pokoleń" Pan milczy.Nie obchodzą Pana pracujący, tylko emeryci.Nie dość, że ma Pan głęboko w d...e osoby z długoletnim stażem pracy bez prawa do emerytury to jeszcze napuszcza Pan na nich młodych.Wstyd Panie Marczyk, wstyd...!

  • zaba(2011-07-28 13:06) Odpowiedz 00

    "Transfery społeczne idą do starszych, a prywatne – głównie do młodszych. To rodzice i dziadkowie finansowali prywatne szkoły, urządzali młode rodziny. Nie wszyscy mogli to robić i zaczęły narastać nierówności startu." Podpisuję się pod tymi słowami rękami i nogami. Osoby starsze dostają dwa razy większe emerytury niż dostaną dzisiejsi 30-latkowie (o ile w ogóle dostaną cokolwiek z zagrożonego bankructwem ZUS-u) kosztem tych właśnie 20-30 latków. 50-paro letni rodzice płacą za studia SWOICH dzieci, PŁĄCĄ też za start SWOICH dzieci. 20-30 latkowie, którzy nie mają bogatych rodziców, czyli "sponsorów" NIE MAJĄ SZANS na normalny start. Skoro NIE MA wsparcia państwa dla młodych, ŻADNEJ polityki prorodzinnej, to nie ma się co dziwić że jest jak jest. Władzy to służy wg. zasady "dziel i rządź". Kto bardziej kumaty już się połapał jak go kantują reszta jest jak barany prowadzone na rzeź.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane