Żadna z ponad 41 tys. pracownic firm skontrolowanych w ubiegłym roku przez Państwową Inspekcję Pracy nie wróciła do pracy na część etatu w okresie korzystania z dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Uprawnienie takie przysługuje im od 2010 roku na podstawie art. 1821 kodeksu pracy.

– Wciąż wielu rodziców może o nim nie wiedzieć – tłumaczy Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Podkreśla, że osoby, którym zależy na szybkim powrocie do pracy po urodzeniu dziecka, zazwyczaj nie korzystają z dodatkowego urlopu macierzyńskiego. A te, które chcą poświęcić jak najwięcej czasu na opiekę, wykorzystują go i nie łączą z pracą. Możliwe jednak, że chętniej będą to robić, gdy wymiar dodatkowego urlopu (w przypadku urodzenia jednego dziecka) wzrośnie z dwóch do czterech tygodni (od 1 stycznia 2012 r.), a następnie do sześciu tygodni (od 2014 roku).

Zdaniem PIP przyczyną małego zainteresowania nowym uprawnieniem jest przede wszystkim jego skomplikowana konstrukcja prawna polegająca na łączeniu pracy (maksymalnie na pół etatu) z urlopem. W takim przypadku dodatkowego urlopu macierzyńskiego udziela się na pozostałą część dobowego wymiaru czasu pracy (czyli np. na cztery godziny, jeśli pracownica chce pracować w trakcie urlopu na pół etatu).

Osoba, która chce skorzystać z takiego przywileju, musi zatem obniżyć swój wymiar czasu pracy na bardzo krótki okres (obecnie 2 tygodnie w przypadku urodzenia jednego dziecka lub 3 w przypadku urodzenia większej liczby dzieci przy jednym porodzie). To mało praktyczne rozwiązanie.

– Obniżenie wymiaru czasu pracy, choćby krótkotrwałe, może spowodować komplikacje dla firmy. Wpływa ono bowiem np. na ustalenie wymiaru urlopu wypoczynkowego, jaki przysługuje pracownikowi – mówi Agnieszka Waszczyk, prawnik z Kancelarii Wilczak i Wspólnicy.

Podkreśla, że pracownikom trudno domagać się od przełożonego, aby wprowadzał na kilka tygodni zmiany w rozkładzie czasu pracy, co ma przecież wpływ na funkcjonowanie firmy.

– Zwłaszcza że większość pracodawców nie ma interesu w tym, aby matki wykorzystywały dodatkowe uprawnienia rodzicielskie – dodaje Wanda Nowicka.

660 firm sprawdziła PIP w 2010 r. pod kątem przestrzegania uprawnień rodzicielskich