statystyki

Pijany pracownik jak przestępca? Pracodawca może zażądać, aby pracownik zbadał się na trzeźwość

autor: Łukasz Guza21.07.2011, 03:00; Aktualizacja: 21.07.2011, 09:47
  • Wyślij
  • Drukuj

Od 1 lipca tego roku pracodawcy mogą zmuszać zatrudnione przez siebie osoby do poddania się badaniom trzeźwości. Na żądanie firmy przeprowadzi je np. policja lub straż miejska. To ważna zmiana, bo do tej pory w praktyce badania takie można było wykonać tylko na żądanie podwładnego.





Problem w tym, że nowe przepisy nie określiły jednoznacznie, kto zleca takie badania, kto płaci za ich przeprowadzenie i kiedy pracodawca otrzyma ich wyniki. Tak wiele niewiadomych może powodować, że firmy rzadko będą się decydować na sprawdzanie trzeźwości swojego podwładnego. Tym samym nie będą mieć twardej podstawy do ukarania pracowników nadużywających alkoholu (z karą pieniężną i wypowiedzeniem dyscyplinarnym włącznie). Wszystko wskazuje na to, że nadal nie będą mogły też zmuszać pracowników do poddania się badaniu na zawartość narkotyków.

Nad zmianą przepisów pracuje już Ministerstwo Zdrowia.

Stare rozwiązania

Poddawanie pracowników badaniom na zawartość alkoholu jest możliwe dzięki nowelizacji ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 70, poz. 473 z późn. zm.). Z art. 17 par. 3 tej ustawy wynika, że na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej, a także na żądanie pracownika badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego (czyli np. policja). Zabieg pobrania krwi ma wykonywać fachowy pracownik służby zdrowia.

Znowelizowane przepisy nie mówią jednak nic więcej o procedurze badania pracowników na żądanie pracodawców. Wskazują jedynie, że w takich przypadkach będzie miało zastosowanie rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej z 6 maja 1983 r. w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie (Dz.U. nr 25, poz. 117). Problem polega na tym, że to niezmieniane od 28 lat rozporządzenie nie jest przystosowane do nowych przepisów. Określa ono jedynie procedurę przeprowadzania badań na zlecenie organów śledczych prowadzących dochodzenie lub pracodawcy, gdy badania trzeźwości domagał się pracownik. Zdaniem części prawników w razie przeprowadzania testów na żądanie pracodawców powinna być stosowana procedura obowiązująca przy badaniu trzeźwości w związku z przestępstwem lub wykroczeniem.

– Wówczas powstaje jednak wątpliwość, czy jeśli pracownik odmówi pobrania krwi, funkcjonariusze powinni stosować przymus. Moim zdaniem nie. Sytuacja, czyli sprawdzanie podejrzeń pracodawcy, nie uzasadnia jego zastosowania – mówi Arkadiusz Sobczyk, radca prawny z Kancelarii Sobczyk i Współpracownicy.

Bez przymusu (lub przyjęcia domniemania, że odmowa oznacza przyznanie się do spożywania alkoholu) badanie trzeźwości pracowników będzie nadal mogło odbywać się tylko za ich zgodą.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 8

  • 1: a z IP: 89.239.115.* (2011-07-21 07:22)

    Pracodawca powinien mieć możliwość badania pracownika w kwestii alkoholu i narkotyków. Gdyż płaci za wypadki w pracy. To dziwne, że w tej sprawie jest aż tyle niejasności. Powinno być to jasno określone w prawie oraz zarazem koszty dla pracodawcy, w razie bezzasadnego przeprowadzania badań. Kierowcy oraz obsługujący maszyny Ci to powinni być losowo i niespodziewanie badania na obie używki we krwi. W razie wykrycia używek - koszty testów winien pokrywać używający. Co robią nasi posłowie i lobby pracodawców?

  • 2: klakier z IP: 89.17.247.* (2011-07-21 07:59)

    Każdy pracodawca [kierownik] ma alkotest do dyspozycji,jeżeli stwierdza wizualnie,że "gość" jest podpity, proponuje Mu dmuchanie w alkotest.Pracownik może odmówić-znaczy to,że przyznaje sie do winy. Jeżeli twierdzi,że jest trzeżwy [tak jest zawsze],można wezwać policję-wtedy musi dmuchać, lub sam pojedzie na policje i przyniesie wyciąg z alkomatu. ZASADA: takiego pracownika nalezy zwolnić, nawet z wypowiedzeniem,ale bez prawa wejścia na zakład pracy w czasie wypowiedzenia !!Złosliwie narobiłby tylko szkód wiekszych niż jego płaca. WAŻNE-propozycje dmuchania w alkotest należy przedstawić w obecności 2 swiadków.To pracownik udowadnia,..ze jest trzeżwy, NIE kierownik,że podwładny jest pijany. TĘ ZASADĘ należy też stosować w Sejmie, gdzie większość posłów czy Senatorówto PIJAKI,ALKOHOLICY w pracy. W Sejmie alkomat powinien być automatycznie stosowany w stosunku do wchodzącego posła.

  • 3: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-07-21 08:20)

    klakier -> A po co za wypowiedzeniem? Wylać pijaka na zbity pysk, natychmiast. Nie bawić się z pijaństwem w pracy tylko podejmować stanowcze działania w celu wyeliminowania idiotów z zakładu pracy.

  • 4: klakier z IP: 89.17.247.* (2011-07-21 09:43)

    P."Michał",masz rację, jeżeli,na alkomacie czy alkoteście wyjdzie spożycie alkoholu- to oczywiście :dyscyplinarka i po kłopocie!Ale jak nie będzie dmuchał,a wywalisz go z firmy,bo Policja ma to w dupie i przyjedzie po 2 godz. to jak go zwolnisz dyscyplinarnie, odwoła się do sadu i wygra! Sąd popiera alkoholików. Dlatego bezpieczniej i bez kłopotów pozbyć się "robola" zwalniając go z wypowiedzeniem.Wszystko zależy od tego JAK MOCNO jest "nawalony".Pamietaj WAŻNI są swiadkowie,mozesz nawet kazać mu "chuchać",ale On nic NIE musi!!.Jak będą świadkowie,że NIE chciał dmuchać,chuchać czy śmierdział wódą, możesz pisać :dyscyplinarkę. Sam też jestem niby WIELKIM kierownikiem i mam takie sprawy na codzień, choć coraz mniej-! ZWALNIAC ,WYWALAĆ na zbity "pysk",bez względu na sytuację rodzinną każdego lumpa itd...- dojda z.zaw i "cały cyrk"

  • 5: PapaSmerf z IP: 83.30.202.* (2011-07-21 11:20)

    A mnie się wydaje, że nie znaczenia ustalenia czy pracownik jest tylko po użyciu alkoholu. czy w stanie nietrzeźwym. Uważam, że wystarczą badania wzrokowe, wonne oraz słuchowe. Powinno się przybrać osoby, 2 - 3. Sporządzić notatkę z czynności z podpisami osób przybranych. Nikt tego nie będzie w stanie obalić, nawet przed sądem.

    Kiedyś kierowano wnioski o ukaranie za wykroczenie. Mogły to robić tylko uprawnione organa. One też sprawdzały stan trzeźwości.
    Pracodawca winien rozważyć przede wszystkim jakie skutki mogą być, gdy pracownik jest pod wpływem alkoholu, np. czy nie doszło by do katastrofy, zagrożenie zdrowia, życia innych ludzi, pracowników. W takim wypadku obowiązkowo powinien powiadomić organa ścigania, na których spocznie wówczas obowiązek zabezpieczenia śladów oraz przeprowadzenia postępowania przygotowawcze i skierowania aktu oskarżenia do sądu.

    Zatem, odnosząc się do swojego wstępnego zdania, uważam, że wystarczą badania wzrokowe, wonne oraz słuchowe. Powinno się przybrać osoby, 2 - 3. Sporządzić notatkę z czynności z podpisami osób przybranych.

  • 6: andrex z IP: 193.239.126.* (2011-07-21 20:09)

    a dlaczego nie sprecyzowano przepis prawa w tym temacie w stosunku do pracodawców,kierowników dyrektorów,menadżerów i tym podobnej maści hołocie, przychodząca do zakładu pracy po pijaku, naćpane , i w tym stanie zwracają uwagę pracownikom, czepiają się byle czego,napastują kobiety,czy pracownik ma prawo wezwać policję i zażądać badań na trzeźwość pryncypała?czy można go usunąć z jego słowności,?

  • 7: Pracownik z IP: 89.191.147.* (2012-02-27 23:47)

    Klakier Ty i kierownik po sposobie pisanie wnioskuje ze jestes na najnirzszym szczeblu zatrudnienia,a ze Swoimi pogladami to do Korei Polnocnej hahaha.

  • 8: ktoś z IP: 83.8.190.* (2013-01-14 21:23)

    Witam mam pytanie. Pierwszą zmianę zaczynam o godz.6.00 dzień wcześniej obchodziłem imieniny wypiłem parę drinków. Rano o 4.30 wstałem do pracy pojechałem z kolegą o 5.40 stwierdziłem że kiepsko się czuję próbowałem dodzwonić się do kierownika ale bez skutku stwierdziłem że wejdę na teren zakładu pójdę do niego i poproszę go o urlop wchodząc ochrona poprosiła mnie o przepustkę okazałem im i powiedziałem że idę do biura do kierownika kazano mi w tym czasie dmuchnąć w alkomat na którym zapaliła się czerwona kontrolka wskazując że spożywałem alkohol, ochroniarz pytał się mnie czy spożywałem alkohol ja powiedziałem że wczoraj tak i po to chcę wejść do biura po urlop bo nie mogę się do dzwonić. Ochroniarz zabrał mi przepustkę i zgłosił do dowódcy zmiany ten natomiast zawiadomił swoich przełożonych o zaistniałym zdarzeniu. Kazano mi wejść do dyżurki i usiąść poinformowano mnie że jedzie grupa interwencyjna z alkomatem który posiada drukarkę ja n a to że niema potrzeby to ja się wycofuję to wszystko działo się około godz. 5.40 Zanim grupa interwencyjna przyjechała to była około godz.6.15 o której już powinienem być w pracy. Po dmuchnięciu w alkomat wydrukowano mi zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu i kazano podpisać i ja podpisałem i pozwolono mi wyjść z portierni. Około 6.30 dodzwoniłem się do kierownika i mu mówię o zaistniałym zdarzeniu po chwili przyszedł na biuro przepustek pytał się ochroniarzy o co chodzi oni mu odpowiedzieli że wszystko się wyjaśni droga służbową. Dzisiaj otrzymałem zawiadomienie o zwolnieniu dyscyplinarnym mam dwa tygodnie żeby odwołać się do sądu pracy czy mam jakieś szanse??? Zdarzenie miało 21-12-2012 a dzisiaj dopiero dostałem pismo 14-01-2013

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie