Zawiadomienie związku zawodowego jest warunkiem formalnym. Ma jednak istotne znaczenie. Jego naruszenie przez pracodawcę powoduje, że wypowiedzenie jest niezgodne z prawem. Tym samym jeżeli pracownik złoży odwołanie do sądu, może liczyć na przywrócenie do pracy albo na odszkodowanie. Odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za okres od dwóch tygodni do trzech miesięcy (art. 471 k.p.).

Tryb konsultacji musi być uprzedni, czyli pracodawca informuje związek zawodowy o swoim zamiarze wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę, nie zaś o dokonanym już wypowiedzeniu. Obowiązek ten wynika bezpośrednio z literalnego brzmienia art. 38 k.p. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których pracownicy dowiadują się od przedstawicieli związku zawodowego o zamierzonym wypowiedzeniu i próbują uchronić się przed rozwiązaniem umowy o pracę, a przynajmniej odsunąć w czasie ten skutek, korzystając ze zwolnień lekarskich. Jak wiadomo w okresie nieobecności pracownika z tej przyczyny wypowiedzenie, co do zasady nie jest możliwie (art. 41 k.p.).

Wielu pracodawców podkreśla, że tryb konsultacji ze związkami zawodowymi jest jedynie niepotrzebnym wymogiem mającym jedynie charakter formalny. Ponadto zgłoszone ewentualnie przez zakładową organizację związkową zastrzeżenia co do zamierzonego wypowiedzenia nie mają w żaden sposób wiążącego charakteru. Pracodawca pomimo takich zastrzeżeń ma bowiem pełną możliwość dokonania wypowiedzenia. Warto jednak przypomnieć, że celem wprowadzenia konsultacji związkowej było skłonienie pracodawcy do ponownego zastanowienia się nad koniecznością i zasadnością wypowiedzenia po zapoznaniu się z argumentacją związkową. W praktyce raczej do rzadkości należą przypadki, w których pracodawcę przekonały argumenty związkowe i pod ich wpływem odstąpił od zamierzonego wypowiedzenia. Czy zatem ma sens dalsze utrzymywanie obowiązku konsultacji? W moim przekonaniu tak. Jest to bowiem mimo wszystko ważne uprawnienie związków zawodowych w sferze indywidualnych stosunków pracy. Jeśli działanie związku uchroni chociaż kilka procent pracowników przed rozwiązaniem stosunku pracy, to gra jest warta świeczki.

Warto jednak - szczególnie przy tworzeniu nowego kodeksu pracy - poważnie zastanowić się nad nieco zmienionym modelem tej konsultacji i zredukować do minimum sytuacje wykorzystywania tej instytucji w sposób niezgodnym z jej celem. Uważam, że godne rozważenia są zgłaszane propozycje zmiany charakteru konsultacji z uprzedniego na następczy wobec wypowiedzenia (najpierw wypowiedzenie, później zawiadomienie zakładowej organizacji związkowej, a gdy argumentacja związkowa przekona pracodawcę, cofnięcie, za zgodą pracownika, oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę). Takie rozwiązanie niewątpliwie przyczyni się do ograniczenia sytuacji wykorzystywania konsultacji związkowej w sposób niezgodny z jej celem, a jednocześnie zostanie zachowany udział związków zawodowym w procesie wypowiedzenia umowy o pracę przez pracodawcę.

ANDRZEJ MAREK

sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy