O tym, że liczba dzieci wyjeżdżających do uzdrowisk maleje, świadczą też dane Narodowego Funduszu Zdrowia. O ile w 2005 r. z leczenia korzystało 33,7 tys. dzieci, to cztery lata później już tylko 25,3 tys.

Sprawą zmniejszającej się dostępności leczenia uzdrowiskowego wśród dzieci rzecznik chce zainteresować Bartosza Arłukowicza, pełnomocnika premiera ds. przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Wysłał do niego list, w którym prosi o podjęcie działań, które zmieniłyby tę sytuację.

Mniej dzieci w sanatoriach to efekt zmniejszającej się liczby placówek, które oferują im leczenie. Część z nich albo zmieniła profil działania na bardziej dochodowy, albo woli przyjmować pacjentów komercyjnych.