Samorządy po raz pierwszy od trzech lat ograniczają zatrudnienie w szkołach. Z sondy przeprowadzonej przez „DGP” w blisko 100 gminach wynika, że w niektórych redukcje wśród nauczycieli sięgają nawet 20 – 30 proc.
Publikacja: 5 lipca 2011, 03:00 Aktualizacja: 10 lipca 2011, 13:02
Samorządy tłumaczą to niżem demograficznym (w ciągu 20 lat liczba uczniów zmniejszyła się o 2 mln), niższą subwencją oświatową i obowiązkiem wypłaty (od dwóch lat) specjalnego dodatku uzupełniającego dla pedagogów.
Prowadzący szkoły już teraz zapowiadają, że to jeszcze nie koniec masowych zwolnień w oświacie. Przyznają też, że młody pedagog nie ma co szukać pracy w szkole, chyba że posiada kwalifikacje do nauki z co najmniej dwóch przedmiotów.
Większość dyrektorów szkół otrzymało zalecenie od gmin, aby szukać oszczędności m.in. przez ograniczenie zatrudnienia. Sprowadza się do redukcji etatów nauczycielskich. Dyrektorzy szkół jeszcze pod koniec maja wręczyli części z nich wypowiedzenia.
Z sondy, jaką przeprowadził „DGP”, wynika, że w ostatnich trzech latach w Kielcach zlikwidowano 46 etatów. Natomiast w tym roku aż 212 nauczycieli przestało pracować w szkołach. Z tego 58 wypowiedziano umowę lub przeniesiono w tzw. stan nieczynny, a ze 154 z nich nie przedłużono umów.
W Łodzi, gdzie od 2008 roku w ogóle nie było zwolnień, w tym roku wypowiedziano umowę 128 nauczycielom, a z 57 nie przedłużono umów czasowych.
Podobna sytuacja jest w Bydgoszczy. Tam w ostatnich trzech latach zlikwidowano 116 etatów. Z kolei na koniec maja wypowiedzenia otrzymało 47 osób, a z 375 pedagogami nie przedłużono umów okresowych.
– Sytuacja kadrowa w najbliższych latach nie ulegnie poprawie. Wciąż będzie utrzymywać się tendencja spadkowa, a nauczyciele będą zwalniani – mówi Magdalena Buschmann z wydziału edukacji Urzędu Miasta w Bydgoszczy.
Samorządy z powodu trudnej sytuacji budżetowej szukają oszczędności nie tylko wśród nauczycieli. W Jaśle redukcje dotkną także pozostałych pracowników szkoły.
– Wypowiedzieliśmy umowy 33 nauczycielom, a z 40 ich nie przedłużyliśmy. Do tego zlikwidowanych zostało ponad 20 etatów w administracji – mówi Aleksandry Dacyl z Urzędu Miasta w Jaśle.
Podkreśla, że do wzrostu wydatków na oświatę i automatycznego szukania oszczędności przyczyniła się wypłata nauczycielom blisko 600 tys. zł jednorazowego dodatku uzupełniającego na początku tego roku.
W Częstochowie na ten sam dodatek wydano ponad 14 mln zł. Łącznie samorządy w ostatnich dwóch latach musiały wydać na ten cel ponad pół miliarda złotych. Starają się więc ograniczać zatrudnienie, a podwładnym, którzy pozostają, proponują pracę na półtora etatu. W efekcie gmina zapewnia średnią płacę pedagogom i nie musi wypłacać wyrównań do pensji.
Samorządy dostrzegają też inne korzyści, jakie daje im zatrudnienie nauczycieli na półtora etatu.
– Ci na tzw. czystych etatach częściej korzystają z urlopów dla poratowania zdrowia oraz krótkich zwolnień lekarskich – mówi Krzysztof Hekert, zastępca burmistrza Brodnic.
Na zwolnienia decydują się też małe miejscowości. Na przykład w Limanowej w okresie od września 2008 r. do września 2010 r. liczba etatów nauczycielskich zmniejszyła się o 21. W tym roku tyle samo pedagogów straciło pracę. Podobnie jest w Nowej Soli. Tam po wakacjach do pracy nie wróci 31 nauczycieli.
Działanie samorządów krytykują związki oświatowe.
– Samorządy pod pretekstem niżu demograficznego dokonują zbyt dużych redukcji zatrudnienia. Takie działania sprawiają, że jakość nauczania w szkołach może diametralnie spaść. Zwolnienia nie obejmują tylko najsłabszych, bo dyrektorzy nie kierują się jakimikolwiek kryteriami – mówi oburzony Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).
Przyznaje, że zwolnienia w tym roku są znacznie większe niż miało to miejsce w poprzednich latach. ZNP wskazuje, że najbardziej to odczuwają nauczyciele stażyści i kontraktowi, którzy są zatrudniani na umowach czasowych.
Z tymi zarzutami nie zgadzają się przedstawiciele samorządów.
– Najważniejsi są uczniowie, jeśli ich liczba maleje musimy zwalniać nauczycieli – mówi Marek Olszewski, wójt Gminy Lubicz, wiceprezes Związku Gmin Wiejskich.
Podkreśla, że gmina musi kierować się też ekonomią, bo nie stać jej na tworzenie małych klas tylko dlatego, aby nauczyciele mieli pracę.
Ministerstwo Edukacji Narodowej, zdając sobie sprawę z negatywnych skutków spadającej liczby uczniów, przygotowało projekt zmian przepisów, które miały pomóc zarówno samorządom, jak i nauczycielom przetrwać trudny okres. W projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty resort proponował łączenie np. gimnazjów z liceami w zespoły. Ponadto samorządy mogłyby, zamiast likwidować szkoły, przekazywać je bez żadnych ograniczeń stowarzyszeniom rodziców.
Projekt utknął jednak w konsultacjach. Prace nad nim zablokował m.in. ZNP, który przeciwstawił się powszechnemu przekazywaniu szkół stowarzyszeniom.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ana z IP: 83.19.140.* (2011-07-05 07:27)
WALKA Z POLSKOŚCIĄ PRZYBIERA NA SILE.Tuskowe zlikwidowali już 2500 szkól,teraz wyrzucaja polskich nauczycieli.Czy potrzebny tylko niewyuczony,niemyslący polski porobek?
2: Bobi. z IP: 83.28.52.* (2011-07-05 07:47)
Z pełnym szacunkiem dla nauczycieli- skoro liczba uczniów spada to chyba normalnym zjawiskiem powinno być zmniejszanie ilości zatrudnionych nauczycieli.Czasem zjawisko to likwiduje się poprzez tworzenie klas o liczbie uczniów nie przekraczającej 10 uczniów w klasie. Jest to chore- nas na to nie stać na takie wydatki. Skoro mamy oszczędzać- to oszczędzajmy wszędzie na pewno tak nie będzie bo chociażby przytoczyć problem "służb mundurowych".Ale w naszym kraju to normalne- jeden opływa we wszystkim a drugiemu na przeżycie nie wystarcza.
3: pol z IP: 83.19.140.* (2011-07-05 08:01)
NAZYWAŁ SIĘ prof.HANS FRANK.
Polacy nie potrzebują wykształcenia mają być tanią siłą roboczą dla gospodarki Niemiec, Wielkiej Brytanii Włoch czy Grecji. Widocznie dla rządu podstawą polskiej gospodarki to koraliki i niewolnicy. Polska jako rezerwuar taniej siły roboczej. Zadowolić rynek pracy na pracowników do prostych prac fizycznych. Wystarczą podstawy liczyć do stu i podpisać się. Reformy idą właśnie w tym jednym kierunku.
4: Alois z IP: 78.9.78.* (2011-07-05 08:33)
A może pozostali wezmą się do pracy takiej, która pozwoli podnieść poziom wykształcenia? Polecam treść artykułów o umiejętnościach 6-klasistów, gimnazjalistów, maturzystów, albo aplikantów. I nie wystarczy obniżenie poziomu jakości testów, bo na tle innych państw, ech.
A w każdym państwie potrzebni są zamiatacze, pomywacze, czy inni słabo wykwalifikowani. Jeśli sprawdzicie(w co wątpię) ich wynagrodzenia, to stwierdzicie, że otrzymują wynagrodzenia pozwalające im godnie żyć, a przekraczają one poziom wynagrodzeń nauczycieli gimnazjalnych, o wyposażeniu w narzędzia pracy nie wspomniawszy.
Zlikwidować szkoły, uniwersytety, a nawet sejm i senat. Może wreszcie da sie zarobić takie pieniądze, ze nie będzie wstydem przyznać się, że jestem Polakiem.
5: Gola z IP: 82.139.37.* (2011-07-05 08:36)
Pewnie pozwalniać nauczycieli, a Ci którzy zostaną niech uczą wszystkiego i wszystkich i najlepiej jeszcze wychowają dzieci na lwów biznesu. Zastanówcie się sfrustrowani niepowodzeniami ze swoich lat szkolnych rodzice czego wy chcecie dla swoich dzieci. Siły roboczej dla zachodu już chyba wystarczy, inteligencję wyciął hitleryzm i stalinizm więc nie dziwią mnie wasze komentarze. Mądrości i spokoju trzeba oświacie, a nie dyskusji publicznej i szubienic. Dajcie spokojnie wykonywać swoje obowiązki. Rodzice wy zajmijcie się wychowaniem swoich pociech a nie uciekaniem się do poszukiwania coraz to nowych sensacji o nauczycielach.
6: zwolniony z pracy z IP: 83.4.48.* (2011-07-05 08:53)
Pracownicy są zwalniani z pracy we wszystkich grupach zawodowych.
Nie wiem dlaczego nauczyciele mają być wyjątkiem.
7: just z IP: 145.237.89.* (2011-07-05 08:54)
Nie zauważyłam, aby od liczby nauczycieli zależała jakość wykształcenia.Wielu z nich nie nadaje się do pracy z dziećmi i młodzieżą. I mam ich bronić? Czy dzisiaj młodzież jest douczona? Wątpię .
8: jolanta1 z IP: 77.113.228.* (2011-07-05 08:56)
Zwalniają nauczycieli, niektórzy mają 1/5 etatu i wreszcie gmina nie musi wypłacać wyrównań. To do cholery, za ile oni pracują, jeśli dostaja tyle samo za więcej pracy? Ponadto byłby to dobry czas, aby zmniejszyć liczebność klas. Dlaczego nie może być np. 20 uczniów w klasie? Co to znaczy, że nas nie stać? Stać nas jednak na produkowanie matołów?
9: Alois z IP: 78.9.78.* (2011-07-05 08:57)
Tak, właśnie. Nauczmy kolejne pokolenie magistrów - nierobów, jak zdobyć kolejne nikomu nie potrzebne zakresy wiedzy, ale już o nowych umiejętnościach jak zwykle zapomnijmy. Przecież to nauczyciele tak uczą, że nie uczą. Nie rozumiem też, dlaczego wyjechali murarze. Czyżby zmalał zakres budownictwa bo mamy pod dostatkiem domów i dróg? Dlaczego karygodnie spadła ilość i jakość naszych patentów. Zapewne ich nie potrzebujemy bo wszystko dostarczą Chińczycy, za posrednictwem wasiafffffki, oczywista.
Zatem witaj jutrzenko oświecenia - marni nauczyciele do szmat i mioteł.
Dobrych zachowajmy, moze się coś poprawi bo zmiany już były.
10: A co z akcja +50? z IP: 87.64.126.* (2011-07-05 09:50)
Czy Ci "zasluzeni" nauczyciele,
w ramach akcji +50,
bioracy emerytury i pracujacy na etacie rowniez beda podlegac zwolnieniu z pracy, czy tylko zwolnia sie na 1 dzien, a potem podejma prace na etacie, tak jak profesorowie na wyzszych uczelniach ?
Co to jest za przepis pozwalajacy pobierac emeryture i pracowac na jednym lub dwu a moze trzech lub dziesieciu etatach ?
W jakiej ustawie ta bzdura jest zapisana i czy zwiazana jest z emerytura "kapitalowa"?
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Policjanci nadal będą mogli być zwalniani po 30 latach wysługi. Wyższe uposażenia mają zrekompensować funkcjonariuszom i żołnierzom wydłużenie aktywności zawodowej.