– Wyniki nauczania tego przedmiotu świadczą o całym procesie kształcenia. Jest to język do opisywania wszystkich innych dziedzin nauki. Także humanistycznych, trudno bowiem wyobrazić sobie socjologię bez statystyki – mówi prof. Mirosław Handke, były szef MEN.

Tę regułę dawno przyjęły kraje, które teraz brylują w statystykach najszybciej rozwijających się państw. Liderem ostatnich międzynarodowych badań PISA dotyczących umiejętności matematycznych są tygrysy azjatyckie – chiński Szanghaj, Singapur, Hongkong, Korea Południowa i Tajwan. Pięćdziesiąt lat temu PKB Korei Południowej przypadający na jednego mieszkańca porównywalny był z poziomem biedniejszych krajów Afryki. Teraz kraj zajmuje 25. miejsce na świecie z bklisko 30 tys. dol. rocznego dochodu na głowę. Przeznacza on też największe nakłady na edukację i naukę na świecie.

Polsce do takiego poziomu wciąż daleko. Diametralnie odstajemy nawet od średniej unijnej. To dlatego w naszym kraju wciąż trudno znaleźć kompetentnego inżyniera. Pracodawcy żalą się, że absolwenta przez pół roku trzeba szkolić, by mógł wykonywać swoje zawodowe obowiązki.

Według ostatnich badań Międzynarodowego Stowarzyszenia Badań Osiągnięć Edukacyjnych umiejętności polskich studentów pedagogiki w zakresie matematyki i dydaktyki matematyki należą do najniższych spośród przebadanych krajów. Lepiej jest wśród studentów matematyki, choć tam 25 proc. rocznika zanotowało wyniki poniżej średniej światowej. Tak opisują te dane eksperci IBE: „Niski poziom umiejętności studentów pedagogiki wynika przede wszystkim z niskich wymagań kandydatów na studia i jest pochodną braków wiedzy matematycznej”.

Jak przekonuje prof. Wacław Zawadowski, specjalista w dziedzinie dydaktyki matematyki, obecne studia nie przygotowują do wykonywania zawodu nauczyciela matematyki. Jego zdaniem niezbędna jest reforma ształcenia przyszłych nauczycieli tego przedmiotu.