statystyki

Specjaliści kończący studia są niedouczeni. Firmy nie mogą znaleźć pracowników w najpopularniejszych branżach

autor: Artur Grabek22.06.2011, 03:00; Aktualizacja: 25.06.2011, 15:35

Większość specjalistów kończących studia ekonomiczne, pedagogiczne czy informatyczne jest niedouczona i mało ambitna. Efekt? Najwięcej młodych bezrobotnych mamy w branżach, w których najbardziej potrzeba rąk do pracy.

Reklama


Reklama


Zakrojonego na tak szeroką skalę badania polskiego rynku pracy nie było już dawno. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach projektu „Bilans kapitału ludzkiego” przepytała aż 16 tys. firm, spośród których co piąta prowadziła w drugiej połowie 2010 roku rekrutację nowych pracowników. I załamywała podczas niej ręce. Okazuje się, że kierunki studiów, takie jak marketing, zarządzanie, informatyka, pedagogika i ekonomia, zalewają rynek niekompetentnymi absolwentami.

Spośród 369 firm, które w badanym okresie poszukiwały specjalistów z zakresu ekonomii i zarządzania, jedna trzecia w ogóle ich nie znalazła. Aż 99 proc. wszystkich kandydatów na te stanowiska nie spełniło oczekiwań przedsiębiorców. Nie potrafili ocenić kondycji finansowej przedsiębiorstwa i nie mieli elementarnej wiedzy z zakresu procesu rozliczania. Przepisy podatkowe oraz prawo zamówień publicznych to już dla nich czarna magia – wynika z raportu PARP i zeznań samych pracodawców.

Niewiele bardziej kompetentni według samych firm są świeżo upieczeni specjaliści od marketingu, a także absolwenci kierunków ścisłych, w tym informatycy. Często zdobywają oni na studiach specjalizację, kompletnie niekompatybilną z rzeczywistymi oczekiwaniami rynku pracy. Z kolei pedagodzy nie potrafią być samodzielni i nie mają umiejętności twórczych.

– To efekt nieco skostniałego systemu edukacji, który ma zbyt akademicki model. Uczelniana kadra powinna być wzmocniona przez specjalistów, którzy wiedzą, jak przekładać teorię na praktykę – ocenia Izabela Koryś, dyrektor Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy Pracodawców RP. To jednak nie wszystkie przyczyny takiego stanu rzeczy. Koryś wskazuje też na jakość edukacji, jaką oferują niektóre, szczególnie prywatne, uczelnie, a także na lenistwo samych studentów, którzy kończą studia, wkładając w to możliwie najmniej wysiłku.

Tymczasem studenci są wyjątkowo pewni siebie. W opinii pracodawców mają o sobie wysokie mniemanie, ale na pytanie, co potrafią robić, nie umieją konkretnie odpowiedzieć. Zdaniem autorów raportu przyczyną tego jest brak wystarczającej informacji rynkowej, a także nierozwinięty system doradztwa zawodowego.

Z kolei studenci narzekają na brak praktycznego aspektu kształcenia. A firmy też nie są bez winy – szczególnie te małe kompletnie nie inwestują w szkolenie pracowników. – Zapominają o tym, że specjaliści na rynku pracy pojawiają się stosunkowo rzadko, bowiem koncerny, które już wykształciły swoją kadrę, robią wszystko, aby ją utrzymać – wskazuje Koryś.

Wszystkie strony liczą, że zmiany na lepsze przyniesie wchodząca w życie w październiku nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym. Pozwoli ona uczelniom na większą elastyczność w edukowaniu – zyskają między innymi swobodę w tworzeniu nowych kierunków i programów studiów. Ta tendencja już jest zauważalna wśród największych i najbardziej prestiżowych szkół, które przygotowują specjalne kierunki podyplomowe na potrzeby dużych koncernów.

Z kolei bezrobotnym absolwentom, a także studentom starają się pomóc samorządy. We Wrocławiu mogą oni korzystać z bezpłatnych szkoleń, które uczą ich tzw. umiejętności miękkich, np. tego, jak zarządzać zespołem, organizować czas pracy i zarządzać nim czy jak skutecznie komunikować się z pracownikami.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • hmm(2011-06-25 08:22) Odpowiedz 00

    do wpisu nr 18: Dam ci taki przykład. Studiowałem ekonomię i jednocześnie prawo. Najbardziej śmieszyło mnie kiedy koledzy z prawa na wyrywki mogli cytować przepisy podatkowe, ale żaden nie miał pojęcia jak obliczyć najprostszy podatek. Na ekonomii za to nauczyli mnie wszystko ładnie policzyć, za to ze znajomością przepisów było krucho i to u samych wykładowców.
    Bzdury piszesz o kompletnej wiedzy po studiach. Po prawie poszedłem na aplikację sądową i dopiero wtedy przekonałem się jak mało wiem. Nie wiedziałem co robić z aktami, jak czytać dokumenty kiedy pierwszy raz znalazłem się w sądzie.

  • sceptyk(2011-06-23 15:49) Odpowiedz 00

    zgoda uczelnie maja przestarzale struktury, ida na ilosc nie jakosc, pracuja tam czesto ludzie ktorzy na rynku pracy by zgineli a ich umiejetnosci nie sa wiecej warte niz najnizsza krajowa, ok cos w tym jest.

    ale duzo zalezy od studentow, sorry ale jak wszyscy ida na zarzadzanie to kim beda zarzadzac? sami ekonomisci itd. w ten sposob zdeprecjonowali znaczenie tych kierunkow, ktore jak nie patrzec sa potrzebne gospodarce w kazdej fazie jej rozwoju aczkolwiek ciezko znalezc dobrego ekonomiste bo studia ekonomiczne nie ucza zbyt wiele, ekonomista musi we wlasnym zakresie sie rozwijac, zreszta co ja mowie to dotyczy kazdego studenta i absolwenta, znam duzo osob co mysli ze jak ma papierek to juz sa cool i musza zarabiac 5k na reke bo oni sa po zarzadzaniu, czyli po niczym, nie potrafia nic. Zero praktyki, zero wlasnej inicjatywy, to czego oczekuja.

    Namnozylo sie kierunkow takich na ekonomia, zarzadzanie, pedagogika szczegolnie w prywatnych uczelniach, bo niby latwo je zdac, spadl poziom, uczelnie publiczne tez musialy go obinyc w walce o studenta, i tak w kolko proste prawo rynku zapewne student zarzadzania go nie zrozumie.

    Caly sens studiowania tkwi w podejsciu studenta, jak chce sie uczyc i rozwijac to musi to robic na wlasna reke, uczelnia ma mu pokazac jedynie kierunki, miejsca gdzie szukac, zapoznac go z metodologia naukowa w danej dziedzinie, dac narzedzia do tworzenia wlasnych zasobo wiedzy, jej zadaniem nie jest nauczenie kogos bo jesli by tak bylo to poziom musialby spadac rok do roku, ot co.

    Wiec drodzy studenci i absolwenci zacisnac zeby i naprzod, rozwijkajcie sie we wlasnym zakresie, dzisiaj jest wymog bycia interdyscyplinarnym, nabadzcie umiejetnosci ktore pozwola wam sie szybko wdrozyc na stanowisko. A nie stekacjie ze ciezko ze trudno, a ktos mowil ze bedzie latwo? ja nie slyszalem :)

  • BREDNIE(2011-06-23 11:35) Odpowiedz 00

    Sam dwukrotnie zaczynałem pracę w dziedzinie, w której nie miałem żadnego wykształcenia. Po roku nie było już różnicy w wykonywaniu pracy między mną a innymi pracownikami z wykształceniem. Natomiast oni mieli lepszą bazę. Łatwiej im było wskoczyć w nowy temat, bo studia dały im podstawy. Taka jest rola studiów. Studia muszą nauczyć gdzie szukać i jakie stosować narzędzia. A przykręcania śruby z gwintem calowym, kluczem płaskim, na rusztowaniu aluminiowym, na budowie elektrowni wodnej - to uczy się na miejscu u pracodawcy.

    ALE SĄ TEŻ ZAWODY, KTÓRE UCZY SIĘ NA UCZELNI.
    Na przykład prawo. Prawnik po studiach wyższych ma dokładnie wszystko co potrzebne jest aby wykonywać ten zawód. Wie jakie są prawa, gdzie szukać przepisów i jak je interpretować. Pozostaje mu tylko czytać, czytać i jeszcze raz czytać.
    Jeżeli doczyta, będzie wiedział tyle samo co prawnik z doświadczeniem. Kluczem jest czytanie i kojarzenie. Kojarzenie to cecha wrodzona, czytanie to praca własna.
    A jako przykład niech posłużą radcowie prawni. Tych starszych nikt nie uczył, poza studiami, a teraz jacy wielcy eksperci prawni !!!

    Albo profesorowie ze studiów prawniczych. Całe życie na uniwersytecie, a mogą się wpisać do korporacji i reprezentować strony w procesie. Nawet jeżeli ich specjalność to historia prawa, albo filozofia prawa.

  • marat(2011-06-23 11:39) Odpowiedz 00

    popieram bolek - przesycenie rynku + moda + lenistwo słabych maturzystów, np kiedyś tak było z ochroną środowiska, turystyką etc, zaniżone progi albo tekst z życia gościa który bał się matematyki jak ognia: "wiesz tam na elektronikę było 10 kandydatów na jedno miejsce to złożyłem na inżynierie środowiska, bo dużo lasek i mało punktów potrzebne do rekrutacji", później taki delikwent wraca do domu i z dumą pokazuje rodzicom jaki to z niego naukowiec. mija 5 lat imprezowania, obrona i pan mgr inż. ma papierek - tylko papierek

  • sp(2011-06-23 12:09) Odpowiedz 00

    bolek. Człowieku nie każdego jest stać na dobre studia. Ludzie nie mają kasy żeby iść na studia. Zapomniałeś człowieku że studia kosztują. Niektórzy muszą pracować aby mieć jakieś wykształcenie nie mają bogatych staruszków ani wujków.Nie którzy to widać że nie znają życia.

  • bolek(2011-06-23 13:15) Odpowiedz 00

    sp, i to niby rości jakiekolwiek roszczenia ze strony ludzi którzy poszli na bylejakie studia?

  • Mocher(2011-06-23 13:31) Odpowiedz 00

    Mlodzi, wyksztalceni i z duzych miast
    jaki Rzad takie wyksztalcenie

  • student(2011-06-23 14:35) Odpowiedz 00

    uczelnie wyższe produkują potencjalnych bezrobotnych, nawet ukończenie politechniki nie gwarantuje znalezienia pracy... wreszcie skończy się sielanka tych "przemądrzałych profesorków", gdy 1/3 uczelni zniknie :D

  • maxi(2011-06-23 17:35) Odpowiedz 00

    W ROBOCIE TEŻ ICH NICZEGO DOBREGO NIE NAUCZĄ.
    W robocie uczą cie jak osiąnąć cel najmniejszym kosztem, a że po drodze łamie się normy czy zasady technologiczne to nikogo nie obchodzi.
    Robota uczy człowieka fuszerki. W robocie uczysz się powielać błędy starszych.
    To czy człowiek będzie dobry z jakiejś dziedziny zależy tylko od niego samego i od motywacji.

  • m(2011-06-23 05:40) Odpowiedz 00

    Pracodawcy chyba zapomnieli, że właściwie sami muszą sobie wyszkolić pracownika,bo przecież żeby się czegoś nauczyć to trzeba to robić i tak zdobywa się doświadczenie. Więc pracodawcy dajcie ludziom szansę niech się uczą.

  • wiktoria(2011-06-23 16:53) Odpowiedz 00

    Jestem małym pracodawcą.Nie mam żadnego interesu w inwestowanie w kształcenie sobie specjalistów.Pracodawca ma wytwarzać i wypracować dochód, a nie dbać o zatrudnienie bezrobotnych po studiach czy po 40 latach picia i zbijania bąków.Mam w firmie 4 osoby po studiach, 2 z dwoma specjalizacjami,jedną z wybitnymi osiągnięciami, a w tym 3 z rodziny.To jest prawda o małych firmach.Studia kończy się dla siebie,z miłości do wiedzy , a nie wyłącznie dla zatrudnienia i tzw. łatwego życia.

  • Beny(2011-06-24 01:50) Odpowiedz 00

    "szczególnie te małe kompletnie nie inwestują w szkolenie pracowników."
    Hmm... To mała firma ma wyszkolić pracownika po to by ten mógł zatrudnić się w większej, tak? Jeśli szkolenie to tylko za pracę w umówionym okresie czasu. Rzucasz pracę (albo się od niej migasz) - płacisz z własnej kieszeni pełne koszty szkolenia.

  • JAKIE STUDIA ...(2011-06-24 10:07) Odpowiedz 00

    ... TACY "SPECJALIŚCI". Połowa maturzystów kończy teraz "studia". Gdzie się podziały te wszystkie nieuki których kiedyś przepychano z wielkim trudem przez zasadki ?

  • @ 29(2011-06-25 03:59) Odpowiedz 00

    Oni mają inteligencję emocjonalną i osobowości liderów. Rządzą Tobą, a Ty jesteś pracowity i na nich pracujesz. Poza tym, każdy człowiek to odrębna historia. Czy masz prawo wszystkich oceniać? Jesteś, w Twoim mniemaniu, solidnie wykształcony, to się ciesz. Niewątpliwie to teraz procentuje w Twoim życiu.

  • A3D(2011-06-26 19:09) Odpowiedz 00

    A kto powiedział, że studia gwarantują pracę? Skamlenie nic nie daje poza frustracją. Rynek pracy jest ubogi także z tego powodu, że kilka milionów Polaków zarabia poza granicami, a w kraju jeśli już wydają jakieś pieniądze to na utrzymanie rodzin. Jeśli płaca sięga 15% płacy w normalnym kraju, to od takich: tfu - płac" opłacane są podatki i ZUS-y, a takze tyle jest do wydania. A p...e o konkurencyjności polskich pracowników co pozwala na inwestowanie pobudza moje atawizmy. Uporządkowanie tego "zamtuza", pozwoli żyć robotnikowi, rzemieślnikowi i artyście. Nie wydam na książkę, na płytę, na obraz, na usługę intelektualną bo nie mam za co tego opłacić. A śmietankę spijają urządzeni w administracji kolesie i znajomkowie. Pozostałym pozostaje jęk w internecie, o czym ten reportaż. Pozdrawiam.

  • Zygmunt(2011-06-26 21:40) Odpowiedz 00

    A szkolenia organizowane przez urzędy pracy na które są finansowane przez unię europejską tylko nabijają kasę wykładowcom( biurokratom którzy prowadzą te szkolenia) bo te szkolenia praktycznie niczego nie uczą i nic nie dają tylko napełniają portfele tym co mają układy.

  • sp(2011-06-23 11:55) Odpowiedz 00

    Są dwie kwestie do poruszenia. Jedna to brak firm które zatrudniłyby osoby po kierunkach ekonomia. Po drugie osoba szukająca pracy musi zrozumieć że jej praca jest wyceniona na najniższą krajową.

  • Włodek(2011-06-23 00:20) Odpowiedz 00

    Hi hi hi są lepsi i gorsi, są też wspaniali i pracodawcy i pracownicy - potencjalni. Jeżeli sporo pracodawców kieruje się nie dobrem organizacji a dobrem portela rodziny czy bliskich to jest jak jest. Studia to też paranoja. Przepraszam koleżanki i kolegów z grupy, ale większość nie miała nic do powiedzenia, nie umiała i nie chciała zabrać głosu w dyskusji i wiele rzeczy mieli w nosie. Leci prestiż, spadają pensje, bo więcej "kompetentnych" chętnych i odpowiedni mają trudniej aby się wstrzelić, ale odsiewu ni ma. Pedagogika

  • krak(2011-06-26 15:19) Odpowiedz 00

    Narzekającym studentom przytoczę przykład mojego syna. W liceum uczestniczył w konkursach informatycznych, za moją namową(uważam to jest jedyny sposób na rozwój). W wakacje w gminie prowadził darmowe kursy. Dzięki tym kursom podłapał kilka zleceń. Na pierwszym roku studiów złapał większe zlecenie, które spodobało się. Zatrudnili go na czas określony. Po trzecim roku zatrudnili go na czas nieokreślony. Po obronie pracy magisterskiej został p.o. działu informatyki. Obecnie jest kierownikiem i doktorantem na politechnice. Chłopak bardzo ciężko pracuje i to daje efekty. Na uczelni wykorzystuje swoje doświadczenie zawodowe, no ale cóż niewielu studentów to interesuje. Twierdzą, że interesuje ich tylko zaliczenie. No i tyle.

  • kinia(2011-06-22 11:30) Odpowiedz 00

    Pracodawcy chyba zapomnieli, że właściwie sami muszą sobie wyszkolić pracownika,bo przecież żeby się czegoś nauczyć to trzeba to robić i tak zdobywa się doświadczenie. Więc pracodawcy dajcie ludziom szansę niech się uczą.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane