Od 1 października 2011 r. uczelnie już nie będą z własnych środków wypłacać nauczycielom akademickim wynagrodzenia za czas choroby, który przekracza 33 dni w ciągu roku kalendarzowego, a w przypadku osób po 50. roku życia – 14 dni. Po przekroczeniu tych terminów wykładowcy będzie przysługiwał zasiłek chorobowy, który wypłaci Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

– Obecnie mimo że uczelnia odprowadza składki za nauczyciela akademickiego do ZUS, w razie jego choroby jest ona zobowiązana wypłacać mu wynagrodzenie przez cały okres jej trwania z własnych pieniędzy – mówi Mariola Michalska, kierownik działu płac z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Zmiany w zasadach wypłaty wynagrodzeń wprowadza nowelizacja ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym z 18 marca 2011r. (Dz.U. nr 84, poz. 455). Uchyla ona ust. 1 i 2 w art. 154 tej ustawy. Co oznacza, że w tym przypadku nauczyciele nie będą już podlegać pod ustawę, ale pod przepisy kodeksu pracy, które regulują zasady wypłacania wynagrodzenia za czas usprawiedliwionej niezdolności do pracy.

To z jednej strony ulga finansowa dla uczelni, ale z drugiej obciążenie organizacyjne. Nie są one bowiem przystosowane do wprowadzonych zmian.

– Przepisy, pod które podlegają nauczyciele akademiccy, zobowiązują uczelnie do wypłaty pensji wykładowcom z góry za każdy miesiąc już 1. dnia miesiąca, ale nie przewiduje możliwości zwrotu wynagrodzenia w momencie, gdy nauczyciel zachoruje na przykład w połowie miesiąca – tłumaczy Mariola Michalska.

Wynika z tego, że uczelnie będą miały problem z potrąceniem części pensji nauczycielowi, któremu zasiłek chorobowy zacznie wypłacać ZUS.

Nowe zasady będą miały zastosowanie także do przypadków, gdy okres niezdolności do pracy lub innej usprawiedliwionej nieobecności w pracy zaczął biec przed 1 października i trwa nadal po tym dniu.