Resort nauki wybrał 39 najlepszych projektów spośród 228 zgłoszonych na konkurs. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, podkreśla, że w tym roku konkurencja uczelni była ogromna.

– Wygrały projekty najwyższej jakości, które będą gwarantować atrakcyjne kształcenie, współpracę z pracodawcami i ciekawe kursy dla studentów – mówi Barbara Kudrycka.

Uczelnie konkurują o studentów nie tylko wysokimi stypendiami, ale także ciekawymi programami studiów. Wiele z nich przygotowało je we współpracy z potencjalnymi pracodawcami. Na przykład Politechnika Rzeszowska wykształci 480 specjalistów budowy maszyn, inżynierów materiałowych i mechatroników na potrzeby między innymi WSK PZL Rzeszów i MTU Aero Engines Polska. Uniwersytet Warszawski za trzy lata wypuści na rynek 50 specjalistów energetyki jądrowej, a będzie ich kształcić, współpracując z czterema specjalistycznymi instytutami.

– Nasi absolwenci na pewno nie będą bezrobotni. Już teraz potrzebuje ich medycyna, a w związku z rozwojem energetyki jądrowej w przyszłości będą powstawały kolejne miejsca pracy – zapewnia Andrzej Kudelski, prodziekan Wydziału Chemii UW.

Eksperci chwalą uczelnie za reagowanie na potrzeby rynku.

– Dobrze byłoby jeszcze, żeby konsultowały się z pracodawcami, jakich kompetencji brakuje osobom zatrudnianym przez nich do pracy, i wypełniały te luki – podkreśla Dominika Staniewicz, ekspert rynku pracy z BCC.

Jest szansa, że będzie się tak działo. Studenci kierunków zamawianych nie będą się uczyć tylko teorii. Jak podkreśla Paweł Litwin, prodziekan Wydziału Budowy Maszyn i Lotnictwa Politechniki Rzeszowskiej, dzięki stażom u przedsiębiorców oraz wyjazdom do zakładów przemysłowych studenci będą mogli zapoznać się z najnowszymi technologiami, organizacją pracy i zarządzaniem firmą.

– Studia są nastawione na zdobywanie umiejętności praktycznych. Studenci będą mieli zajęcia warsztatowe w firmach. To są ich potencjalni pracodawcy – zapewnia Emilia Krawczykowska, kierownik Biura Projektów Europejskich w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, która uruchamia studia na kierunku wzornictwo.

To trzecia edycja programu. Poprzednie przyniosły efekty. Podczas ubiegłorocznej rekrutacji więcej maturzystów ubiegało się o studia na politechnikach (3,9 kandydata na jedno miejsce) niż na uniwersytetach (3,5 kandydata na jedno miejsce).

Efekty programu będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy absolwenci studiów wejdą na rynek pracy. Po raz pierwszy nastąpi to w tym roku, ponieważ kończy się pilotaż programu rozpoczęty w roku akademickim 2008/2009. Dopiero na podstawie liczby osób, które ukończą te studia, resort nauki będzie mógł ocenić rezultaty programu.