"Polskie ustawodawstwo nie dyskryminuje kobiet. A mimo to twarde dane liczbowe pokazują, że choć statystycznie lepiej wykształcone, kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, słabiej awansują, gorzej wypadają w rankingu twórców patentowych, a pod ich nowatorskimi pomysłami podpisuje się nierzadko ktoś inny" - mówiła prezeska fundacji Anna Jancewicz podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Jak wynika z badań, na które powołuje się fundacja, odsetek kobiet na wysokich stanowiskach kierowniczych w dużych i średnich firmach jest w Polsce najwyższy w całej UE - wciąż jest to jednak tylko 31 proc. Jeszcze mniej Polek jest na najwyższych stanowiskach: tylko 4 proc. wśród prezesów, 6 proc. wśród dyrektorów zarządzających, 9 proc. wśród dyrektorów marketingu i 17 proc. wśród dyrektorów personalnych.

Według danych Eurostatu Polki zarabiają średnio 10 proc. mniej od Polaków (biorąc pod uwagę tylko firmy zatrudniające więcej niż 9 osób). Z innych badań wynika, że różnica ta sięga 30 proc. Największe różnice są wśród pracowników z wyższym wykształceniem (29 proc.) oraz zawodowym (37 proc.).

Fundacja przywołuje konkretne przykłady: w sektorze bankowym kobiety zarabiają przeciętnie 3,8 tys. zł, a mężczyźni - 5,5 tys. zł, w branży IT: kobiety - 4,6 tys. zł, mężczyźni - 5,3 tys. zł, w administracji publicznej: kobiety - 2,6 tys. zł, mężczyźni - 3,3 tys. zł.

Zdaniem Anny Jancewicz sytuacja ta się nie zmieni, dopóki kobiety nie przełamią ograniczeń, jakie tkwią w nich samych: wykraczając poza stereotypy i przełamując schematy. "Ale musimy same chcieć doprowadzić do tej zmiany i mieć świadomość, że to długotrwały proces" - przekonywała.

Jak mówiła dr Krystyna Klera, która prowadziła warsztaty dla uczestniczek projektu, często wina leży po stronie samych kobiet, wiele ograniczeń same sobie stawiają.

"Kobiety w towarzystwie mężczyzn zachowują się inaczej niż we własnym gronie. Wycofują się, są bardziej onieśmielone, nie chcą skupiać na sobie uwagi. Szklany sufit, który utrudnia nam karierę, jest przede wszystkim w nas, to nasze własne ograniczenia. Często są to zachowania automatyczne, których ani nie kontrolujemy, ani sobie nie uświadamiamy" - mówiła.

Zwróciła uwagę, że kobiety mają też na ogół więcej obowiązków niezwiązanych z pracą niż mężczyźni, mają problemy z pogodzeniem różnych sfer życia i często towarzyszy im poczucie winy. "Dlatego tak ważna jest praca nad sobą i jasne wytyczanie sobie celów oraz formułowanie priorytetów" - radziła.

Dr Piotr Pilch, który także prowadził warsztaty w ramach projektu, przekonywał, kobiety nie są dyskryminowane dlatego, że są kobietami, ale z uwagi na określone cechy. "Warunki gry są równe. Kobiety mają trudniej nie dlatego, że noszą spódnicę, ale dlatego, że zachowują się tak, a nie inaczej" - mówił.

Przywołał badania, które wykazały, że wśród kobiet to blondynki zarabiają więcej niż brunetki i rudowłose. Jednak krócej siedzą w pracy, a więc są bardziej efektywne. "A dlaczego zarabiają więcej? Badania pokazały, że zależy im najbardziej na relacjach z klientami i docenieniu ze strony współpracowników. Bo nie wystarczy tylko dobrze wykonywać swoje obowiązki, ważne jest również, by inni o tym wiedzieli" - mówił dr Pilch.

W ramach projektu "Kobieta we współczesnym świecie i w biznesie" przeprowadzono warsztaty na temat komunikacji, relacji itp. w Warszawie, Krakowie i Poznaniu oraz indywidualne sesje coachingowe. Powstała także strona internetowa www.karierakobiet.eu, na której znaleźć można artykuły, testy i szkolenia internetowe.

Fundacja Centrum Promocji Kobiet powstała w 1991 r. i prowadzi działania szkoleniowe, doradcze i analityczno-badawcze z szerokiego zakresu tematów związanych z rynkiem pracy oraz aktywnością społeczno-polityczną kobiet.