Doktorant, który jako student wyjechał na praktykę za granicą w ramach programu Erasmus, będzie mógł ponownie skorzystać z takiej możliwości. Obecnie nie ma takiego prawa.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) chce, aby doktoranci częściej mogli wyjeżdżać na studia za granicę z programu Erasmus. Obecnie jest tak, że osoba ucząca się na pierwszym (licencjat, inżynier), drugim (magisterskie) lub trzecim stopniu studiów (doktoranckie) może w ciągu całego toku kształcenia wyjechać w ramach programu dwukrotnie – raz na staż (3 – 12 miesięcy) oraz raz na praktykę (także 3 – 12 miesięcy). Resort nauki zaproponował, aby w nowej edycji europejskich programów edukacyjnych na lata 2013 – 2020 była możliwość wyjazdu na staż osobno, także dla doktorantów, niezależnie od tego, czy skorzystali z tej możliwości wcześniej, czyli w czasie studiów.
– Pracujemy nad tym, aby doktoranci mieli dodatkowo taką opcję – mówi prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
Jeśli to rozwiązanie zostanie przyjęte, w praktyce będą rozdzielone wyjazdy studentów i doktorantów, zapewniając tym drugim możliwość podwójnego skorzystania z Erasmusa.
To, czy propozycja MNiSW zostanie zaakceptowana, zależy jednak od opinii innych krajów, Komisji Europejskiej oraz od wielkości budżetu, który będzie przydzielony na programy w latach 2013 – 2020.
1: m.a z IP: 84.10.68.* (2011-06-09 08:59)
Sam pomysl wydaje sie co najmniej watpliwy. Mam w ogole olbrzymie watpliwosci co do "studiow" doktoranckich, ktore w Polsce zupelnie nie spelniaja swojej roli poza dochodami dla uczelni. Praca nad doktoratem to przede wszystkim praca badawcza w ciaglej wspolpracy i pod opieka promotora. Studia powinny rolic ulatwiajaca kandydatom zdobycie poszerzonej i bardziej szcvzegolowej wiedzy z obszarow zwiazanych z praca, a wiec dla kazdego doktoranta INNYCH.
Jedyny sens wyjazdu na staz naukowy (a nie studia) widze w przypadku wspolpromotorstwa. W takiej sytuacji jednak druga strona powinna zabezpieczyc finansowo pobyt doktoranta w swoim labie, gdy<z to dla niego bedzie wykonywana praca.
Tymczasem mam nieodparte wrazenie, ze ostatnie zmiany i propozycje prowadza do dalszego obnizenia poziomu polskich doktoratow, ktore juz teraz w znakomitej wiekszosci nie maja nawet poziomu prac magisterskich na najlepszych uczelniach.
Zamiast wprowadzic np. obowiazkowe finansowanie pozycji doktorskich w ramach grantow naukowo-badawczych wyobrazamy sobie, ze jak komus sfinansuje sie pobyt w innym osrodku to cos z tego wyniknie. Nie wyniknie, bo know-how zdobywa sie bedac pelnoprawnym czlonkiem zespolu badawczego na swiatowym poziomie, a nie poprzez wysluchanie wykladow czy "turystyke naukowa".
Nieformalne dni próbne, zaniżanie wysokości pensji - co drugi pracodawca łamie prawo pracy
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.