"Spadek bezrobocia w kwietniu, to zjawisko typowo sezonowe, widoczne zwłaszcza w takich branżach, jak: budownictwo, leśnictwo, turystyka. Z drugiej strony - firmy produkcyjne i z obszaru usług informują nas, że nie przewidują żadnych nowych zwolnień, a nawet planują wzrost zatrudnienia, co przełoży się na spadek bezrobocia w przyszłości.

Natomiast obawiamy się, że nie będzie dużej aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych, które są zarejestrowane w urzędach pracy, ze względu na bardzo ograniczone środki. Urzędy pracy informują, że kończą im się pieniądze na szkolenia i aktywizację i wielu bezrobotnych zostanie wykreślonych z rejestrów.

Jeśli chodzi o wzrost sprzedaży detalicznej, to są dane dość zaskakujące w okresie, w którym nie było zbyt wielu podwyżek. Jeśli zmiany wyłącznie płacy minimalnej wpłynęły tak znacząco na wydatki, to może świadczyć o tym, że stajemy się coraz bardziej konsumpcyjnym społeczeństwem. Może miały na to wpływ optymistyczne zapowiedzi ekspertów o podwyżkach i podniesieniu płacy minimalnej o kolejne 8 proc.".