PIP alarmuje: pracodawcy coraz częściej nie zapewniają pracownikom 11-godzinnego odpoczynku dobowego i 35-godzinnego odpoczynku tygodniowego. W ubiegłym roku co czwarta z 1,4 tys. skontrolowanych firm w ogóle nie prowadziła ewidencji czasu pracy. Z kolei w blisko połowie z 295 sprawdzonych szpitali naruszano przepisy o udzielaniu odpoczynku od pracy. W porównaniu z 2008 r. liczba takich nieprawidłowości zwiększyła się aż sześciokrotnie (z 7 do 46 proc.). Coraz bardziej powszechne staje się także dodatkowe zatrudnianie pracowników (w tym np. górników) na podstawie umów cywilnoprawnych lub kolejnych umów o pracę. Zazwyczaj w ten sposób zatrudnia ich zewnętrzna firma, która świadczy usługi na rzecz pracodawcy tych osób. W rezultacie podwładni najpierw świadczą pracę przez osiem godzin na podstawie jednej umowy, a następnie kolejne osiem godzin na podstawie drugiego kontraktu.

Obchodzenie przepisów o odpoczynku i długotrwała praca ponad wymiar mogą prowadzić do wypadków przy pracy.

– Należy rozważyć wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym firma, która zawarła z daną osobą umowę o pracę, nie mogłaby dodatkowo korzystać z jej usług na podstawie cywilnych kontraktów. Zakaz taki mógłby dotyczyć np. lekarzy – mówi Jerzy Langer, członek Rady Ochrony Pracy.

Pracodawcy proponują uelastycznienie przepisów o normach czasu pracy (8 godzin na dobę i 40 tygodniowo). Gdyby firmy mogły swobodniej planować pracę, rzadziej zmuszałyby pracowników do wykonywania pracy bez przerwy.

19 dni bez przerwy pracował kierowca jednej z podbydgoskich firm transportowych. 1 marca tego roku jego kolega zginął w wypadku w Czerniewicach pod Toruniem.

Ustalenia policji wskazują, że przyczyną wypadku mogło być zaśnięcie podczas jazdy. Tezy tej nie wykluczył inspektor pracy, który podczas kontroli ujawnił, że pracodawca nie udzielał podwładnym przysługującego im odpoczynku od pracy, przez co pracowali oni ponad dopuszczalne normy (wynoszą one 48 godz. tygodniowo wraz z nadgodzinami). Kierowca, który zginął w wypadku, pracował codziennie, m.in. od 7 do 28 stycznia tego roku oraz od 7 do 19 lutego.

To tylko jeden z przykładów łamania przez firmy przepisów o czasie pracy. W ostatnim, nieopublikowanym jeszcze, sprawozdaniu z działalności za 2010 r. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) wskazuje: pracodawcy coraz częściej nie zapewniają pracownikom 11-godzinnego odpoczynku dobowego i 35-godzinnego odpoczynku tygodniowego.

Co drugi pracodawca nieprawidłowo ewidencjonował czas pracy, a co czwarty w ogóle nie prowadził ewidencji. W ciągu roku o 46 proc. wzrosła liczba skarg pracowników w sprawie naruszania przepisów o czasie pracy (z 3,5 do 5,1 tys.). Tylko z długofalowych kontroli firm transportowych wynika, że w ubiegłym roku ponad 1,2 tys. kierowców przekraczało dzienne limity czasu prowadzenia pojazdów.

Obchodzenie przepisów

Nie tylko firmy transportowe nie przestrzegają przepisów o czasie wolnym. Od 2008 r. aż sześciokrotnie (z 7 do 46 proc.) wzrosła liczba szpitali, które naruszają przepisy dotyczące odpoczynku. Często zdarza się, że lekarze i pielęgniarki w ciągu dnia pracują na etacie, w nocy dyżurują, a rano znów wracają na oddziały. Rekordziści pracują lub pozostają w dyspozycji przełożonych nawet ponad 100 godzin bez przerwy (jedna z pielęgniarek pracująca na bloku operacyjnym pracowała i dyżurowała bez przerwy przez 144 godz.). W ich przypadku problemem są niejasne przepisy.

– Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej zezwala szpitalom na zatrudnianie personelu medycznego na podstawie umów cywilnoprawnych. Ale jednocześnie szpitale nadal są zobowiązane do udzielania pracownikom 11-godz. dobowego odpoczynku – mówi Teresa Cabała z PIP.

Podobny problem dotyczy też jednak także innych grup zawodowych.

– Przypadki takie zgłaszały nam także np. osoby zatrudnione w kopalniach – mówi Jerzy Langer, członek Rady Ochrony Pracy.

Podkreśla, że w praktyce trudno jest oszacować całkowitą skalę tego zjawiska, bo PIP nie jest w stanie rejestrować wszystkich tego typu przypadków. Co więcej praktyk takich nie stosują wyłącznie firmy, które ewidentnie godzą się na łamanie prawa pracy, ale także te, które, wykorzystując luki w przepisach, chcą obejść wymogi dotyczące odpoczynku od pracy.

– Dlatego trzeba zastanowić się nad wprowadzeniem zasady, zgodnie z którą osoba zatrudniona w danej firmie nie może świadczyć usług na jej rzecz już jako osoba prowadząca własną działalność gospodarczą – dodaje Jerzy Langer.

W przypadku lekarzy prowadzi to np. do sytuacji, gdy ta sama osoba w tym samym czasie ma ustalone dyżury w dwóch różnych miejscach (np. szpitalu i przychodni).