Aktualna propozycja rządu to możliwość przechodzenia na emeryturę po 25 latach służby i po ukończeniu 55. roku życia. Z tą propozycją nie zgadzają się związkowcy. Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych akceptuje wariant, który zakłada prawo do emerytury po 20 latach służby i po ukończeniu 50. roku życia.

Podczas spotkania strona związkowa podtrzymała stanowisko ws. wieku, ale zaproponowała modyfikację stażu pracy uprawniającego do emerytury w zależności od rodzaju pełnionej służby na stanowiskach liniowych (20 lat stażu) i innych (25 lat stażu).

"Trwa dyskusja na temat kosztów i korzyści płynących ze zmian. Tutaj nie ma już dużo czasu jeżeli mówimy o szybkiej ścieżce legislacyjnej to (8 czerwca - PAP) powinny być ostatnie rozmowy" - powiedział dziennikarzom po spotkaniu przewodniczący NSZZ Policjantów Antoni Duda.

Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, rozbieżność między stronami dotyczy także kwestii orzecznictwa inwalidzkiego w służbach (likwidacja III grupy inwalidzkiej, kwestii łączenia świadczenia emerytalnego ze świadczeniem rentowym). Mimo istniejącej różnicy zdań, strony zdecydowały o kontynuowaniu rozmów - głosi komunikat CIR.

Obecnie na emeryturę można przejść po 15 latach pracy w służbach mundurowych bez względu na wiek

Reforma systemu emerytur mundurowych ma prowadzić m.in. do wydłużenia aktywności zawodowej służb podległych MSWiA i żołnierzy. Nad szczegółami planowanych zmian od grudnia 2010 r. pracuje rządowo-związkowy zespół pod przewodnictwem szefa doradców premiera Michała Boniego.

Minister zapowiedział w czwartek, że jeśli dojdzie do porozumienia ze związkowcami, to szybko przygotowany zostanie projekt ustawy emerytalnej dla służb mundurowych. "Postaramy się maksymalnie szybko, aby ten projekt wszedł w życie" - mówił Boni dopytywany, czy te propozycje jeszcze w tej kadencji zostaną uchwalone.

Boni odniósł się także do ewentualnych protestów służb mundurowych. "Jak patrzymy odpowiedzialnie na sprawy kraju i państwa to wydaje mi się, że zapowiadanie protestów (...) jest pewną formą niegrzecznego szantażu" - powiedział.

Obecnie na emeryturę można przejść po 15 latach pracy w służbach mundurowych bez względu na wiek.

Dotychczas strony porozumiały się jedynie, że nowe zasady mają objąć osoby wstępujące do służby. Pozostali będą mogli wybrać między starym a nowym systemem. Na początku prac zespołu ustalono, że reforma wejdzie w życie 1 stycznia 2012 r. Nie wiadomo jednak, czy zmiany uda się wprowadzić w tym terminie ze względu na jesienne wybory parlamentarne.

Reforma może dotyczyć w sumie około 250 tys. osób, w tym żołnierzy

W tej sprawie związkowcy chcą się spotkać z premierem Donaldem Tuskiem, a także z klubami parlamentarnymi. Liczą, że podczas prac nad projektem ustawy dotyczącej reformy mundurowych emerytur zgłoszone zostaną ich poprawki.

Pod koniec marca podczas posiedzenia zespołu przedstawiono propozycję, według której funkcjonariusze służb mundurowych nabywaliby uprawnienia emerytalne po 20 latach pracy, nie wcześniej jednak niż po ukończeniu 50 lat. W kwietniu strona rządowa zaproponowała: uprawnienia emerytalne po 25 latach pracy i po ukończeniu 55. roku życia. Związkowcy uznali tę propozycję za nie do przyjęcia i wystosowali list do premiera z prośbą o spotkanie. Zagrozili też, że w przypadku braku porozumienia podjęte zostaną działania protestacyjne.

Reforma może dotyczyć w sumie około 250 tys. osób, w tym żołnierzy. Jak mówił w środę szef MON Bogdan Klich, Rada Ministrów solidarnie podjęła decyzję o zamrożeniu wszystkich podwyżek w całej budżetówce. "Żadna ze służb mundurowych nie otrzymuje podwyżki ani w tym, ani w przyszłym roku. Uważam, że zmiany powinny dotyczyć tego segmentu emerytur wojskowych. Jestem zwolennikiem tego, co przedstawił minister Boni także w imieniu MON - wydłużenia czasu służby oraz podniesienia granicy emerytalnej" - mówił Klich.

Obecnie emerytura mundurowa zależy od wysokości ostatniej pensji oraz dodatków i nagród rocznych. Po 15 latach służby wynosi ona 40 proc. ostatniej pensji i za każdy dodatkowy rok rośnie o 2,6 proc. Maksymalna emerytura może wynieść 75 proc. pensji.