Firmy szkoleniowe lub organizacje pozarządowe, które aktywizują za unijne pieniądze bezrobotnych, są rozliczane ze skuteczności. Część przeszkolonych przez nie osób musi po zakończeniu udziału w unijnym projekcie znaleźć pracę. Jeśli tak się nie stanie, realizator projektu ponosi sankcje finansowe.

Takie zasady obowiązują od stycznia, ale wciąż jest dużo niejasności. Firmy szkoleniowe wskazują, że do tej pory wiele z nich startowało ze swoimi projektami w konkursach w kilku regionach kraju. Teraz jest to niemożliwe.

– Także dlatego, że wojewódzkie urzędy pracy wymagają, żeby organizować staże i praktyki dla przeszkolonych osób w tych powiatach, które mają najwyższą stopę bezrobocia w województwie. Tego nie da się zrobić bez dobrej współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami – podkreśla Joanna Kasprzyk-Dżyberti, właścicielka biura doradczego Dobry Projekt.

Głównym problemem firm są jednak niejednolite wymogi dotyczące spełnienia tzw. efektu zatrudnieniowego. Zgodnie z ogólną zasadą jest on spełniony, jeśli po zakończeniu udziału w dotowanym przez UE szkoleniu pracę znajdzie co najmniej 45 proc. kursantów. Wskaźnik jest niższy tylko w przypadku innych wybranych grup osób, np. niepełnosprawnych czy długotrwale bezrobotnych.

I w tym przypadku województwa stosują różne kryteria. Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy w Wałbrzychu nie dopuszcza np. zatrudnienia kursanta na podstawie umowy cywilnoprawnej. Przewiduje, że musi on zostać zatrudniony co najmniej na pół roku i tylko na podstawie umowy o pracę. Natomiast w sąsiednim województwie opolskim są dopuszczalne umowy cywilnoprawne zawierane na czas krótszy, tj. na co najmniej trzy miesiące.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego podjęło próbę ujednolicenia zasad. W najnowszej interpretacji dla urzędów wdrażających Program Operacyjny Kapitał Ludzki stwierdza, że uczestnika projektu można zatrudnić na podstawie umowy cywilnoprawnej, jeśli łącznie zostaną spełnione dwa warunki. Po pierwsze umowa musi być zawarta co najmniej na trzy miesiące. Po drugie jej całkowita wartość nie może być niższa niż 3-krotność minimalnej pensji (czyli 4158 zł).