Zmianę w zasadach przygotowania list refundacyjnych przewiduje uchwalona przez Sejm i skierowana do podpisu prezydenta ustawa o refundacji cen leków.

Jak tłumaczy resort zdrowia, spowoduje to przyspieszenie prac nad kolejnymi nowelizacjami list (w formie obwieszczenia nie będą one musiały być konsultowane w trybie, jaki obowiązuje w przypadku rozporządzeń). Kolejna zmiana to częstość przygotowywania zmian na listach. Obecnie w ciągu roku resort zdrowia powinien to robić cztery razy w roku. Rzadko kiedy udaje mu się dotrzymać tego wymogu (w ubiegłym roku była tylko jedna zmiana). Od 2012 roku, czyli od kiedy w życie wejdą nowe przepisy, listy refundacyjne w formie obwieszczenia powinny pojawiać się co dwa miesiące.

Ministerstwo Zdrowia opublikowało pierwszy w tym roku projekt wykazu leków refundowanych, w którym podano limity cen leków i wyrobów medycznych wydawanych pacjentom bezpłatnie, za opłatą ryczałtową lub częściową odpłatnością. Ich producenci mają teraz tydzień na zaproponowanie cen niższych niż określone we wniosku refundacyjnym. Jak zapowiada resort, nowelizacja obejmie rozpatrzone wnioski złożone do końca 2010 roku.

– Refundacją zostaną objęte, a tym samym ustalone zostaną ceny urzędowe, dla 279 produktów leczniczych i wyrobów medycznych – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Na listach znajdzie się do tej pory nie umieszczony tam instanyl (aerozol do nosa) stosowany w leczeniu bólu przebijającego u dorosłych pacjentów z chorobą nowotworową.

Praktycznie każda zmiana na listach refundacyjnych pociąga za sobą zwiększenie wydatków dla NFZ, który dopłaca do ich ceny. Jaką zmianę wywoła projekt nowych list, resort zdrowia przekona się dopiero w momencie uwzględnienia uwag od producentów leków. Z najświeższych danych NFZ wynika, że w 2010 r. przeznaczył on na refundację 8,5 mld zł. To znaczy, że wydał na ten cel o 4,8 mln zł więcej, niż przewidywał jego plan. Najwięcej dopłacił do refundacji leków dla pacjentów przewlekle chorych.