Niemcy muszą przyjąć w najbliższych latach ok. 2 mln wykwalifikowanych pracowników z innych krajów, żeby zapobiec deficytowi fachowców; specjalistów już teraz zaczyna brakować w niektórych branżach - ostrzegł szef Federalnej Agencji Pracy Frank-Juergen Weise.
Publikacja: 14 maja 2011, 07:15 Aktualizacja: 14 maja 2011, 09:28
"Bez celowej imigracji się nie da" - podkreślił w wywiadzie dla sobotniego wydania dziennika "Die Welt". Dodał przy tym, że w niektórych branżach, zawodach i regionach już teraz dotkliwie daje się odczuć brak fachowej siły roboczej.
Do 2025 roku zabraknie ok. 6-7 mln wykwalifikowanych pracowników, "poprzez mobilizację siły roboczej w naszym kraju tak powstałą lukę wypełnimy może w połowie" - alarmował.
Dodatkowo, gdyby miał się spełnić najgorszy scenariusz, "firmy przeniosą się tam, gdzie są specjaliści", a także będą "racjonalizować pracę, by potrzebować mniejszej ich liczby" - powiedział Weise. Nawet wtedy w niemieckiej gospodarce zabraknie ponad 2 mln fachowców.
1 maja br. Niemcy otworzyły rynek pracy dla obywateli ośmiu wschodnioeuropejskich państw UE, w tym Polski. Rząd spodziewa się, że rocznie do Niemiec przyjedzie ok. 100 tysięcy chętnych do podjęcia pracy obywateli tych krajów, a w ciągu dekady - milion.
Niemcy i Austria to jedyne państwa z dawnej unijnej piętnastki, które po rozszerzeniu UE w 2004 roku skorzystały z możliwości ograniczenia swobody przepływu pracowników z nowych państw UE przez pełne siedem lat.
1: kauczuk84 z IP: 89.231.119.* (2011-05-15 09:37)
To niech dadzą kasę na dofinansowanie naszych Urzędów Pracy nauki języka niemieckiego - to w pierwszej kolejności. potem niech dadzą staże w swoich firmach tym ludziom i wtedy będą mieli armię osób wykwalifikowanych.
Każdy rozumny człowiek domyśla się, że takie działanie doprowadza do tworzenia Imperium Niemieckiego.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.