Osoba, która nie ma pracy, może zarejestrować się jako bezrobotna w powiatowym urzędzie pracy (PUP). Wtedy może złożyć w urzędzie wniosek o jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej. Niektóre osoby rejestrują się jako bezrobotne tylko po to, żeby otrzymać te pieniądze. W praktyce okazuje się jednak, że zanim je dostaną, często muszą odczekać kilka miesięcy. Tak jest np. w Bytomiu czy Zakopanem. Tam o dotację bezrobotni mogą ubiegać się dopiero po trzech miesiącach od zarejestrowania się w PUP.

– Ten, kto złoży wniosek wcześniej, otrzyma decyzję odmowną – mówi Małgorzata Kosmowska z PUP w Zakopanem.

Taka praktyka nie jest jednak regułą. W innych urzędach, np. w Sieradzu i Warszawie, dotację można dostać zaraz po zarejestrowaniu w urzędzie.

Część czytelników „DGP” dziwi taka rozbieżność w czasie wymaganym przez urzędy na złożenie wniosku o dotację. To wynik niejednoznacznego prawa. Z ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 ze zm.) wyraźnie wynika, że o dotację może ubiegać się osoba bezrobotna bez wskazywania, od kiedy może to robić. O tym decydują dyrektorzy PUP. Ponieważ mają do tego prawo, to oni określają datę złożenia wniosku w regulaminie szczegółowych warunków ubiegania się o wsparcie z Funduszu Pracy. Dlatego bezrobotni w Bytomiu muszą na dotację poczekać co najmniej trzy miesiące, a ci z Warszawy mogą ją uzyskać już po miesiącu.

20,6 tys. zł dotacji na biznes może otrzymać bezrobotny z urzędu pracy