Bezrobotni, którzy spełniają warunki przewidziane prawem, mogą pobierać zasiłek. Przez pierwsze trzy miesiące otrzymają 742,10 zł. Potem przez kolejne trzy lub dziewięć miesięcy mają 582,70 zł zasiłku. Zatem zasiłek mogą uzyskiwać przez pół roku albo rok. Krócej mają do niego prawo wtedy, gdy mieszkają w powiecie, w którym stopa bezrobocia nie przekracza 150 proc. przeciętnej stopy bezrobocia w kraju. Dłużej świadczenie pobierają m.in. osoby z pozostałych powiatów.

Zdaniem Juliana Zawistowskiego z Instytutu Badań Strukturalnych przyjęte w Polsce rozwiązanie co do długości pobierania zasiłku jest odpowiednie. Nie powinien być przyznawany dłużej niż na rok, bo wtedy przestaje mieć funkcję motywującą do poszukiwania pracy, a może stać się sposobem na życie. Taki zasiłek może bardziej przypominać wsparcie, jakiego udziela pomoc społeczna, i tym samym zachęcać bezrobotnych do bierności zawodowej.

– Ten, komu kończy się okres pobierania zasiłku, powinien być zmotywowany do poszukiwania zatrudnienia – mówi Julian Zawistowski.

Ewa Gałecka-Burdziak ze Szkoły Głównej Handlowej dodaje, że należałoby też oczekiwać wzrostu liczby osób bezrobotnych podejmujących zatrudnienie w okresie, gdy mijają trzy miesiące pobierania zasiłku. Nawet w razie ponownej utraty pracy będą mogły one bowiem liczyć na wyższy zasiłek przez pierwsze trzy miesiące jego pobierania.

– Dane tego jednak nie potwierdzają – dodaje Ewa Gałecka-Burdziak.

W 2010 roku przybyło osób pozostających na bezrobociu dłużej niż 6 miesięcy (w porównaniu z 2009 rokiem). Równocześnie spadł odsetek osób korzystających z zasiłku w okresie do 1 miesiąca, 1 – 3 miesięcy oraz 3 – 6 miesięcy. Wzrosła też liczba długotrwale bezrobotnych (czyli przez 12 do 24 miesięcy), ale spadła liczba bezrobotnych szukających pracy przez czas przekraczający 24 miesiące. Średni okres pozostawania bez pracy w końcu 2010 roku wyniósł 9,7 miesiąca i był o 0,3 miesiąca dłuższy niż w końcu 2009 roku.

– Wprowadzenie wyższego zasiłku nie ma więc pozytywnego wpływu na rynek pracy i nie przyspiesza procesu szukania zatrudnienia – mówi Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP.

Podkreśla, że zyskują na tym jedynie sami bezrobotni, którzy otrzymują wyższe świadczenie.